Google Reader Play przypomina bardziej aplikację do przeglądania zdjęć, niż typowy czytnik. Zresztą, jego zadaniem jest ułatwienie podglądu głównie materiałów graficznych. W nowej usłudze dostępne są one w dolnym pasku Readera; możemy je przesuwać i wybierać te, które wydadzą się interesujące. Wybrany przez użytkownika tekst czy fotografia zostaną wyświetlone w górnej części czytnika. Interesujące nas materiały można zapisywać w kilku kategoriach (sport, rozrywka, biznes itp.). Wiadomość też można oznaczyć gwiazdką, jeśli nas zainteresuje albo przesłać znajomym. Ta ostatnia funkcja wymaga posiadania konta pocztowego Gmail. Tylko zalogowani użytkownicy mogą dzielić się między sobą materiałami.
Google Reader Play dostępny jest na razie w laboratoriach Google’a. Oznacza to, że produkt nie został jeszcze na tyle dopracowany, aby udostępnić go jako oficjalną usługę. Na firmowym blogu można przeczytać, że nowe narzędzie nie zastąpi raczej Google Readera - raczej stanie się jego dopełnieniem. Usługa - jak zauważa serwis TechCrunch - przypomina StumbleVideo. Ten ostatni jednak przeznaczony jest przede wszystkim do oglądania klipów wideo, nie zaś różnorakich materiałów.