Jak wynika z raportu, iPhone 9 będzie wypisz, wymaluj klonem iPhone'a 8, czyli 4,7-calowym urządzeniem z Touch ID i pojedynczym aparatem na tyle. Jedyną istotną zmianą ma być użycie nowego procesora Apple A13, znanego z serii jedenastej.
Produkcja została rzekomo powierzona firmom Hon Hai Precision Industry, Wistron i Pegatron, aczkolwiek to etatowi dostawcy Apple'a i trudno mówić o zaskoczeniu.
Według źródła za podstawowy model iPhone'a 9 zapłacimy 399 dol., co jest kwotą, która już wcześniej pojawiała się w mediach. Bloomberg nie potwierdza jednak, ile pamięci otrzyma podstawka. Wcześniej było mówione o 64 GB, a także 50 dol. droższej wersji 128 GB. I to w sumie pokrywałoby się z ceną w jakiej w 2016 roku debiutował iPhone SE, będący duchowym pierwowzorem dziewiątki.
Prognozy Apple'a zakładają, że w 2020 roku firma dostarczy na rynek 200 mln smartfonów. Na pewno cel będzie łatwiejszy do osiągnięcia, gdy w portfolio pojawi się coś tańszego niż dotychczas.