Jeśli chodzi o kolejne telefony z jabłkiem, wygląda na to, że będzie w czym wybierać. Japoński Nikkei poinformował, że w Japonii pojawią się one 20 września, możemy więc spodziewać się, że 10 dni po prezentacji będzie można urządzenia spokojnie kupić. Podczas prezentacji oczekiwać możemy przede wszystkim kolorowych, tańszych niż „zwykłe” iPhone'ów 5C. Specyfikacja urządzeń ma być zbliżona do iPhone'a 5 — znajdziemy w nim układ Apple A6 z dwurdzeniowym procesorem Swift 1,3 Ghz i trzyrdzeniowym procesorem graficznym PowerVR SGX543MP3 oraz ekran o przekątnej mierzącej 4 cale i rozdzielczości 1136×640 pikseli. Droższy iPhone 5S ma mieć ekran tego samego rozmiaru, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że będzie to energooszczędny i cienki wyświetlacz typu IGZO firmy Sharp. Plotki mówią, że w środku znajdzie się 64-bitowy, 2- lub 4-rdzeniowy (tu nie ma zgodności) procesor ARM v8 i najprawdopodobniej czterordzeniowy procesor graficzny.
Istotnym elementem iPhone'a zawsze był aparat fotograficzny. W tańszym 5C znajdzie się najprawdopodobniej 8-megapikselowy sensor, w 5S z kolei 13-megapikselowy. Warto zwrócić uwagę na jaśniejszy, niż w modelu 5, obiektyw (f/2.0 względem f/2,4). Obudowa droższego będzie wykonana, podobnie jak w przypadku „piątki”, z aluminium. Do czarnego i białego dołączyć ma kolor szampana, niektóre źródła mówią też o wersji grafitowej. Tańszy zaś dostanie odporną na zarysowania obudowę poliwęglanową. Będzie on dostępny w pięciu kolorach, których spodziewalibyśmy się bardziej po Lumiach Nokii.
Na koniec warto wspomnieć, że również we wrześniu ma ruszyć program wymiany iPhone'ów. W skrócie, za stary telefon oddany w Apple Store będzie można uzyskać zniżkę na nowy. Obecnie program działa w kilku sklepach i za 16 GB iPhone 4 lub 4S, zależnie od jego stanu, można dostać zniżkę wysokości od 120 do 200 dolarów. W wielu przypadkach jest to mniej, niż na wolnym rynku, ale sprawę załatwia się szybciej i wygodniej. Telefony prawdopodobnie zostaną odnowione i trafią na rynki rozwijające się. Podobne programy są już oferowane przez różne sklepy, ale to pierwsza inicjatywa tego typu, którą prowadzi Apple.