WAŻNE
TERAZ

Przełom w rozmowie Kaczyńskiego z Morawieckim

Kiedyś było lepiej? Randki internetowe obniżają samoocenę i wpędzają w depresję

Wiele codziennych czynności jest dla nas dziś łatwiejszych niż kiedykolwiek, zaczynając od robienia zakupów, a na umawianiu się na randki kończąc. Jednak czy dzięki temu jesteśmy szczęśliwsi? Naukowcy twierdzą, że ani trochę. Przeciwnie – kosz w Internecie jest tak samo bolesny, jak w realu. Nadmiar odrzuceń znacząco obniża nasze zadowolenie z życia, a w końcu może przyczynić się do rozwoju zaburzeń psychicznych.

Obraz

Zanim każdy singiel w rozwiniętym świecie dorobił się smartfonu i kilku aplikacji randkowych, musiał nieźle się nagłowić, zanim udało mu się odnaleźć drugą połówkę. Był to proces dość kosztowny fizycznie (czasem trzeba było wypić sporo alkoholu) i finansowo (potem za niego zapłacić). Wybór potencjalnych partnerów także wyglądał wtedy inaczej. Idea ogłoszeń matrymonialnych jest przynajmniej tak stara, jak gazety drukowane, a gdy dziś czytamy ogłoszenia sprzed stu lat, wydają się nadal aktualne. Skala ich zasięgu była jednak nieporównywalnie mniejsza niż katalog z setkami potencjalnych partnerów w aplikacji.

Możliwość instalacji Tindera czy Badoo oszczędziła singlom na całym świecie wielu niedogodności i sprowadziła poznanie nowej osoby do kilku przesunięć po ekranie i krótkiej wymiany wiadomości. Randkowanie w Internecie przestało być stygmatyzowane i zaczęli się tym interesować użytkownicy po pięćdziesiątce. Baza użytkowników serwisów randkowych i aplikacji rośnie. Użytkownicy Tindera i aplikacji jemu podobnych coraz częściej szukają relacji krótkich, jednodniowych albo jednonocnych. Match.com podaje, że ma ponad 7 milionów płacących użytkowników, a każdego dnia na Tinderze rejestruje 1,6 miliarda „przesunięć”, co pozwala milionowi tygodniowo par umówić się na randkę.

Skąd więc bierze się ten ból, który może wpędzić człowieka w depresję? Randkowanie internetowe daje nam kilka jego smaków. Przesuwasz zdjęcie w prawo, ale nigdy nie łączycie się w parę. Znajdujesz idealny profil osoby, z którą chcesz spędzić resztę życia, a ona nigdy nie odpowiada na twoją wiadomość. Nawiązujecie kontakt i już macie się umówić, ale druga strona nagle milknie, albo w końcu się umawiacie, ale po spotkaniu druga osoba cię ignoruje, mimo że wszystko poszło gładko. Podczas korzystania z Tindera narażamy się na ogromną porcję dyskomfortu i odrzucenia, dużo większą niż podczas „klasycznego” podrywu.

Odrzucenie boli fizycznie. Neurolodzy kilka lat temu potwierdzili, że odrzucenie społeczne i ból fizyczny bardzo podobnie stymulują nasz układ somatosensoryczny (odpowiada między innymi za odbieranie różnych bodźców dotykowych i informacji o pozycji ciała). Innymi słowy, dla naszego mózgu nie ma znaczenie, czy ból wywołało oparzenie, czy kosz przez Tindera.

Zamiast jednego kosza po sobotnim wieczorze w pubie Tinder dostarcza nam niekończący się, stały napływ odrzuceń na różnych etapach randkowania. Nic dziwnego, że po spędzeniu dłuższego czasu z aplikacją człowiek czuje się, jakby zszedł z ringu. Obrywa nasza samoocena i odbiór własnego ciała, co zostało potwierdzone w badaniu na młodych użytkownikach Tindera. Niezależnie od płci korzystający z tej aplikacji mają niższą samoocenę, zaczynają nadmiernie porównywać się do innych i mogą monitorować stan swoich ciał z częstotliwością charakterystyczną dla zaburzeń nerwicowych i związanych z jedzeniem. Użytkownicy po dłuższym czasie mogą czuć się oderwani od rzeczywistości i zbędni w interakcjach społecznych. Charakterystyczne jest przekonanie, że dwa przesunięcia dalej znajdzie się „coś lepszego”, nawet u osób chorobliwie przejmujących się swoim wyglądem i zaniżających własną wartość. To prosta droga do uzależnienia od smartfonu, zaburzeń łaknienia, nerwic i depresji.

Niestety Match.com także wie o problemach. Z przeprowadzonej przez wydawcę Tindera ankiety wynika, że prawie 15% użytkowników czuje się uzależniona od procesu poszukiwania randki, przy czym najgorzej znoszą to młodzi mężczyźni. Kobiety z kolei częściej się „wypalają” podczas tego procesu. W obu przypadkach naukowcy znaleźli powiązania z uzależnieniami i zachorowaniami na depresję. Uzależnienie od elektroniki jest problemem na tyle poważnym, że Google planuje z nim walczyć na poziomie Androida.

Tymczasem coraz trudniej kogoś poznać, jeśli nie korzystamy z aplikacji randkowych. Podejście do kogoś przeglądającego właśnie Tindera i rozpoczęcie rozmowy jest widziane jako niedopuszczalne naruszenie prywatności, a nie chęć nawiązania kontaktu. Tradycyjny podryw ma coraz mniej zwolenników, a aplikacje randkowe coraz większe dochody.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Rusza WhatsApp Plus. Płatna wersja z dodatkowymi opcjami
Rusza WhatsApp Plus. Płatna wersja z dodatkowymi opcjami
ChatGPT ma dużą awarię. Użytkownicy zgłaszają liczne problemy
ChatGPT ma dużą awarię. Użytkownicy zgłaszają liczne problemy
CERT Polska ostrzega przed fałszywymi powiadomieniami KSeF
CERT Polska ostrzega przed fałszywymi powiadomieniami KSeF
Problem z Blikiem i kartami Visa. Od rana usterka płatności (aktualizacja)
Problem z Blikiem i kartami Visa. Od rana usterka płatności (aktualizacja)
Awaryjne aktualizacje dla Windows Server. Rozwiązują usterki
Awaryjne aktualizacje dla Windows Server. Rozwiązują usterki
Zastrzegasz PESEL? Są dwa wyjątki
Zastrzegasz PESEL? Są dwa wyjątki
Możesz stracić fanpage. Wyjątkowo autentyczny atak
Możesz stracić fanpage. Wyjątkowo autentyczny atak
Fałszywy SMS. Oszuści podszywają się pod ZUS
Fałszywy SMS. Oszuści podszywają się pod ZUS
Żabka stworzy kartę płatniczą. Wybrała dużego partnera
Żabka stworzy kartę płatniczą. Wybrała dużego partnera
PKO Bank Polski wydał komunikat. Uważaj, kto dzwoni
PKO Bank Polski wydał komunikat. Uważaj, kto dzwoni
Nowości w mObywatelu. Dodano trzy funkcje
Nowości w mObywatelu. Dodano trzy funkcje
Ważny komunikat Alior Banku. Dotyczy wszystkich klientów
Ważny komunikat Alior Banku. Dotyczy wszystkich klientów
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯