Apple wskrzesiło Skałę Fraglesów

Wielu z nas pamięta ową serię (po namyśle, bajkę) o małych Fraglesach zamieszkujących gdzieś... w sumie nie wiadomo gdzie. Wejście do ich krainy umieszczone było pod zlewem niezbyt udanego, leciwego wynalazcy zamieszkującego ze swoim psem Sprocketem. 

Była kraina Gorgów, wiedźma Ple-Ple i wuj Matt w podróży, zajmujący się wnikliwym badaniem ludzkiego świata. No i była ta... piękna Red... i mali Duzzersi niemogący żyć bez budowania zagadkowych konstrukcji ze swoich kryształów. Dodajmy, kryształy były jednym z przysmaków Fraglesów.

Myślę, że seria ta całkiem słusznie zdobyła serię nagród filmowych i bez wątpienia jest swoistym symbolem przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Pewne określenia nawet weszły do potocznej mowy ówczesnej młodzieży. Wuj Matt w podróży był swoistym symbolem kogoś, kto gdzieś się zgubił.

W Polsce serię emitowano po raz pierwszy w 1985 roku i w kolejnych latach doczekała się kilku powtórek na różnych kanałach. Jedno jest pewnie, niezmiennie zbierała najmłodszą widownię zakochaną często w przygodach małych stworków.

Kilka miesięcy temu, Apple zapowiedziało wznowienie przygód małych Fraglesów na swojej platformie Apple TV +. Podpisano umowę ze studiem Hensona i... kazano czekać. Notabene, Henson z Apple związany jest szczególną więzią, albowiem w kampanii reklamowej Apple — Think Different, był jedną z postaci zmieniających świat, niepokornych, szalonych, buntowników i awanturników nieprzestrzegających zasad. Postacie do tej kampanii wybierał sam Jobs i nie jest tajemnicą, że były to osoby, które Jobse personalnie podziwiał. Zostawmy jednak kampanię Think Different, możecie o niej przeczytać w moim poprzednim wpisie, wróćmy do skały Fraglesów.

Po informacjach o planach wznowienia serii przez Apple zrobiło się cicho. Terminy, jakie podawano, zapowiadały je na lato 2020, jesień 2020.... zależnie od tego, co ktoś gdzieś usłyszał. Dodatkowym problemem okazały się tzw. korona-wakacje, czyli przymusowy przestój, także w studiach filmowych.

28 kwietnia miała jednak miejsce olbrzymia niespodzianka. W serwisie filmowym Apple dość nieoczekiwanie i bez wielkiego rozgłosy pojawił się pierwszy odcinek nowych Fraglesów i od tego czasu co tydzień we wtorki pojawia się kolejna część, a obecnie możemy się cieszyć czterema odcinkami.

Jak ujawniono, odcinki są kręcone w warunkach domowych, a pracownicy studia Jim Henson Company oraz artyści współpracujący przy produkcji kręcili poszczególne sceny we własnych domach przy pomocy dostarczonych przez Apple iPhonów 11. To, że do takich zadań używa się telefonów, dziś już przestaje szokować, bo jest to jedna z wielu produkcji realizowanych przy pomocy telefonów Apple.

Czym się różnią nowe Fraglesy od tych starych? Postacie są dokładnie takie same. Podobnie jak i klimat poszczególnych odcinków. Pewnym rozczarowaniem może być fakt, że poszczególne odcinki trwają tylko około 10 minut, podczas gdy dawniej Fragglesy potrafiły zaangażować widownię nawet na godzinę. Lepsze jednak 10 minut niż same wspomnienia.

Jedynym moim zastrzeżeniem co do polskiej edycji, jest brak wersji z dubbingiem. Wszystkie produkcje na Apple TV + mają jedynie polskie napisy, a z tymi najmłodsi widzowie mogą mieć problem. Z drugiej strony... ile razy widziałem, jak dzieci oglądały bajki japońskie, rosyjskie, węgierskie... nie znając kompletnie języka i dobrze się orientowały w tym, co się dzieje.

Dla mnie Fraglesy to podróż trochę sentymentalna. Nie powiem, że siedzę i oglądam z wypiekami i nie mogę się doczekać kolejnych odcinków. Nic z tych rzeczy, wiek robi swoje. Jednak jak mam chwilę, poświęcę 10 minut na to, co dzieje się w krainie słodkich Fraglesów i zawsze czekam, aż na ekranie pojawi się urocza i niezmiennie słodka Red.