Jeśli Amiga była królową, to królem mógł być tylko Sharp X68K

Jestem pewien, że wielu z nas pamięta czasy sporów pomiędzy użytkownikami różnych komputerów. Spory miłośników ZX Spectrum z sympatykami Amstrada czy klasyczna wręcz wojna użytkowników Commodore C-64 z sympatykami komputerów Atari. Wojna na liczby, dane techniczne, kruczki i sztuczki oraz to, co można wycisnąć z danego sprzętu. Wydawało się, że kres tym wojenkom położyła Amiga — komputer przez większość okrzyknięty królem, a raczej królową 16-bitowców. Przez większość, bo tylko nieliczni sympatycy Atari ST usiłowali z tym polemizować, wyczekując na Godota... przepraszam Atari Falcona.

Niepodważalnym faktem jest jednak to, że sercami europejczyków rządziła królowa Amiga i Atari nie bardzo miało co tutaj szukać. Nie inaczej było w innych zakątkach globu — komputer multimedialny to Amiga, komputer do gier to Amiga, komputer do domu... no tu już różnie bywało, bo nieśmiało przypominali o sobie użytkownicy PC z Windows 3.1 na pokładzie, oraz głównie amerykańscy użytkownicy komputerów Apple. Czy jednak Amiga była niekwestionowaną królową ? Czy naprawdę nie było innego, multimedialnego komputera, który miał szansę zagrozić jej panowaniu w okresie świetności ? Większość z was powie zdecydowanie, że nie. Amiga i koniec. A jednak....Gdyby zapytać ówczesnych Japończyków o najbardziej multimedialny komputer, o komputer, który ma najlepsze możliwości dźwiękowe i graficzne, na którym gry wyglądają najwspanialej, o komputer, który jest niekwestionowanym królem 16-bitowców, powiedzą Sharp. A Amiga ? - zapytacie. Japończyk parsknie śmiechem.

 1985 roku na rynku dokonał się prawdziwy przełom — premiera Amigi 1000. Komputer ten był krokiem milowym w stosunku do swoich poprzedników, bazujących jeszcze na 8-bitowych procesorach i skromnych układach graficznych oraz układach generujących dźwięk. Amiga została wyposażona w nowoczesny i bardzo wydajny procesor Motorola 68000, ale co najważniejsze, dedykowane i bardzo wydajne układy specjalizowane. Któż nie pamięta układów Agnus, Copper, Paula i wręcz mitycznego wówczas Blittera. To wszystko sprawiało, że Amiga (ciężko mi to pisać jako użytkownikowi Atari) całkowicie deklasowała konkurencję. Całości dopełniał nowoczesny i intuicyjny system operacyjny, który śmiało mógł konkurować z zaprezentowanym zaledwie rok wcześniej systemem operacyjnym komputerów Macintosh. Nie ma się co oszukiwać, alternatywy nie było, bo Windows 1.0 mógł co najwyżej wzbudzać uśmiech politowania.

Gdy Amiga rozpoczynała swój marsz na podbój świata i naszych serc, w Japonii zaprezentowano komputer Sharp X68000, który marszu na podbój świata na szczęście dla Amigi nie rozpoczął. Na szczęście, bo być może Amiga przy nim wyglądałaby tak samo, jak Atari przy Amidze.

Japończycy, podobnie jak wielu innych ziemian, zakochani byli w grach komputerowych i automatach do gier. Amerykanie mieli Atari, które tworzyło platformy do grania oraz same gry, Japończycy mieli wiele tego typu firm, a jedną z nich była firma SNK.

Firma SNK została założona w 1978 roku jako firma zajmująca się tworzeniem gier na automaty oraz pierwsze konsole. Był to dobry okres, gdyż automaty do gier miały przed sobą swój „złoty wiek", a i rynek konsol domowych zapowiadał się całkiem obiecująco. SNK całkiem dobrze radziło sobie na rynku gier, a kilka tytułów tej firmy na trwale zapisało się jako klasyki gatunku. Któż z nas nie słyszał o „Ikari Warior” czy „Metal Slug". W 1980 roku SNK zaczęło dostrzegać problemy wynikające z bardzo ścisłego powiązania sprzętu z grami, jakie były uruchamiane na ówczesnych automatach i konsolach.

Bardzo często dochodziło do takich sytuacji, gdy na danym automacie nie dało się uruchomić innego tytułu niż ten, pod jakim kątem został on zaprojektowany, a jak wiadomo czas, gdy dana gra jest atrakcyjna, nie trwa wiecznie. SNK opracowało więc system „Arcade” umożliwiający proste i co najważniejsze, szybkie tworzenie gier pod uniwersalną, choć jeszcze wówczas niezdefiniowaną platformę sprzętową. Rzecz z dzisiejszego punktu widzenia dość prosta i oczywista. Automaty i konsole powinny spełniać pewne określone wymagania, dzięki czemu można będzie na nie szybko tworzyć nowe tytuły przy użyciu prostych i skutecznych narzędzi developerskich. Dzięki temu, życie automatu i konsoli mogło być o wiele dłuższe, a ilość gier z pewnością byłaby zdecydowanie większa.

Zostawmy jednak na chwilę SNK, niech sobie pracują nad systemem "Arcade", a my przenieśmy się do Sapporo, gdzie od 1973 roku działa firma Hudson Soft założona przez braci Yuji i Hiroshi Kudo, zajmująca się tworzeniem gier na konsole. Początki Hudson Soft nie były jednak wcale związane z branżą gier ani oprogramowania. Do 1975 roku, Hudson zajmowało się sprzedażą sprzętu fotograficznego oraz telekomunikacyjnego. "Soft" do nazwy firmy zostało dodane w 1975 roku, gdy firma zamiast aparatów i krótkofalówek rozpoczęła sprzedaż pierwszych komputerów. Dystrybucja komputerów była niewątpliwie ciekawym i dochodowym zajęciem, ale w ofercie firmy zaczęły pojawiać się też pierwsze gry i proste konsole oraz automaty do gier. To właśnie tutaj bracia Kudo zaczęli upatrywać swojej przyszłości i szybko porzucono handel komputerami, a skupiono się nad światem elektronicznej rozrywki, rozpoczynając także prace nad własnymi grami i projektami prostych konsol telewizyjnych. Hudson Soft bez wątpienia musiał mieć ciekawą ofertę, gdyż szybko stał się partnerem firmy Nintendo, sprzedając 1.2 mln kopii gry "Loade Runner", znanej także na komputerach 8-bitowych. Hudson Soft rozpoczęło pracę nad tytułami dostępnymi także na inne platformy sprzętowe, w tym na podbijające serca graczy komputery 8-biowe takie jak ZX Spectrum, MSX i komputery PC. Apetyt braci Kudo jednak ciągle rósł i rozpoczęli oni pierwsze prace nad własnymi układami graficznymi i dźwiękowymi dla konsol, marząc także o własnej konsoli.

Tymczasem w Sapporo od 1979 roku działa niewielka firma IRM Corporation, zajmująca się tworzeniem gier na automaty oraz konsole. W 1981 roku IRM Corporation zmienia nazwę na Capcom i rozpoczyna pracę nad własnymi automatami do gier. Capcom mogło już wówczas pochwalić się dość mocną pozycją na rynku automatów do gier, choć większość graczy bardziej kojarzy ją z późniejszymi tytułami - Ghosts 'n' Goblins czy serii Street Fighter.

Firmy Sharp nie trzeba nikomu przedstawiać. W 1979 roku Sharp zaprezentował komputer z rodziny Sharp MZ. Komputery te zbudowane w oparciu o procesor Intel 8086 i wyposażone w 256 Kb pamięci RAM nie mogły konkurować z pierwszymi, 8-bitowymi komputerami wypuszczanymi przez Atari czy Commodore. Był to sprzęt bardziej biurowy niż domowy tym bardziej że jego cena była o wiele większa, niż cena Atari 400 czy Commodore PET.

Nie oznacza to jednak, że Sharp MZ nie nadawał się do gier. Oferował obraz 40 na 80 znaków, które mogły być wyświetlane w ośmiu kolorach i generował dźwięk operujący na trzech kanałach w zakresie ośmiu oktaw. Fakt, że jego możliwości były nieco słabsze niż możliwości najpopularniejszych ośmiobitowców oraz zaporowa cena sprawiały, że komputer ten z trudem opuszczał rodzimą Japonię

W 1981 roku firma Sharp dostrzega fakt, jak bardzo dynamicznie rozwija się rynek komputerów domowych. Na świecie pojawiają się kolejne, coraz bardziej doskonałe maszyny firm Commodore, Atari czy Sinclair, ale na rynku japońskim o palmę pierwszeństwa walczą też lokalni producenci komputerów — firmy NEC i Fujitsu. Sharp postanawia stworzyć komputer bardziej przystępny cenowo niż komputery serii MZ, jednocześnie oferujący o wiele bardziej zaawansowane możliwości graficzne i dźwiękowe. Powstaje komputer Sharp X1, wyposażony w procesor Sharp Z80 (licencja Zilog Z80), 64 KB pamięci RAM oraz 4 KB dedykowanej pamięci na grafikę, która mogła być rozbudowana nawet do 48 KB). Komputer wyświetlał obraz o rozdzielczości 320 × 200 lub 640 × 200 w 8 kolorach. Warto podkreślić, że firma Sharp poza procesorem na licencji Ziloga, resztę układów związanych z wyświetlaniem i przetwarzaniem grafiki oraz generowaniem dźwięków, zaprojektowała samodzielnie. Sharp X1 kusił swoimi możliwościami na tyle, by nie być towarem egzotycznym poza Japonią, jednak nie można powiedzieć o nim, by był popularny. Choć ilość dostępnego nań oprogramowania nie była oszałamiająca, wydawało się, że potrzeby japońskich nastolatków zostały przynajmniej częściowo zaspokojone. Stały za tym głównie ciekawe gry, za którymi stały najpopularniejsze, japońskie firmy tworzące gry na automaty i konsole telewizyjne.

Jednocześnie rozpoczęto prace nad kolejnymi, rozwojowymi modelami komputerów rodziny X, które miały mieć jeszcze lepsze możliwości graficzne i dźwiękowe i co najważniejsze, tytuły nieodbiegające od tego, co oferują najlepsze automaty do gier. Kogo należało zaprosić do współpracy ? Producentów automatów i gier. Przy jednym stole zasieli przedstawiciele firmy Sharp, Capcom, Hudson Soft oraz SNK. Razem postanowiono opracować komputer przyszłości, komputer domowy, który swoimi możliwościami nie ustępowałby automatom i przyćmiłby całą konkurencję. Każda firma miała włożyć do tego projektu to, co miała najlepszego. Sharp miał zająć się opracowaniem sprzętu i jego produkcją, Hudson Soft miał opracować nowe układy graficzne i dźwiękowe, Capcom miał dostarczyć gry, a SNK miało opracować platformę dla developerów, dzięki której tworzenie nowych gier miało być zadaniem tak prostym, by mogli je tworzyć nawet użytkownicy komputera. Wszystko to połączone wzorową, japońską współpracą i perfekcją.

W 1984 roku na rynek trafia Sharp X1 Turbo, będący po części efektem tego eksperymentu. Komputer ciągle bazuje na starym procesorze Sharp Z80, jednak jego możliwości graficzne są już zdecydowanie lepsze niż modelu X1. Sharp Z1 Turbo operuje już na 4096 kolorach, a prędkość przetwarzania grafiki jest bardzo szybka dzięki nowym układom graficznym, którym już bliżej do tych, jakie pojawiają się w automatach do gier. Prace jednak trwają nadal.

Jeśli Amiga miała być królową, to warto rozejrzeć się za królem. Bez dwóch zdań, Amiga jako komputer była komputerem pięknym. Jej obudowa to nie szara skrzynka postawiona obok monitora, ale komputer, który należało eksponować, pokazywać i się nim chwalić. Czy król mógł być brzydki ?W 1987 roku na rynek trafia Sharp X68000 - niemal doskonały komputer dla gracza. Wspaniałe dzieło firmy komputerowej oraz firm powiązanych z rynkiem konsol i automatów do gier. Komputer także piękny.

Z dzisiejszego punktu widzenia, obudowa komputera mogłaby być zaliczona to swoistych dzieł sztuki. Na niewielkiej podstawie ustawiono dwie wieże. Jedna mieściła płytę główną komputera i całą elektronikę, druga mieściła pamięć masową w postaci stacji dyskietek i dysku twardego. Podobną filozofię zastosowała firma Atari w modelu MegaST, jednak Sharp X68000 był zdecydowanie ładniejszy.Tym, co jednak miało świadczyć o potędze X68000 to elektronika, jaką konstruktorzy zdołali schować w jednej z wież obudowy. Sercem komputera był procesor Hitachi HD68HC000 taktowany zegarem 10 MHz. Jak nietrudno się domyślić, była to zmodyfikowana przez firmę Hitachi wersja procesora M68000 produkowanego przez motorolę. Warto już na wstępie zauważyć, że procesor Sharpa X68000 był miał wyższe taktowanie niż procesor użyty w Amidze. Choć różnica między 7,16 MHz Amigi i 10 MHz Sharpa X68000 nie wydaje się wielka, była to różnica odczuwalna, tym bardziej że 68HC000 był nieco bardziej wydajną wersją podstawowej wówczas Motoroli.

Sharp w swoim flagowym komputerze postanowił użyć dwóch rodzajów pamięci, podobnie jak to funkcjonuje w dzisiejszych komputerach. Komputer został wyposażony w 1 MB pamięci RAM (z możliwością rozbudowy do 16 MB) oraz 512 KB pamięci przeznaczonej tylko i wyłącznie na potrzeby przetwarzania grafiki, oraz 32 KB pamięci przeznaczonej do pracy na sprajtach. Gdy komputer posiadał więcej niż 4 MB pamięci RAM, pamięć nieużytkowana przez aplikacje mogła być przeznaczona na potrzeby przetwarzania grafiki i była zarządzana dynamicznie. Nad poprawną pracą całego systemu czuwał autorski układ specjalizowany firmy Sharp o nazwie BUDDHA.Komputer wyświetlał obraz o rozdzielczości maksymalnej 768 × 512 w 256 kolorach wybranych z palety 65 tys. kolorów przetwarzając jednocześnie 128 sprajtów. W kolejnych, późniejszych wersjach komputera, ilość obsługiwanych sprajtów zwiększono do 1028, zwiększono również rozdzielczość wyświetlanego obrazu. Komputer wyposażono układy sprzętowego wspomagania przewijania obrazu oraz przesuwania sprajtów. To wszystko sprawiało, że możliwości graficzne Sharpa X68000 nie odbiegały od tych, jakie posiadały najnowsze wówczas automaty do gier. Stały za tym specjalizowany układ CYNTHIA Jr odpowiedzialny za obsługę sprajtów, kontroler video VSOP oraz układ odpowiedzialny za zarządzanie pamięcią graficzną i szybkim przesyłaniem danych - RESERVE.

Także i możliwości dźwiękowe komputera mogły pozytywnie zaskakiwać. Komputer został wyposażony w specjalizowane układy dźwiękowe. Najważniejszym z nich był chip wykonany przez znaną na rynku audio firmę Yamaha. We wnętrzu komputera można było znaleźć układ Yamaha YM2151 wspomagany przez przetwornik cyfrowy Yamaha YM3012. Dzięki temu duetowi, komputer miał ośmiokanałowy dźwięk stereo. Co ciekawe, na płycie znalazł się jeszcze jeden układ dźwiękowy Okidata MSM6258, generujący 4 bitowy, jednokanałowy dźwięk. Układy te mogły pracować niezależnie.

Komputer był sprzedawany ze stacją dyskietek - początkowo 5,25" a później 3.5" oraz opcjonalnym dyskiem twardym SASI o pojemności 20, 40 lub 80 MB. 

Co ważne, komputer miał możliwość rozbudowy i można było go wyposażyć w rozmaite akceleratory graficzne lub karty z szybszym procesorem, lub koprocesorem Motorola 68881. 

Bez wątpienia najsłabszym elementem komputera był jego system operacyjny, który nijak miał się do tego, co oferowała wówczas Amiga, Atari czy komputery Apple. Był to autorski system operacyjny stworzony przez firmę Sharp - Human68 pracujący w trybie tekstowym. W późniejszym okresie pojawiła się na niego nakładka graficzna, ale całość bardziej przypominała ułomny duet MSDOS/Windows 1.0 niż to, co można było zobaczyć u konkurencji. Human68 był bardzo podobny do MS DOS w wersji 4.1 i wiele komend i ich składnia w Human68 była identyczna jak w MS DOS.

Komputer trafił na rynek i z marszu podbił serca japońskich graczy. Stała za tym dość ciekawa oferta gier, które dotychczas znane były japońskim graczom bardziej z automatów.W 1990 roku komputer doczekał się pierwszej aktualizacji przez producenta. W modelach produkowanych od 1990 roku zastosowano nieco szybszą wersję procesora HD68HC000 taktowany 15 MHz, a na płycie komputera można było znaleźć także opcjonalnie montowany koprocesor matematyczny Banchu Bronta 6. Był to koprocesor bazujący na układzie AMD/Intel, zmodyfikowany nieco przez Sharpa. W kolejnych edycjach komputera pojawiła się kolejna, bardziej wydajna edycja FPU Banchu Cammago 4007. Jednak to nie jedyne modyfikacje komputera wprowadzone przez Sharpa.Układ BUDDHA został zastąpiony przez bardziej wydajny układ MESSIAH, a następnie SCOTCH. Wprowadzono także modyfikacje do układów odpowiedzialnych za wyświetlanie i przetwarzanie grafiki. Nowe układy otrzymały nazwy CYNTHIA (kotroler spritów), VIPS (kontroler video) i CATHY (zarządzanie pamięcią graficzną).

Wówczas pojawiły się pierwsze karty z procesorem 68030, karty dźwiękowe, oraz karty graficzne znacząco zwiększające możliwości komputera, ale także zwiększające dość znacznie jego cenę zakupu. Począwszy od 1991 roku, Sharp X68000 został wyposażony w serynie montowane już dyski twarde SCSI.

Komputer produkowano do 1993 roku. Choć główna architektura komputera już się nie zmieniała, wprowadzano nowe, bardziej wydajne wersje, wyposażone w nowsze procesory Motoroli. I tak w Sharpie X68000 zagościły procesory 68030, 68040, a nawet pod koniec produkcji pojawiły się wersje z procesorem Motorola 68060. Choć komputer ten był popularny tylko w Japonii, zauważali go bardziej znani producenci. W ofercie firmy Creative pojawiły się karty dźwiękowe dla Sharpa X68k, a firma Cirrus Logic opracowała kartę graficzną wydatnie zwiększającą możliwości komputera. Karta ta produkowana przez japońską firmę Tsukomo Electric bazowała na układzie Cirrus Logic GD-5434, posiadała własny Blitter i obsługiwała 2 MB własnej pamięci graficznej.

W 1993 roku rozpoczęto prace nad kolejnymi modyfikacjami Sharpa X68k. Procesory Motoroli miały zostać zastąpione przez układy PowerPC doskonale znane użytkownikom komputerów Mac oraz będących obiektem westchnień użytkowników schodzącej ze sceny Amigi. Sharp opracował działającą na procesorze PowerPC 601 wersję komputera, lecz wobec problemów z pozyskaniem układów PowerPC (niemal wszystko pochłaniało Apple), zakończono prace na działających prototypach. W tym samym roku Sharp oficjalnie zaprzestał produkcji komputerów z rodziny X68K.

Sharp X68000 w Japonii stał się komputerem tak samo kultowym, jak Amiga w Europie. Do dziś ma całe rzesze swoich wielbicieli, którzy dokonują rzeczy wręcz niewyobrażalnych, by komputer nie odszedł w zapomnienie. Nadal tworzone jest nań oprogramowanie, choć trzeba uczciwie przyznać, że oprogramowanie nie było najmocniejszą wersją komputerów Sharpa. Sharp nie pokusił się na opracowanie nowoczesnego systemu operacyjnego, bazując na kolejnych, poprawianych wersjach Human68. Choć na komputer pojawiały się alternatywne systemy operacyjne, nie przekładało się to na wzrost ilości oprogramowania.Komputer utknął na wyspach japońskich i Sharp nie był specjalnie zainteresowany jego ekspansją poza granice Kraju Kwitnącej Wiśni. Bez wątpienia takie gry jak Street Fighter wyglądające na Sharpie naprawdę świetnie mogły kusić sympatyków grania na całym świecie, jednak brak typowego oprogramowania użytkowego skutecznie zniechęcał do brania Sharpa X68000 pod uwagę. Dodatkowym utrudnieniem był język japoński, w którym działała zdecydowana większość oprogramowania użytkowego.

Nie mam wątpliwości, że Amiga była królową komputerów 16-bitwych, ale jeśli królowa szukałaby króla, wybór mógł być tylko jeden — Sharp X68K.