Z informacji opublikowanych przez Kotaku wynika bowiem, że nowa Mafia będzie nie tylko skupiała się na fabularyzowanej historii głównego bohatera. Kluczowym aspektem rozgrywki, poza głównym wątkiem i misjami pobocznymi, będzie bowiem wpływ na świat przedstawiony w grze. A ten będzie realizowany w sposób, który bez kozery można nazwać symulacją przestępczości zorganizowanej, czy też mafijnym tycoonem.
Nie chodzi tu stricte o kwestie ekonomiczne funkcjonowania rodziny, ale raczej o strefę wpływów i jej stosunek do postaci występującej w grze. W Mafii III dostępny będzie bowiem hierarchiczny układ relacji głównego bohatera z NPC i relacji pomiędzy samymi sterowanymi przez komputer podwładnymi. A najważniejszym czynnikiem będą tutaj wybory i sympatie samego gracza.
Gracz będzie zatem dysponował kilkoma najbliższymi współpracownikami, którym będzie mógł nadawać kompetencje i pełnomocnictwa, na przykład jurysdykcję nad jedną z dzielnic miasta. Będzie się to wiązało z korzyściami na przykład w postaci dodatkowego wsparcia podczas strzelanin w danym rejonie, etc. Można zakładać, że opieka nad jednym z rejonów będzie się wiązać dla podwładnego z większym prestiżem i korzyściami, niż nad innymi.
A to wywoła zazdrość u innych. Nawet jeśli wobec samego gracza wszyscy podwładni będą zachowywać się lojalnie, to Mafia III przewiduje możliwość, że już między pod sobą NPC będą kopać dołki i to tylko z powodu decyzji gracza, a nie w oskryptowany i wynikający z fabuły (vide GTA) sposób. Niewykluczone, że w obrębie jednej organizacji, niesprawiedliwe decyzje mogą spowodować rozłam i wewnętrzną wojnę.
Trzeba przyznać, że taka możliwość wpływu na otwarty świat Mafii III zapowiada się ekscytująco i dodaje do rozgrywki kolejny aspekt i wyzwanie, które nie będzie bezpośrednio wynikać z wątku fabularnego. Będzie jednak miało na niego wpływ, podobnie jak na poziom trudności danej misji, co wynikać może ze wsparcia ludzi podwładnego na danym terenie. Jak ten złożony mechanizm sprawdzi się w praktyce, przekonamy się 7 października.