Hakerzy żądają okupu. Zaczęli odliczanie. "Berlin nie da się szantażować"

Berlin mierzy się ze skutkami włamania do miejskich systemów. Jak podaje PAP, powołując się na BBC i Reuters, hakerzy wykradli dane i zażądali okupu, ale burmistrz Kai Wegner zapowiedział, że stolica Niemiec nie zapłaci.

money, currency, euro, cash, finance, business, bank, dollar, paper, wealth, banknote, banking, coin, bill, market, coins, financial, economy, europe, isolated, exchange, note, payment, investment, change, alt coin, altcoin, background, banknotes, bitcoin, blockchain, btc, close-up, closeup, computer, concept, crypto, crypto-currency, cryptocurrency, decentralized, digital, e businessBerlin jest szantażowany przez hakerów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Nadia Sieszputowska

Władze Berlina poinformowały, że żądanie okupu dotarło do miasta w czwartek wieczorem. Kai Wegner nie ujawnił, jakiej kwoty domagają się sprawcy, ale według tygodnika "Der Spiegel" stawka wynosi 30 bitcoinów, czyli ok. 2 mln euro. Burmistrz przekazał też, że sprawą zajmują się policja, prokuratura i federalne służby bezpieczeństwa.


WIDEO
Chiny zachwyciły cały świat. Robot pobił rekord sportowca


- Berlin nie da się szantażować - powiedział w piątek Wegner.

Dodał, że trwa pilne ustalanie zarówno skali włamania, jak i tego, do jakich danych uzyskano nieuprawniony dostęp. Według PAP atak dotknął miejską infrastrukturę cyfrową stolicy Niemiec już na początku sierpnia.

Co wiadomo o cyberataku na Berlin

Z powodu ataku część systemów internetowych miasta trzeba było wyłączyć. W efekcie przez kilka dni nie działały niektóre usługi administracyjne, w tym składanie wniosków o dodatki mieszkaniowe i realizowanie płatności. Do wycieku danych doszło między 7 a 12 sierpnia, a 14 sierpnia odłączono część systemów.

Do ataku przyznała się grupa Rhysida. Jak wynika z informacji przytoczonych przez BBC, formacja ta ma być powiązana z terytorium Rosji i Europy Wschodniej. Ta sama grupa stała też za cyberatakiem na British Museum w 2023 r.

Jakie dane mogli przejąć hakerzy

Biuro burmistrza przyznało w piątkowym komunikacie, że zakres naruszenia wciąż jest badany. "Nie można wykluczyć, że naruszenie mogło objąć również dane osobowe lub inne informacje niejawne" - podało biuro burmistrza.

"Der Spiegel" opublikował zrzut ekranu ze strony Rhysidy w dark webie. Grupa twierdzi, że ma pliki zawierające m.in. umowy, porozumienia o zachowaniu poufności, akta osobowe, hasła oraz tysiące danych kontaktowych prywatnych osób. Jak podał Reuters, na stronie pojawił się też licznik odliczający czas do rozpoczęcia aukcji, która ma ruszyć za tydzień. Cena wywoławcza ma odpowiadać kwocie żądanej od władz Berlina, czyli 30 bitcoinom.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE