Ten rodzaj oprogramowania bywa „ubierany” w skórkę sugerującą, że polecenie zapłaty wydali stróże prawa, jak lokalna policja czy FBI. Zazwyczaj oczekuje ona wpłacenia kwoty koło 200 dolarów lub euro grzywny za wykroczenie, co umożliwi odblokowanie komputera. W Rumunii kwota ta oscyluje zwykle koło 300 lei, co stanowi równowartość około 280 złotych.
Trudno więc się dziwić, iż 36-letni Marcel z niewielkiej miejscowości w Rumunii, który był przekonany o prawdziwości każdej informacji w sieci, wystraszył się, widząc udające policyjne wezwanie do zapłaty ransomware, domagające się od niego zapłacenia 70 tysięci lei (około 65 642 złotych). W przeciwnym wypadku, według programu, mężczyzna trafiłby do więzienia na 11 lat, za oglądanie stron dla dorosłych.
Prawdopodobnie nikt nie zrozumie, co siedziało w głowie tego człowieka, gdy zdecydował się z powodu ransomware popełnić samobójstwo. Jakby tego było mało, mężczyzna powiesił się razem ze swoim czteroletnim synem, zostawiając po sobie wdowę i dwójkę innych dzieci. W swoim liście pożegnalnym napisał, że nie uważa swojego postępowania za normalne, przeprasza za nie wszystkich, oraz że nie chce by jego czteroletni syn cierpiał z jego powodu.
Jest to przykry przykład tego, że eksperci ostrzegający przed złośliwym oprogramowaniem mogą bić na alarm, a i tak nie zapobiegnie to rozprzestrzenianiu rozmaitych złośliwych programów, które mogą zniszczyć nasze dane, wykraść nam hasła czy żądać zapłaty za odblokowanie dostępu do sprzętu czy plików. Tym razem historia dla jednego użytkownika skończyła się tragicznie i jedyne, co można zrobić, to wyciągnąć wnioski z sytuacji, zabezpieczyć swój komputer i edukować się, bo nie wszystko w sieci jest tym, na co wygląda.