W wyszukiwarce bing pojawiła się nowa funkcja. Wchodząc na bing.com/covid zobaczymy mapkę przedstawiającą liczbę chorych na COVID-19 na całym świecie. Działa ona zarówno na desktopach, jak i na urządzeniach mobilnych. Bing informuje o liczbie zarażonych, wyleczonych oraz zmarłych. Niestety nie obyło się bez kilku wpadek.
Przede wszystkim na samej górze strony widniej informacja: Śledzenie zakażeń wirusem COVID-19. To błąd. COVID-19 jest oznaczeniem choroby, a wirus nosi nazwę SARS-CoV-2. Kolejnym problemem mapki jest opóźnienie w stosunku do innych źródeł informacji. Lepszą alternatywę śledzenia najnowszych danych oferuje Johns Hopkins University. Istnieje także mapka tworzona przez WHO.
W momencie publikacji artykułu, na stronie głównej Wirtualnej Polski dowiedziałem się już o 150 przypadkach w Polsce. Microsoft podaje dane sprzed około godziny, czyli 125. Jednak wciąż mapa binga radzi sobie dużo lepiej z aktualizacjami, niż inna, publikowana przez samo WHO.
Po kliknięciu na obszar prezentujący skalę zarażonych osób w danym państwie, czyli czerwone kółeczko, otrzymamy więcej informacji. Niestety i tutaj bing jest mocno spóźniony. Wśród sugerowanych artykułów, jako pierwsze w przypadku Polski wyświetlają się informacje sprzed dwóch czy trzech dni. Kiedy chcemy dowiedzieć się więcej, jak to wygląda u zachodniego sąsiada, jest jeszcze gorzej.
Ostatnie artykuły dotyczące sytuacji w Niemczech pochodzą sprzed tygodnia, a nawet dwóch. Są to jednak informacje podawane w języku polskim, co może przekładać się na niewielką liczbą potencjalnych newsów. Niemniej jednak nowsze artykuł również można znaleźć, ale przewijając sekcję niżej, co przeczy logice.
Ciekawym elementem mapy rozprzestrzeniania się pandemii SARS-CoV-2 jest sekcja wideo. Tak jak w przypadku artykułów, Microsoft prezentuje nam nagrania pochodzące z danych państw, o oczywistej tematyce. Chociaż w przypadku Polski pojawiły się tylko filmiki przedstawiające teorie spiskowe, to w innych państwach da się znaleźć coś ciekawszego.