myPhone Pocket 2 – testujemy smartfon wyceniony na... dwieście złotych!

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Ile dziś może kosztować nowy smartfon, który nie rozpada się po pierwszym dniu użytkowania? Okazuje się, że tylko 200 złotych. Jeszcze kilka lat temu, za takie pieniądze mogliśmy nabyć prosty telefon, służący głównie do dzwonienia i wysyłania wiadomości. Dziś otrzymujemy urządzenie z Androidem, posiadające aparat i czterordzeniowym procesor. Nieźle, co? Niekoniecznie.

Plastik, ale nic nie odpada

Nasze oczekiwania wobec myPhone Pocket 2 z pewnością nie były wysokie. Wiedzieliśmy, że cena jest bardzo niska, a sama firma określa go naprawdę budżetowym urządzeniem. Założyliśmy, że jeśli nie rozpadnie się przez okres testów, to będzie dobrze.

Nie, Pocket 2 nie zaskoczył nas pozytywnie – tak jak się spodziewaliśmy, wykonanie jest na niskim poziomie. Smartfon powinien nawet wytrzymać minimum 2 lata (okres gwarancji), jednak trzymając go w dłoni, czuć, że plastik jest niskiej jakości. Podobne materiały spotkamy w innych, naprawdę tanich urządzeniach z Chin.

Klapkę z tyłu można ściągnąć, zyskująć łatwy dostęp do akumulatora. Pod nią znajdziemy jeszcze gniazda na dwie karty SIM i kartę pamięci. Nie jest ona jednak idealnie spasowana – naciskając na środek tyłu, słychać jak całość pracuje. Po dokładniejszym przyjrzeniu się, zauważymy, że nie tyko klapka ma lekkie luzy. Warstwa chroniąca ekran, przy mocniejszym naciśnięciu na środek, nieznacznie się ugina.

Tył kojarzy się ze spłaszczoną mydelniczką, a wystaje tylko obiektyw głównej kamery. Trzeba przyznać, że cała konstrukcja dzięki tym zaokrągleniom, naprawdę dobrze leży w dłoni. Z kolei boki zostały pokryte srebrnym plastikiem, którego zadanie sprowadza się do dodawania uroku i udawania metalu. Na testowym modelu nie pojawiły się żadne ryski, ale śmiemy twierdzić, że taki stan nie utrzyma się długo.

Prawy bok należy do włącznika i przycisku regulacji głośności. Mają one niewielki, przyjemny skok i wyglądają solidnie. Góra to microUSB oraz złącze słuchawkowe. Pozostałe boki są puste. Na przodzie znalazła się warstwa chroniąca ekran, na pewno nie jest to Gorilla Glass. Na szerokich ramkach producent umieścił dotykowe przyciski systemowe – wstecz, home i ostatnio uruchomione aplikacje. Natomiast nad wyświetlaczem zobaczymy przednią kamerkę, napis logo producenta i oczywiście głośnik.

myPhone Pocket z pewnością nie jest zbyt zgrabny, ale jego gabaryty nie są tragiczne i jak wspomnieliśmy, trzyma się go wygodnie. Wymiary wynoszą 133,8×66,8×9,9 mm, a waga to tylko 124 gramów.

Fatalny wyświetlacz i akceptowalna reszta

Najgorszym elementem jest ekran. Tak tragicznego wyświetlacza jeszcze nie widzieliśmy. Został on wykonany w technologii TFT, ma 4,5 cali i rozdzielczość 480×854 pikseli, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 218 ppi. Bylibyśmy w stanie te wartości zaakceptować, w końcu ten smartfon kosztuje tylko 200 zł. Jednak kąty widzenia są prawie zerowe – wystarczy nieznacznie odchylić smartfon, by obraz stał się nieczytelny. Kolory są bardzo słabe, a przy dłuższym patrzeniu, zaczynają boleć oczy – dziwne, nie spotkaliśmy się z tym w innych smartfonach.

Zastosowany procesor to Spreadtrum SC7731, słaby układ, nawet mimo obiecujących na papierze 4 rdzeni taktowanych zegarem do 1,2 GHz. Przetwarzaniem grafiki zajmuje się natomiast układ ARM Mali-400 MP2, a użytkownik do dyspozycji otrzymuje 1 GB RAM i 8 GB na dane (dostępnych jest około 3,6 GB). Pamięć na pliki można jednak rozszerzyć, wystarczy włożyć kartą pamięci.

myPhone obsługuje do dwóch kart SIM jednocześnie (dual standby). Obie muszą być w standardzie microSIM. Wśród dostępnych modułów znajdziemy Bluetooth 2.1, Wi-Fi 802.11 b/g/n i GPS. Zabrakło LTE, Pocket 2 wykorzystuje jedynie standardy 2G i 3G. Sama jakość rozmów jest przeciętna, ale z pewnością dogadamy się z drugą osobą. Narzekać nie można na łączenie się z domową siecią Wi-Fi, GPS także działa poprawnie, jeśli już złapie sygnał.

Akumulator ma zaledwie 1400 mAh i nie zapewnia długiego czasu pracy na jednym ładowaniu. Owszem, ograniczając używanie smartfonu do minimum, można osiągnąć 2-3 dni. Jednak bardziej realne wyniki to 1-1,5 dnia przy sporadycznym sięganiu po Pocketa 2.

Cyferki poznaliśmy, ale jak Pocket 2 działa w praktyce?

Smartfon działa pod kontrolą Androida 7.0 Nougat. Producent dodał od siebie niewiele – Radio FM i aplikację myPhone. Na pokładzie znalazły się jeszcze aplikacje Word, Excel, Skype, OneNote i Outlook, aplikacji tych nie można usunąć. Pozostała lista to już podstawowy zestaw Androida wraz z aplikacjami Google.

System działa bez większych opóźnień i przycięć, chociaż wolniejsze animacje są widoczne prawie cały czas. Mimo tego można napisać SMS-a, zadzwonić czy zrobić zdjęcie i to bez ochoty rzucenia myPhonem o ścianę.

W ramach sprawdzenia możliwości Pocket 2, zainstalowaliśmy podstawowy zestaw aplikacji dla taniego smartfonu: Messenger Lite, Facebook Lite i przeglądarkę internetową Opera Mini. Aplikacje działają, można pisać ze znajomymi i przeglądać Facebooka. Weszliśmy na stronę dobreprogramy.pl i wczytaliśmy kilka tekstów. Wszystkie zadania zostały wypełnione, choć nie bez przeszkód – Opera kilkukrotnie została nagle zamknięta.

YouTube także działa, choć na załadowanie filmiku trzeba trochę dłużej poczekać. Gorzej jest już z nawigacją z wykorzystaniem Map Google. Dostrzegalne są spore spowolnienia animacji, wyszukanie lokalizacji na mapie potrafi trwać kilka sekund i nie zawsze udaje się wyznaczyć trasę, a sam proces wyznaczania trwa naprawdę długo.

Na myPhone Pocket 2 pogramy nawet w gry. Prosta gra Glow Hockey uruchomiła się i smartfon zapewnił płynną animację, lecz dostrzegalne było, że tytuł nie działa tak szybko, jak na droższych smartfonach. Ogólnie jednak, nie licząc Map Google, bardzo tani myPhone pod względem sprawności działania dał sobie radę. Jesteśmy zadowoleni, choć nie zachwyceni.

Może lepiej byłoby bez aparatu?

Główna, umieszczona z tyłu kamera wykonuje zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 2 MP oraz posiada doświetlenie LED. Zdjęcia są tragiczne i nie nadają się do wrzucenia do Internetu czy pokazania znajomym. Nie jesteśmy w stanie znaleźć zastosowania do tego aparatu. Jeszcze gorzej jest z przednią kamerką, która ma skromne 0,3 MP.

Producent zamiast stosować moduły aparatów, mógł z nich zrezygnować, a zaoszczędzone pieniądze zainwestować w wyświetlacz. Zwłaszcza, że nikt od tak taniego urządzenia nie wymaga robienia zdjęć, a jednak lepszy ekran by się przydał.

Głośnik znalazł się na tyle obudowy. Sprawdzi się podczas ogłoszenia nadchodzącego połączenia, nowej wiadomości czy poinformuje o powiadomieniu z aplikacji. Z pewnością jednak nie nadaje się do słuchania muzyki, choć w ostateczności, można z jego pomocą obejrzeć filmik na YouTube.

Podsumowanie: smartfon za 200 złotych, warto?

myPhone Pocket 2 jest budżetowym modelem i to tym z najniższej półki. Ma wiele niedociągnięć, ale można z niego dzwonić, można pisać na Facebooku, można zrobić kurs po ulubionych serwisach informacyjnych przy porannej kawie, można nawet odpalić prostą grę.

Warto? Niestety, nie. Jeśli producent zrezygnowałby z dwóch kamer, stosując lepszy wyświetlacz, to wówczas Pocket 2 mógłby być godny poświęcenia mu uwagi. W obecnej wersji, mimo iż ma zadatki na akceptowalny smartfon za bardzo małe pieniądze, to nie jesteśmy w stanie go polecić. Jeśli ktoś szuka smartfonu za 200 złotych, to wciąż lepszym rozwiązaniem będzie sprawdzenie rynku używanych urządzeń. Mamy jednak sporą nadzieję, że Pocket 3 będzie już całkiem ciekawą propozycją, w końcu aktualna generacja jest zapowiedzią właśnie takiego smartfonu.

© dobreprogramy
s