Schemat jest standardowy. Na e-mail przychodzi powiadomienie o wystawieniu faktury. Łudzące podobne do tego, które nominalnie wysyła Play. Nie zgadza się tylko adres nadawcy i, co oczywiste, numer konta bankowego. Ślady prowadzą do Panamy i innych egzotycznych krajów o – delikatnie mówiąc – umiarkowanej kontroli bankowości.
Co ciekawe, przestępcy działają dwojako. Czasem chcą bezpośrednio wyłudzić pieniądze, a innym razem większym zagrożeniem jest załącznik, zawierający szkodliwe oprogramowanie.
W rozmowie z "dobrymiprogramami" rzecznik Gruszka zapewnia, że operator robi wszystko, aby wyłączać konta przestępców i przestrzec klientów przed zagrożeniem. – Konto widniejące w najnowszych wiadomościach jest dawno zablokowane. Teraz pozostaje uważać na szkodliwe oprogramowanie w załącznikach – oznajmia Gruszka.
Jak się chronić?
Zaleca przy tym, aby sprawdzić zgodność faktury z oryginałem, korzystając z aplikacji abonenckiej Play24. Przypomina także o kodzie *125#, pozwalającym szybko zweryfikować saldo, fakturę i rachunek bankowy operatora, A ponadto – o każdorazowej kontroli numeru telefonu.
Przy czym trzeba pamiętać, że przestępcy mogą czasem dysponować prawdziwym numerem telefonu ofiary. Nie jest to jednak równoznaczne z wyciekiem ze strony telekomu, ale dowolnej innej bazy danych, gdzie znajdują się numery i maile. Przykładów nie trzeba daleko szukać.