Cyberprzestępcy w jednej z niedawnych kampanii phishingowych wykorzystywali wizerunek Orlenu oraz "znanych polityków", aby przekonać potencjalne ofiary do inwestycji w akcje spółki oraz projekty inwestycyjne prowadzone przez grupę. Komenda Miejska Policji w Gdańsku dostała zawiadomienie od mężczyzny, który padł ofiarą wspomnianego oszustwa.
Gdańszczanin, przeglądając strony internetowe, przypadkowo trafił na ofertę zapewniająca o wysokim i szybkim zysku przy inwestowaniu. Reklama strony opatrzona była zdjęciem popularnego polityka i ostatecznie przekonała 72-latka, aby się jej przyjrzeć. Choć policja nie podaje dokładnie, o jakiego polityka chodzi, na podstawie podobnych procederów można wywnioskować, że oszuści wykorzystali wizerunek prezydenta Andrzeja Dudy lub prezesa Orlenu Daniela Obajtka. Przestępcy posługiwali się ich twarzami w oszustwie "na Orlen" w celu uwiarygodnienia jego treści. Serwis Sekurak zauważa, że fałszywe reklamy zachęcające do inwestycji w akcje spółki wciąż są aktywne w sieci.
Poszkodowany mężczyzna dał się zwieść pozornej szansy na szybkie wzbogacenie się – kliknął link i podał w formularzu swoje dane osobowe i kontaktowe. Po chwili skontaktował się z nim oszust podający się za brokera, który zaoferował mu swoją "pomoc". Naciągacz nakłonił 72-latka do zainstalowania aplikacji umożliwiającej zdalny dostęp do jego komputera. Przekonał go również do zainwestowania pewnej kwoty.
Senior regularnie otrzymywał od oszustów kolejne fałszywe wiadomości o rosnących na jego koncie środkach, przez co wykonywał nowe przelewy gotówki, mając nadzieję, że jeszcze bardziej się wzbogaci. Gdy jednak w końcu chciał wypłacić zarobione pieniądze, okazało się, że aby aktywować operację, musi wpłacić pewien procent sumy.
Tym sposobem nieświadomy mężczyzna z Gdańska zasilił konto oszustów o ponad 750 tys. zł. Na domiar złego przy ostatniej transakcji nie miał już pieniędzy i aby ją wykonać, zaciągnął kredyt na kilkadziesiąt tys. zł. Gdańszczanin w końcu zorientował się, że padł ofiarą oszustów i o wszystkim zawiadomił policjantów, którzy zajmują się sprawą.