TechCrunch donosi, że użytkownicy smartfonów (także tych już zainfekowanych przez spyware Oospy oraz Spyhide) mogą na tę chwilę spać spokojnie. Po wielu tygodniach wątpliwego bezpieczeństwa z uwagi na wciąż działające serwery, oprogramowanie w końcu przestało przynosić korzyści atakującym - udało się wyłączyć serwer, który gromadził dane pozyskane ze smartfonów z Androidem. TechCrunch podaje, że łącznie to ponad 60 tys. urządzeń.
Oospy to w praktyce szpiegowskie oprogramowanie Spyhide dostępne pod zaktualizowaną nazwą. Kiedy trafi do telefonu z Androidem, potrafi wykradać z niego wszelkie dane, w tym kontakty, wiadomości SMS, zdjęcia, historię połączeń, nagrania, a nawet historię lokalizacji GPS. Dotychczas dane te trafiały bezpośrednio na wspomniany serwer, ale udało się go wyłączyć - przez "błąd" jednego z administratorów powiązywanych ze szkodliwym oprogramowaniem, którego dane zostały ujawnione podczas realizacji płatności przez serwis PayPal.
Oprogramowanie szpiegujące może trafić do smartfonów na wiele sposobów, ale najczęściej w wyniku instalacji zainfekowanej aplikacji. Dla bezpieczeństwa warto więc unikać mało znanych programów, które mają niewielką liczbę pobrań, a zwłaszcza takich, które mają służyć łatwemu pomnażaniu oszczędności. Przypominamy także, że zagrożeniem jest klikanie nieznanych linków. Mogą prowadzić do spreparowanych stron, gdzie oferowane są podrobione wersje aplikacji do instalacji w formie plików APK.