Przykro mi Apple, ale iPhone to już nie jest rarytas. Chińczycy was pozjadali
Przyznam, gorąca dyskusja pod artykułem dotyczącym popularności iPhone'a w Chinach skłoniła mnie do kilku przemyśleń. Zresztą, tak samo jak doniesienia o kiepskiej sprzedaży najnowszych modeli XR oraz XS. I wiecie, co? Zdaje mi się, że doskonale rozumiem problem Apple'a, a brzmi on: utrata wartości biżuteryjnej. Firma z Cupertino przez lata mocno pracowała na wizerunek marki luksusowej, ale dzisiaj zostały po tym tylko zgliszcza. Tłumaczę.