Od teraz wszyscy twórcy, którzy są uprawnieni do zarabiania na publikowanych treściach, będą mogli skorzystać także z reklam niepomijalnych. Jedyne ograniczenie stanowi czas trwania takiej wstawki, który jeszcze w styczniu bieżącego roku ograniczono do 20 sekund. Sam YouTube deklaruje zaś dostarczenie pakietu stosownych narzędzi, pozwalających na tworzenie i monitorowanie kampanii, podobnie jak w przypadku innych, dotychczasowych form marketingu.
Niestety ciężko nie ulec wrażeniu, że wszystko to oznacza znaczący wzrost liczby filmów z reklamami niepomijalnymi. Reklamodawcy płacą więcej, uzyskawszy pewność wyświetlenia, a dla autorów, co oczywiste, zwiększenie zarobków stanowi niezwykle łakomy kąsek. Najpewniej YouTube pragnie w ten sposób zmotywować dostawców treści do wzmożonej aktywności. Tylko czy aby nie zniechęci tym samym wielu potencjalnych odbiorców?