Scenowe starocie - The Tribe by Three Little Elks

Od ostatniego wpisu w niezwykle popularnej serii "Scenowe Starocie" minęło już prawie dwa miesiące, pora więc na kolejny odcinek tego demo scenowego bajdurzenia. Dziś krótka i nieco niszowa produkcja, choć swego czasu bardzo popularna!

"The Tribe", bo o nim tu mowa zostało wydane w 1996r. na copy-party o wdzięcznej nazwie Icing i zajęło pierwsze miejsce! Aby zbytnio nie przedłużać dodam jedynie, że zakodowane zostało przez parę doskonałych koderów, Tabasco i Explorera, oprawę graficzną wykonali Ant i Nude a ścieżką dźwiękową zajął się Coma.

Część z Was domyśla się już zapewne, że to członkowie grupy Three Little Elks - jednej z najlepszych skandynawskich ekip na amigowej demoscenie lat 90tych...

Jeszcze tylko mała dygresja odnośnie pierwszej trójki w demo-compo na wspomnianym Icing'1996. Otóż tuż za podium finiszowało "Glow" grupy TBL - także wspaniałe demo o którym mam nadzieję jeszcze kiedyś tutaj wspomnieć a pozycję trzecią zajęło Balance z miłym dla oka demkiem "Freak".

To pokazuje jak dobre okazało się "The Tribe" i jak bardzo zostało docenione przez uczestników Icing'1996.

Samo demo jest króciutkie (niecałe 4 minuty pomijając hidden-part) ale efekty zapierają dech w piersiach! Na mnie szczególne wrażenie zrobił piękny, niesamowity bump-mapping! Bardzo szczegółowy i wykonany po prostu ze smakiem.

To jeden z lepszych efektów tego typu, jakie widziałem w demach.

W oczy rzuca się również elk-dance, super skomponowane z muzyką i nałożonymi na to "creditsami". Wprawdzie po latach rażą nieco mocno rozpikselowane sylwetki łosi ale nie ma co się tym przejmować. Ostatecznie były to lata 90te i czasy kilkunasto hercowych procesorków ;)

Bardzo ładne są obiekty "pociągnięte" cieniowaniem Phonga, twarz oświetlana "Gouradem" także daje radę!

Całość jest dopracowana i zgrana z muzyką, zresztą bardzo nastrojową kompozycją Comy.

No a na koniec rodzynek! Otóż "The Tribe" zawiera tzw. hidden-parts czyli ukryte treści! Cóż to takiego? Chyba wcześniej nigdy nie miałem okazji wspomnieć, czemu zresztą się dziwię, zwłaszcza, że recenzowałem swego czasu "Technological Death"... No ale cóż, nadrabiam to teraz.

Otóż zdarzało się, że niektórzy z koderów, czy to dla przysłowiowych jaj, czy dla "fejmu" czy też z nadmiaru wolnego czasu, umieszczali w demach wspomniane hidden-parts czyli niejako demka w demkach.

Czasami był to krótki moduł, jeden efekt i przykładowo "tajne" komunikaty do różnych ludzi na scenie. Niekiedy była to jedna dodatkowa procedurka, która nie pasowała do koncepcji dema jako całości ale do hidden-part już jak najbardziej. Albo też, jak w przypadku opisywanego dzisiaj "The Tribe", krótkie acz treściwe animacje :D

Warto obejrzeć!!!

Moja lista wpisów scenowych:

  • Był sobie swapper
  • Scenowe chartsy czyli dawny sposób na sławę
  • Let's party czyli jak to się scena dawniej bawiła
  • Sztuka przekraczania
  • Subiektywna lista najlepszych amiscenowych stron
  • 1week
  • Najlepsze scenowe kanały na YouTube
  • Hardwired - demo wszechczasów
  • Thing 15.5 - historia pewnego magazynu
  • Slide show - co to było i z czym się jadło?
  • Odbyt Design The Movie 2019
  • Desert Dream - słów kilka
  • Scenowy music-disk
  • Scenowe starocie - Vision by Oxygen
  • Scenowe starocie - Technological Death by Mad Elks
  • Scenowe starocie - Noxzema by Damage
  • Scenowe starocie - Sequential by Andromeda
  • Scenowe starocie - Poczytaj Mi Mamo #9
  • Scenowe starocie - Arte by Sanity

  •