Na Vinted internauci wskazywali m.in. pilot do klimatyzacji wystawiony za 20 tys. euro, zabawki z cenami daleko wyższymi od ich wartości i opisy zawierające wiek czy wygląd. To właśnie takie zrzuty ekranu, rozpowszechniane głównie na TikToku i Reddicie, napędziły podejrzenia o rzekome kodowane ogłoszenia. Zespół fact-checkingowy The Cube z Euronews nie znalazł jednak dowodów, że materiały krążące w popularnych filmach nadal funkcjonowały jako aktywne oferty w aplikacji.
Podczas własnego przeszukiwania platformy dziennikarze natrafili na trzy nietypowe ogłoszenia. Jedno z nich, opisane jako "Niebieska przytulanka", zawierało zdjęcie kawałka niebieskiej tkaniny, cenę 1575 dol. oraz określenia takie jak "2 lata", "zdrowy" i "blond". Dwie podobne oferty zniknęły w ciągu 10 minut od ich odnalezienia. Dziennikarze skontaktowali się ze sprzedawcami, ale nie otrzymali odpowiedzi.
Co ustaliły media we Francji
Własne sprawdzenie sprawy przeprowadził też francuski dziennik "20 Minutes". Redakcja zapytała sprzedawcę o pilot do klimatyzacji wyceniony na 20 tys. euro. W odpowiedzi sprzedający miał wskazać, że to "dziewczynka", a potem zaproponować przeniesienie rozmowy do szyfrowanego komunikatora poza Vinted.
Czy TCL 75C7L to nowy lider na rynku telewizorów Mini LED dla graczy i nie tylko?
Następnego dnia "20 Minutes" zaktualizował jednak swój materiał. Jak ustaliła redakcja, za ofertą stał 17-letni licealista, który miał wystawić ją dla żartu i z myślą o zarobieniu na pedofilach. Według gazety inspirował się innym viralowym nagraniem, którego autor twierdził, że zamieścił podobną przynętę, by wyłapywać podejrzane osoby.
Co mówią policja i Vinted
Rosnąca liczba zgłoszeń skłoniła do reakcji służby w Niemczech i Francji. LKA Hessen przekazał The Cube, że analizuje sygnały od obywateli, ale na razie nie ma wiarygodnych dowodów łączących te ogłoszenia z handlem dziećmi lub ludźmi. Policja zaznaczyła też, że wiele zgłoszonych ofert wygląda na fałszywe, a nie każdy zrzut ekranu krążący w mediach społecznościowych da się potwierdzić jako autentyczne ogłoszenie z Vinted. Funkcjonariusze odnotowali wzrost zgłoszeń w całym kraju od 23 czerwca, po tym jak oskarżenia zaczęły szybko rozprzestrzeniać się na TikToku i Reddicie.
Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło z kolei, że prokuratura w Nanterre wszczęła wstępne postępowanie. Sarah El Haïry, francuska posłanka, poinformowała media, że skierowała sprawę do Arcom, czyli francuskiego regulatora rynku cyfrowego. Samo rozpoczęcie postępowania nie oznacza jednak, że doszło do przestępstwa.
Eksperci zwracają uwagę na parę rzeczy
Badacz cyberbezpieczeństwa Troy Hunt ocenił w rozmowie z The Cube, że technicznie na internetowym rynku można próbować oferować cokolwiek, ale prowadzenie handlu dziećmi za pośrednictwem dużej, powszechnie używanej platformy byłoby trudne organizacyjnie. Zwrócił uwagę, że takie serwisy mają znacznie silniejszą moderację niż bardziej anonimowe usługi.
Samo Vinted przekazało, że dokładnie sprawdziło ogłoszenia krążące w sieci i nie znalazło wiarygodnych przypadków, które łączyłyby je z handlem dziećmi. Firma współpracuje z władzami i usuwa oferty tworzone wyłącznie po to, by podsycać te podejrzenia.
Platforma dodała, że nasiliło się także nękanie sprzedawców drogich przedmiotów. Część użytkowników tworzy fałszywe ogłoszenia, inni kontaktują się jako rzekomi kupujący i grożą zgłoszeniem na policję. Według spółki takie działania utrudniają moderację i mogą przeszkadzać w prawdziwych postępowaniach. Podobne doświadczenia opisywali też użytkownicy sieci, w tym sprzedawca kolekcjonerskich pluszaków na Reddicie, który relacjonował, że po wystawieniu rzadkich i drogich przedmiotów został zasypany wiadomościami.
Podobne pogłoski pojawiały się już wcześniej
Policja i Vinted apelują, by nie rozpowszechniać niesprawdzonych oskarżeń. Podkreślają, że fałszywe oferty i internetowe spekulacje utrudniają rzetelną ocenę zgłoszeń. To nie pierwszy raz, gdy podobna narracja pojawia się wokół platform sprzedażowych. W 2023 r. we Francji krążyły już materiały z TikToka, które sugerowały sprzedaż dzieci przez kodowane ogłoszenia na Vinted.
Fact-checkerzy podważali te twierdzenia, a organizacja Conspiracy Watch uznała je za teorię spiskową. W jej podcaście porównano te pogłoski do wcześniejszych oskarżeń wobec amerykańskiego sklepu Wayfair, gdzie podejrzane nazwy i ceny mebli także okazały się niewystarczającą podstawą do takich zarzutów.