A pirackie oprogramowanie jest już niepodważalnie nielegalne, szczególnie, jeżeli używa go firma. Wie o tym praktycznie każdy z nas, ale niektórzy nadal próbują swojego szczęścia. Teraz o kolejnej chwiej ofierze tego trendu informują hiszpańskie media. Kobieta zainstalowała pirackie oprogramowanie na dwóch z ośmiu firmowych komputerów. Na samym Windowsie się nie skończyło. Posiadała także fałszywą kopię pakietu Office.
Sąd Najwyższy w Hiszpanii zdecydował ukarać ją grzywną w wysokości 3600 euro oraz skazał na pół roku więzienia. Przedstawiono jej zarzut kradzieży własności intelektualnej. Policja nie poinformowała, w jaki sposób udało się ustalić, że kobieta korzysta z fałszywej kopii Windowsa, ale istnieje pewien trop.
Hiszpańskie służby mogły najzwyczajniej dotrzeć do źródła kluczy, którym mógł być nieuczciwy handlarz. O takiej sytuacji słyszeliśmy już w marcu tego roku, ale sprawa dotyczyła Niemiec. Lokalne media informowały, że policja przesłuchiwała osoby, które nabywały tzw. "tanie klucze do Windowsa" w sieci. Sprawa dotyczyła zakupów nawet sprzed 11 lat.
Uwaga na reklamy w Windows 10. Niektóre prowadzą na fałszywe strony
Czy warto kupować "tani klucz do Windowsa" z Allegro?
Z zakupem używanego klucza wiąże się pewien problem. Aby była to legalna transakcja, musimy być w stanie ustalić personalia poprzedniego właściciela a także uzyskać prawa własności do programu. Jeżeli chcecie dokonać zakupu, lepiej najpierw przeprowadzić rozmowę ze sprzedawcą w celu ustalenia, czy faktycznie takie informacje posiada.
Jednak nigdy nie ma pewności, czy sprzedawca nas nie oszuka. Tak naprawdę lepiej nie ryzykować. Jeżeli zakupimy klucz zdobyty w nielegalny sposób, także możemy ponieść konsekwencje. W takim przypadku możemy zostać oskarżeni o paserstwo, co według przepisów grozi utratą wolności nawet do 5 lat.