Zamiast zmuszać do polegania na własnej samokontroli, UnDistracted po prostu ukrywa te elementy witryn, które potencjalnie mogą pochłonąć uwagę użytkownika. Chodzi o wszelkiej maści strumienie aktywności, komentarze, rekomendacje czy boksy z treściami sugerowanymi.
Kilka suwaków i po kłopocie
Na dzień dzisiejszy dodatek obsługuje serwisy: Facebook, Netflix, Reddit, Twitter oraz YouTube. Każdy z nich można zablokować zarówno całkowicie, tworząc przekierowanie do wybranej domeny, jak i częściowo, decydując się na ukrycie konkretnych elementów UI. Przykładowo, w przypadku Facebooka są to tablica, polubienia i komentarze, a także czat, w przypadku YouTube'a zaś – rekomendacje, pasek boczny, również komentarze i sugestie kolejnych wideo.
Warto przy tym zwrócić uwagę, że UnDistracted powinno sprawdzić się nie tylko w roli oszczędzacza czasu, ale także, a może przede wszystkim narzędzia zwiększającego komfort przeglądania sieci. Nachalne autoreklamy w największych serwisach bywają bardziej irytujące niż treści komercyjne, a teraz wystarczy tylko dodać rozszerzenie (link >>), przesunąć kilka suwaków i po sprawie.
Tak wiem, AdBlock Plus również dysponuje filtrami dla Facebooka i YouTube'a, a większość blokerów, takich jak uBlock Origin, można swobodnie skonfigurować tak, aby ukrywały dowolną treść na dowolnej stronie. Są też rozszerzenia dedykowane konkretnym serwisom, jak Clean Tube. Niemniej UnDistracted wydaje się w tym gronie najłatwiejszy w obsłudze, a jednocześnie dość elastyczny, patrząc na liczbę obsługiwanych platform i oferowane możliwości.