Wśród założeń znalazła się między innymi możliwość wykorzystania obecnych przewodów USB-C i osiągnięcia transferu na poziomie 40 Gb/s. Ponadto przewiduje się obsługę wielu protokołów transmisji danych i obrazu, by efektywnie wykorzystać całą przepustowość. Na koniec wspomina się także o wstecznej kompatybilności z USB 3.2, USB 2.0 oraz Thunderbolt 3. To ciekawe zmiany, które obok zapowiadanego wcześniej protokołu uwierzytelniającego stanowią istotne elementy rozwoju tego standardu.
Jak dowiadujemy się z dokumentu, szkic specyfikacji jest już w rękach ponad 50 producentów, którzy aktywnie uczestniczą w jej dopracowywaniu. W wyniku tych działań, ostateczna forma standardu powinna zostać zaprezentowana już za kilka miesięcy. Do czasu pojawienia się pierwszych złączy USB4 w sprzętach, minie jednak jeszcze trochę czasu. Tematy dostarczania energii oraz innych technicznych aspektów USB4 zostaną poruszone dopiero w drugiej połowie roku, podczas konferencji USB Developer Days 2019.
Nazewnictwo wersji USB komplikuje się
Pozostając w temacie USB warto przypomnieć o niedawnej informacji związanej z nowym nazewnictwem. Na rynku pojawił się bowiem standard USB 3.2 i od razu wprowadził spore zamieszanie. W praktyce tak oznaczone złącza niekoniecznie oznaczają nowe rozwiązanie. Szczegóły opisaliśmy w odrębnej publikacji.