O ile tego rodzaju elektroniczny kluczyk nie jest nowością na rynku i faktycznie może być przydatny (w założeniu głównie wtedy, gdy samochód jest pożyczany dzieciom i kierowca chce je zmusić do wolniejszej jazdy), tak fabryczne ograniczenie prędkości w samochodach rodzi przeróżne opinie. Zazwyczaj są one skrajne.
Jedni nie widzą w tym nic złego, bo w końcu ograniczenie prędkości na autostradach w Polsce to i tak 140 km/h (swoją drogą, poza wyjątkami w Niemczech, jest ono jednym z najwyższych w Europie), inni natomiast są oburzeni i nie wróżą firmie Volvo ciekawej przyszłości. Prawda jest jednak taka, że dla znakomitej większości kierowców – o ile jeżdżą zgodnie z przepisami – takie ograniczenie nie powinno stanowić żadnej wady.
Co ciekawe, Volvo nie odcina się od krytycznych opinii i już w swojej informacji prasowej podaje, że zdaje sobie sprawę z negatywnego odbioru niektórych osób. Mimo to podkreśla, że jest to decyzja przemyślana i niezbędna, by wyznaczać nowe standardy w dziedzinie bezpieczeństwa. Czego by nie mówić, wielu osobom firma Volvo kojarzy się właśnie przede wszystkim z bezpieczną jazdą.