Przypomnijmy, że od premiery tytułu w maju, jego posiadacze dostawali regularnie DLC do bezpłatnego pobrania z platform GOG, Steam, Origin czy cyfrowych rynków dla PS4 i Xboksa One. Produkt został więc rozszerzony o wiele nowych zadań, ciekawe zestawy wyposażenia, brody i fryzury dla Geralta, alternatywne ubiory dla kluczowych postaci czy ostatnio właśnie tryb New Game+. Deweloperzy dumni są z wspierania gry, a także jej fanów, w taki sposób, mówiąc nieskromnie, że inni producenci powinni brać z nich przykład. Tyle darmowego dobra dla świeżo wypuszczonych dzieł to ciągle rzadkość.
Teraz cała uwaga skupia się po części na dalszym usuwaniu błędów z Dzikiego Gonu, ale w większości na duecie płatnych już dodatków, z długim Krwią i Winem w pierwszej kolejności. Zaoferować ma on około 20 godzin rozrywki w Touissant, czyli zupełnie nowym regionie. Premiera na początku przyszłego roku. W porównaniu do tworzonego równocześnie DLC Serce z Kamienia, które pojawi się już w październiku, pracy musi być tutaj o wiele więcej. Oznacza to większe potrzeby finansowe, które w niewielkiej części zaspokoi Unia Europejska. Wiedźmin 3 znalazł się na liście dofinansowanych.
Jak wynika z dostępnych szeroko w sieci dokumentów, CD Projekt RED przyznano środki na poziomie 150 tysięcy euro, a więc niecałych 630 tysięcy złotych. Według tabelki to 7 procent całego budżetu dodatku, czyli orientacyjnie twórcy mają zamiar przeznaczyć na niego jakieś 9 milionów złotych. Cały Dziki Gon powstał za ponad 45 milionów, a dawał przeciętnie 100 godzin wyśmienitej rozrywki. Z matematycznego punktu widzenia, 20 godzin dla dodatku by się tutaj zgadzało. Oczywiście wielbiciele odkrywania wszystkiego, co możliwe, spokojnie wydłużą sobie ten czas dwukrotnie.