Windows 10 przyspiesza z migracją na nowsze wersje. Nawet tam, gdzie nie musi

Windows 10 przyspiesza z migracją na nowsze wersje (fot. Kamil Dudek)
Windows 10 przyspiesza z migracją na nowsze wersje (fot. Kamil Dudek)
Kamil J. Dudek

29.07.2020 02:06, aktual.: 29.07.2020 02:16

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Niezastąpiony Woody Leonhard zwraca uwagę, że instalacje systemu Windows 10 w wersji 1809 są właśnie przenoszone na wersję 2004. Anedgotyczne informacje "z branży" oraz testowe wdrożenia potwierdzają te pogłoski, co jest dziwne, bowiem idzie w poprzek dotychczasowym zapewnieniom dotyczącym modelu wsparcia technicznego.

Powszechne przekonanie o tym, że Windows 10 będzie się aktualizował "na siłę", pod przymusem i przebiegle, nie jest do końca trafne. Decyzja o uruchomieniu aktualizacji i model dostarczania ich nie są losowe. Nie jest tak, że Windows 10 pobiera najnowszą wersję wszystkiego, gdy tylko "zdąży" lub magicznie "zauważy". Nie instaluje jej też za wszelką cenę.

Wskutek wpadki z wersją 1809 (ironicznie, obecnie uchodzącą za najstabilniejszą), nowe wersje systemu nie są serwowane od razu. Poprzedza je długi okres testów, po którym aktualizacja pojawia się w panelu Windows Update jako możliwa do zainstalowania ręcznie. Jej automatyczna instalacja zachodzi dopiero wtedy, gdy używana wersja systemu zbliża się do końca wsparcia.

Tęsknicie?
Tęsknicie?

Nowe wytyczne

Z tym, że najwyraźniej nie. Za pomocą "uczenia maszynowego" wybierany jest podzbiór użytkowników którzy nie dostaną wersji 2004 miesiąc przed wypadającym pod koniec listopada, a już teraz. "Because of reasons", ponieważ nie podano żadnego powodu takiej zmiany. Detale uczenia maszynowego też są nieznane, ponieważ sporo decyzji w Windows Update podejmuje serwer, a nie końcówka. Czyni to logi bezużytecznymi.

Microsoft wydłużył okres wsparcia dla wersji 1809 z kwietnia do listopada, aby nie wymuszać aktualizacji podczas pandemii (wbrew beztroskim obrazkom, pandemia trwa nadal). Teraz najwyraźniej jest już OK i można wrócić nie tylko do wydawania aktualizacji opcjonalnych, ale także do forsowania najnowszej wersji u szerokiego grona odbiorców. Wersji dość chybotliwej.

Koniec wsparcia

Warto tu wspomnieć o pewnej kwestii, której często nie są świadomi internetowi "fachowcy" ds. Windows 10. Wsparcie dla 1809 nie zostało wstrzymane. Ono dalej trwa do listopada. Po prostu u dużej grupy użytkowników, zamiast aktualizacji kumulatywnych dla 1809, pobierze się instalator 2004. U kogo? Być może ktoś gdzieś to wie.

Oby uczenie maszynowe nie okazało się tu tak samo skuteczne, jak rzekoma "sztuczna inteligencja" wykorzystywana w procesie wykrywania podatności podczas budowania Windows. Ostatnie aktualizacje to wszak naprawy wysoce wyrafinowanych... przepełnień bufora.

Programy

Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (69)