Windows 12: fakty i plotki. Wszystko, co musisz wiedzieć

Przez kilka ostatnich dni, media branżowe żyły tematem Windows 12, podczas gdy jedynym źródłem był przetłumaczony przez sztuczną inteligencję artykuł PC World, prezentujący spekulacje jako fakty. Czy o Windows 12 cokolwiek wiadomo? I czego można się spodziewać?

Windows 12
Windows 12
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Six N Five, Microsoft, dobreprogramy

PC World zdążył już przeprosić za swój nieprofesjonalny artykuł na temat Windows 12, ale domysły nie ustają. Czy Microsoft ogłosił cokolwiek na temat następcy Jedenastki? Nie, ale to samo miało miejsce w przypadku Windows 10. Platforma w swoim piątym i szóstym roku życia nie otrzymywała dużych aktualizacji, a jej następca, wydany w lipcu 2021, niewiele różnił się od Dziesiątki pod względem technicznym. Odróżniały go wyłącznie wyłącznie nowe Menu Start i pasek zadań, wstążka Eksploratora przykryta nowym paskiem zadań i opcjonalne funkcje obecne w Dziesiątce od 2017 roku przestawione w tryb obowiązkowy (HVCI, Secure Boot).

Ostatnie wersje Windows 11

Dziś jest podobnie. Obecny Windows 11 jest oparty o architekturę Germanium (26100), z marca 2024. Dotyczy to wersji 24H2, 25H2 oraz LTSC. Wszystkie są oparte o ten sam rdzeń, a nadchodząca wersja 26H2 również ma się z niego wywodzić. Wariant 26H1 jest zaparkowaną gałęzią, boczną uliczką która otrzyma aktualizację dopiero za rok, równolegle z 26H2. Oznacza to, że następna wersja Windows ukaże się po trzech wersjach stabilizujących, sześć lat po wydaniu pierwszej Jedenastki. Dokładnie pokrywa się to ze scenariuszem z 2021. Nawet wariant 26H1 tu pasuje: boczną gałęzią rozwoju był wszak Windows Server 2022.

Prawdopodobnie zatem, Windows 12 ukaże się w drugiej połowie 2027. Jakie są na to szanse? Można jedynie stwierdzić, że jest to uzasadniona spekulacja, ale plany Microsoftu mogą się kompletnie zmienić. Nie odnosząc się do słynnego artykułu PC World, który był kompletnie chybiony i pełen fantazji, możemy rozprawić się z pozostałymi plotkami na temat Dwunastki, z których większość bierze się wyłącznie z przesadzonych wyobrażeń entuzjastów znających Windowsy jedynie bardzo powierzchownie.

Bez rewolucji

Pierwszą kwestią niech będzie to, że system na pewno pozostanie w wersji nie-abonamentowej (dożywotnia licencja). Zwolennicy odmiennych hipotez mają tak naprawdę niewiele argumentów za swoimi teoriami, poza chęcią poważnego, sensacjonalistycznego brzmienia. Skala, na jaką u przeciętnego użytkownika komputera wszelkie konta użytkownika po prostu nie działają, są zalogowane z wiecznym wykrzyknikiem wzywającym do naprawy, nie mają 2FA i nie zawierają żadnej podpiętej metody płatności, jest olbrzymia.

I jest ona znana serwisantom komputerowym, ale najwyraźniej niekoniecznie wielu "renomowanym" dziennikarzom technicznym i entuzjastom. O ile liczba usług abonamentowych wzrośnie, a system może być wręcz jeszcze bardziej uporczywy w reklamowaniu pakietu Office, OneDrive'a i Copilota, przeciętny komputer będzie sprzedawany z licencją dożywotnią. Tak, jak telefony z Androidem.

Misja AI
Misja AI© Cyfrowi Bezpieczni

Bez obowiązkowych usług

Drugą sprawą jest "poziom obowiązkowości" konta Microsoft. Unia Europejska zachowuje się pod względem regulacji w tym zakresie w sposób schizofreniczny, jednocześnie wymuszając możliwość instalacji bez konta oraz planując weryfikację wieku na poziomie wszystkich usług. Wiele krajów oddolnie wdraża, niekoniecznie sensowne i wykonalne pod względem technicznym, oczekiwania że "konto" będzie wymagało weryfikacji wieku (tak, jakby komputery zawsze były zabawkami konsumenckimi do kontaktu wyłącznie z usługami online).

Ale Windows, zwłaszcza LTSC (nie wspominając o domenach służbowych), zawsze będzie zawierać możliwość założenia konta lokalnego. Inne podejście jest zbyt niepraktyczne, aby miało szansę zaistnieć. Wbrew pozorom - z tego samego powodu, dla którego jest to bez sensu w Linuksie i kontenerach.

Wreszcie, system nie będzie obowiązkowo wymagać dziesiątek gigabajtów RAM-u i układu NPU, bo nie będzie "oparty o sztuczną inteligencję". Po pierwsze, termin ten nic nie oznacza i nie ma sensu, a po drugie - już dziś widać, że obsługa AI w systemie to po prostu oddzielne biblioteki i modele ONNX, które można zwyczajnie wyłączyć i wywalić do kosza.

Bez nowego sprzętu

Bajki o wymaganiu czarodziejskiego sprzętu pojawiają się przed każdym większym wydaniem Windowsa i często są kompletnie nielogiczne. Windows 8 miał na przykład "pracować w całości na GPU" (co jest niemożliwe), a Windows 10 - "szyfrować wszystkie obliczenia przez TPM" (co jest technicznie absurdalne). Podobnie Windows 12 nie ma szans wymagać NPU do czegokolwiek poza usługami na samym szczycie stosu technologicznego.

Rzecz, której można się spodziewać pod Windows 12, to ponowne przeprojektowanie paska zadań tak, aby działał tak, jak kiedyś. Mowa tu zwłaszcza o możliwości przemieszczenia go na bok. W drugiej kolejności oczekiwany jest powrót przewidywalnej lokalizacji przycisków oraz możliwość modyfikacji sekcji Menu Start. Ze względu na nieustającą krytykę, Microsoft obiecał posłuchać uwag użytkowników, ale podobnie jak w przypadku Windows 8.2 - mimo że zmiany będą gotowe, Microsoft poczeka z wdrożeniem ich do premiery systemu o nowym numerku. Najbliższy rok będzie więc, w kwestii Windowsów, dość nudny...

Kamil J. Dudek, współpracownik redakcji dobreprogramy.pl

Programy

Zobacz więcej
windows 11microsoftit.pro

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (10)