Aplikacja Measure, bo o niej mowa, realizuje nową konwencję interfejsów Google, którą spotkaliśmy już w Obiektywie – funkcja równa się tutaj funkcjonalności, żadnych dodatków, konfiguracja ograniczona do minimum lub wręcz jej brak. Po uruchomieniu aplikacji użytkownik zobaczy podgląd z kamery i zostanie poproszony o poruszanie smartfonem we wskazany w komunikacie sposób. Najlepiej robić to nad płaską powierzchnią – podłogą czy powierzchnią biurka. Measure rozpozna wtedy jeden wymiar wraz z krawędziami w odpowiedniej perspektywie, co pozwoli na wirtualizację kolejnych dwóch wymiarów.
Gdy to się uda, pojawia się menu z miarkami – pionową oraz poziomą. Wystarczy przeciągnąć je na obraz z kamery i przystawić do krawędzi (możliwe jest oczywiście obracanie miarką i przeciąganie jej po powierzchni), aby dokonać odczytu długości. W teorii korzystanie z Measure zapowiada się na proste i przyjemne, a funkcjonalność na przydatną. W teorii.
W praktyce korzystanie z linijki Google to koszmar, a jej niedokładność stanowi antytezę właściwości dla pomiaru najważniejszej – dokładności. Nie dość, że palcami nie sposób dokładnie przystawić krawędzi linijki do krawędzi obiektu, to jeszcze sam pomiar z założenia jest niedokładny – według wyświetlanych przy linijce komunikatów z reguły tolerancja wynosi od jednego do kilku (sic!) centymetrów. Warto także zwrócić uwagę, że do uruchomienia aplikacji niezbędne jest zainstalowane środowisko ARCore, dostępne jednak tylko na Androida w wersji 7.0 i nowszych.
To nie koniec. Naprawdę sporo trzeba się namachać, żeby zeskanować powierzchnię i rozpoznanie trzech wymiarów zakończyło się sukcesem. Aplikację testowałem na Huawei P20 Pro – jednym z najbardziej zaawansowanych urządzeń na rynku z być może najlepszą optyką, mierna skuteczność Measure nie jest zatem powiązana z wykorzystywanym modelem smartfonów. Można nawet założyć, że w większości przypadków program radzi sobie jeszcze gorzej.
Warto jednak samodzielnie przekonać się, jak ma się dzisiaj AR w zastosowaniach poważniejszych niż nakładanie psich filtrów na obraz z przedniej kamery. A ma się kiepsko, przynajmniej w zastosowaniach, w których wymagana jest dokładność. Aplikację znaleźć można w naszej bazie oprogramowania. A jeśli ktoś potrzebuje porządnej miarki na Androida, to doskonale sprawdzi się, i to bez wykorzystywania rozszerzonej rzezczywistości, dostępna w naszej bazie aplikacja Linijka.