Deweloperzy chcący pozostać anonimowymi ujawniają, że różnica jest oczywista. PlayStation 4 gwarantuje szybszy odczyt pamięci właśnie na poziomie około 50%, tak samo sprawniej dokonuje obliczeń arytmetycznych. Niezoptymalizowany kod gry, pracujący podobnie na obu konsolach, zazwyczaj działa sprawnie w około 30 klatkach na sekundę przy rozdzielczości 1920 na 1080 pikseli na PS4, ledwo utrzymując 20 przy 1600 na 900 pikseli w przypadku Xboksa One. Gromy sypią się zwłaszcza w stronę pamięci ESRAM. Niezbyt odczuwalne będzie przy tym wszystkim ogłoszone niedawno podkręcenie CPU i GPU. Różnica czysto technologiczna może się jednak zmniejszyć wraz z kolejnymi wersjami sterowników graficznych, w którym to aspekcie Microsoft ponoć na razie radzi sobie słabo, bardzo zwlekając z istotnymi aktualizacjami.
Odpowiedzialny za rozwój produktu Albert Penello jest niezmiennie przekonany, że Xbox One jeszcze pokaże pazury, a ewentualne różnice w grach na konsolę Microsoftu i Sony będą pomijalne. Jeśli wierzyć doniesieniom, w początkach obecności obu systemów na rynku gry wieloplatformowe raczej nie będą świadczyć na korzyść któregoś z nich, bo specjalne doszlifowywanie projektów to nieopłacalna robota. Odbiorca mógłby się też poczuć oszukanym dostrzegając znaczne rózbieżności w oprawie tej samej gry.