Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Opera — jaka jest jej grupa docelowa?

Wierzę, że wiele osób nie rozumie jaka jest grupa docelowa odbiorców Opery w zamyśle jej twórców od wersji 15+. Po zmianie silnika Opera została pozbawiona niektórych opcji - tych dla power usera, ale nie tylko, jak choćby menadżer zakładek, czy paska zakładek. Teraz jednak gdy na kanale deweloperskim króluje wersja 26 (nowy, piękny speed dial, menadżer zakładek) wydaje mi się, że to dobry czas, by jeszcze raz wyjaśnić niektórym w kogo celują Norwedzy.

Łatwość w obsłudze, minimalizm.

Wielu się złości i tupie nóżką, ponieważ z przeglądarki dla "power-usera" powstała «chromopodobna» przeglądarka, nieoferująca multum narzędzi, wbudowanego klienta poczty, czytnika RSS i wielu innych narzędzi, z których przeciętny użytkownik nie będzie używał. Jak dla mnie Opera wyznaczyła sobie cel przyciągnięcia do siebie jak najwięcej mniej zaawansowanych użytkowników Internetu - tych, którzy z tych opcji nie korzystają, a jednocześnie doceniają piękny design i wygląd jednego z najczęściej używanych programów - przeglądarki. Czy była to decyzja dobra - zobaczymy w ciągu najbliższych kilku lat.

2. Funkcjonalna w i pełna rozszerzeń

W zbiorze rozszerzeń Opery znajdziemy niemal każde popularne rozszerzenie znane z innych przeglądarek. Oczywiście wiele z nich to najzwyklejsze śmieci, niedziałające, nieprzydatne itp. Wiadome jest też, że konkurencja w postaci choćby Firefox posiada ich w swoim zbiorze dużo więcej ale nie oszukujmy się - kto używa ich wszystkich? Kto używa chociażby 20? ADB+, Evernote, pobieranie z YT, Ghostery. Dobrze wiem, że czasami detal, brak jednego ze swoich ulubionych rozszerzeń może przeważyć która przeglądarka wylatuje z dysku, ale nie bądźmy hipokratami stwierdzając, że przeglądarka która ma 10 000 rozszerzeń jest lepsza niż ta, która ma 2 000.

r   e   k   l   a   m   a

Wraz z ostatnimi łatkami Opera staje się coraz bardziej funkcjonalna, zostają dodane nowe opcje, poprawiana jest stabilność, która i tak stoi na wysokim poziomie. Nie można powiedzieć, że nie działają na niej strony internetowe. Nawet te, które wykorzystują Flasha, Silverhight, Javę działają dobrze. Spokojnie można zainstalować na komputerze dziecka, nie bojąc się, że Gry.pl, czy Wyspa Gier nie będą wspierać Opery. Możemy oglądnąć każdy film jaki znajdziemy w Internecie i pobrać każdy plik. Może nastał czas na danie drugiej szansy tej przeglądarce?

Rzecz o której wielu zapomina to niezbędne dla mnie gesty, które touchpad mojego MacBooka traktuje jakby były fabrycznie weń wbudowane - na palcach jednej ręki mogę policzyć, kiedy któryś nie zadział. To właśnie dlatego całkowicie odzwyczaiłem się od myszki tak potrzebnej mi do pracy z Acerem Aspire.

3. Piękna

Według mnie Opera jest najlepiej wyglądającą przeglądarką internetową na desktopy. Speed dial po prostu rzuca na kolana wszystkie inne (zwłaszcza w Operze Next/wersji dla deweloperów, gdzie rządzi jego odświeżona wersja z bocznym menu), możliwość tworzenia folderów jest megaprzydatna, tak samo, jak dopasowywanie ilości kolumn, czy rozmiar przypiętych stron. Te opcje sprawiły, że nie używam zakładek. Tak, tej niezbędnej dla wielu użytkowników, niedawno wprowadzonej opcji. No cóż - jak dla mnie zajmują tylko jeszcze więcej miejsca na malutkim ekraniku MBA11’.

4. Można więcej!

Jestem gorącym zwolennikiem tej przeglądarki i używam jej na co dzień jako głównej przeglądarki naprzemiennie z Safari (do banku i PayPalu). Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie zmiany na inną, co nie znaczy, że nie zdaję sobie spraw z jej wad i niektórych opcji, których według mnie brakuje.

Menadżer pobierania na przykład. Kiedy pobieramy duży plik lub wiele mniejszych przydałoby się jakieś «centrum sterowania». Kolejną taką rzeczą jest grupowanie aktywnych kart- to z czego za pomocą FF nagminnie korzystałem na Windowsie i z czym musiałem się pożegnać wraz z rozpoczęciem używania Opery. Każdy, kto miał kiedykolwiek otwarte po 50 kart + 4 inne okna na pewno wie, o czym mówię. Brak tej opcji jest dla mnie najbardziej odczuwalny w używaniu Operzy. Pewnie gdyby istniała porządna wersja Opery na Windows Phone zacząłbym jej używać i domagać się opcji synchronizacji kart/zakładekb itp. Teraz jednak wraz z świetnym IE na WP i dodatkową przeglądarką UC Browser - której stabilność, wydajność i wygląd są na naprawdę wysokim poziomie - Opera Software będzie musiała się postarać przy wydawaniu swoich produktów. Moją «prywatną zachcianką» jest swego rodzaju schowek, gdzie moglibyśmy zapisywać artykuły/poradniki/toutoriale, może nawet filmiki i mieć do nich dostęp offline.

5. I co dalej?

Liczę oczywiście na dalszy rozwój Opery i kibicuję jej twórcom, zwłaszcza, że przecież jest to rodzimy, europejski produkt. Według mnie Norwedzy powinni skupić się na wydawani przeglądarek na rynek urządzeń mobilnych, bo jest tam o co walczyć i jak najbardziej promować swój produkt na desktopach, gdzie niestety ciągle tracą użytkowników.  

oprogramowanie internet porady

Komentarze