Ethos informuje, że chociaż chce zarabiać na obsłudze top-domeny .org, obiecuje zapewniać niezależność stron używających domeny z taką końcówką, nie doprowadzać do cenzury i wzrostu kosztów i prowadzić przejrzystą politykę. Biorąc pod uwagę okoliczności powstania funduszu (składa się on między innymi z osób pracujących niegdyś w ICANN), poziom zaufania do milionerów i stereotypową opinię na temat ludzi głośno obwieszczających, że będą "pracować etycznie", trudno tu o brak podejrzeń.
Protesty z marnym efektem
Wskutek trwających wiele miesięcy protestów, sprzedaż .org udało się parokrotnie opóźnić. Obecnym terminem finalnym zamknięcia "dealu" jest 4 maja 2020. Termin ten wybrano w atmosferze głębokich wątpliwości i jednoznacznego sprzeciwu wielu instytucji. List do ICANN w sprawie odrzucenia oferty sprzedaży kierowali między innymi senatorowie USA (w tym Elizabeth Warren) oraz były przewodniczący ICANN: Michael Roberts, szef ICANN z lat 1998-2001, wyraził swoje rozczarowanie postawą organizacji, odstępującej w jego opinii od roli stróża interesu publicznego.
Próby powstrzymania sprzedaży są podejmowane przez wielu zaskakujących obserwatorów debaty. Negatywną opinię na temat przedsięwzięcia wyraził prokurator generalny stanu Kalifornia. W jego opinii, nadchodzący transfer zagrodzi swobodzie działania organizacji charytatywnych. Może się okazać, że ma rację.
Bez zainteresowania
Przesunięcie terminu jest z jednej strony dobrą wiadomością, bowiem odsuwa w czasie widmo potencjalnie szkodliwego transferu. Niemniej, debata publiczna na temat .org nie jest szczególnie głośna, temat nie uległ popularyzacji poza kręgami instytucji bezpośrednio dotkniętych zmianą (i świadomych tego faktu) i większość osób nie ma na ten temat wyrobionej opinii. Wydaje się, że świat jest zbyt zajęty innymi problemami, by dostrzec że te pozostałe wcale nie przestały być istotne.