r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Blackphone pokazany podczas MWC, deklaracje producenta okazały się mocno na wyrost

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W styczniu tego roku Silent Circle, firma dobrze znana na rynku bezpieczeństwa IT, oraz Geeksphone, niewielki ale bardzo interesujący producent urządzeń mobilnych z Hiszpanii, ogłosiły, że wspólnie pracują nad stworzeniem smartfonu dla ludzi ceniących poufność swojej komunikacji. Blackphone, bo taką nazwę otrzymał ich produkt, wykorzystywać miał mocno zmodyfikowaną wersję Androida, oddającą pełną kontrolę nad prywatnością w ręce użytkowników – i zadebiutować już na tegorocznym Mobile World Congress w Barcelonie. Do debiutu doszło… ale czy faktycznie mamy do czynienia z urządzeniem zapewniającym najwyższą technicznie możliwą ochronę prywatności?

Za 629 dolarów, bo taka jest sugerowana cena detaliczna Blackphone, jego właściciele otrzymają urządzenie z czterordzeniowym SoC-em o taktowaniu 2 GHz, ekranem IPS o rozmiarach 4,7”, 2 GB RAM, 16 GB wbudowanej pamięci masowej flash NAND, dwiema kamerami 8 i 1,3 Mpix oraz modemem LTA. Jak widać, cena jest usprawiedliwiona parametrami, które choć mogą się jeszcze zmienić przed wprowadzeniem na rynek, to tylko na lepsze, celem projektu jest bowiem dostarczenie urządzenia klasy Premium – jak ujmuje to producent.

Więcej danych technicznych nie zostało podane. Wciąż np. nie wiemy, jak wygląda kwestia zastosowanego w urządzeniu procesora pasma podstawowego, będącego w praktyce autonomicznym, niekontrolowanym przez producenta mikrokomputerem, podatnym na całą klasę ciekawych ataków. Wiemy jedynie, że Blackphone w żaden sposób nie wykorzystuje własnościowego hardware, co pozwoli producentowi udostępnić tak wiele kodu źródłowego jak to możliwe.

r   e   k   l   a   m   a

Deklaracja Geeksphone o niewykorzystywaniu własnościowego hardware jest dość dziwna. Jedyny niewłasnościowy procesor ARM znany autorowi tej notki to Amber, który choć bardzo ciekawy, na pewno nie spełnia wymogów współczesnego oprogramowania (wykorzystuje stary zestaw instrukcji ARM 2a). Równie niewłasnościowy Zet – otwarta implementacja rdzenia x86 – jest w jeszcze większym stopniu zabawką niż Amber. Znalezienie niewłasnościowych procesorów pasma podstawowego jest już zupełnie niemożliwe, choć da się dla nich znaleźć otwarte systemy operacyjne, takie jak ThreadX, wykorzystywany m.in. w iPhonie 4.

O ile kwestia sprzętu pozostaje wciąż mocno podejrzana, tak sprawa z oprogramowaniem stała się po prezentacji podczas MWC znacznie bardziej jasna. Tzw. PrivatOS jest faktycznie Androidem pozbawionym inwigilujących użytkowników komponentów od Google, zapewniającym granularną kontrolę nad uprawnieniami aplikacji i domyślnie wyłączającym wszystkie usługi pozwalające stronom trzecim gromadzić dane o użytkowniku. Większość jednak mechanizmów bezpieczeństwa i prywatności to zintegrowane aplikacje Silent Circle, takie jak Silent Phone (szyfrowane połączenia telefoniczne), Silent Text (szyfrowane SMS-y) i nowy Silent Contacts (zapewne szyfrowana książka telefoniczna). Dodatkowo telefon przynosi specjalną zaporę sieciową BPSecurity, o której za wiele nie wiadomo, oraz mechanizm zdalnego wymazania treści oraz integrację z usługami VPN i szyfrowanego magazynu danych w chmurze.

Większość tych aplikacji i usług wymaga opłacania regularnego abonamentu – chyba że kupimy Blackphone'a. Wówczas otrzymujemy dwuletni abonament za darmo, w cenie telefonu. Jeśli po tym okresie chcemy dalej bezpieczeństwa, przyjdzie zapłacić za abonament oprogramowania, lub kupić nowego Blackphone'a. Na plus producentowi należy zaliczyć to, że w ramach ceny Blackphone'a oferuje trzyletnią subskrypcję na aplikacje Silent Circle dla „przyjaciół i rodziny”, które musimy zainstalować na ich telefonach, by móc w bezpieczny sposób rozmawiać czy wysyłać wiadomości tekstowe. Łączna wartość urządzenia i załączonych subskrypcji, wynosi według producenta 1508 dolarów, więc mamy uważać, że te 629 dolarów jest ceną bardzo atrakcyjną (jeśli też tak uważacie, to przedsprzedaż właśnie się rozpoczęła w sklepie internetowym producenta).

Jak ocenić Blackphone? Na pewno już widać, że góra urodziła mysz, a widowiskowy filmik reklamowy, w którym dziewczę w ciemnych okularach zachowywało się jak bohaterka filmów szpiegowskich z czasów zimnej wojny, to tylko filmik reklamowy. Blackphone, choć stworzony na fali lęku przez inwigilacją przez NSA, raczej ochrony przed atakiem ze strony rządowych agencji wywiadowczych nie zapewni. To po prostu mobilna platforma dla znanego już oprogramowania Silent Circle, które oczywiście nie jest złe – może okazać się skutecznym zabezpieczeniem dla komunikacji pracowników przedsiębiorstw, narażonych na korporacyjne szpiegostwo. Na korzyść Blackphone'a przemawia też relatywnie niska cena – dostępne na rynku telefony ze zintegrowanymi mechanizmami szyfrującymi kosztują wielokrotnie więcej.

Załatwiać za pomocą Blackphone spraw związanych z handlem bronią nuklearną jednak nie polecamy.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.