Google pozwane o naruszenie prywatności

22.02.2012 3:29, Autor: Grzegorz Niemirowski (gniemirowski), Kategoria: News
NewsImage

Ostatnio było głośno o obchodzeniu przez Google zabezpieczeń prywatności w Internet Explorerze. Powraca jednak sprawa podobnej praktyki, aczkolwiek technicznie realizowanej inaczej, w stosunku do przeglądarki Apple Safari.

Firma Google została pozwana przez Matthew Soble'a w sądzie okręgu Delaware. Oskarża on Google o naruszenie Federal Wiretap Act, Stored Electronic Communication Act oraz Federal Computer Fraud and Abuse Act. Natomiast prawnicy Soble'a zabiegają o uczynienie pozwu zbiorowym. Według niego działanie Google było zamierzone. Firma zaprzecza temu i informuje, że ciasteczka nie były wykorzystywane do zbierania danych osobistych. Równolegle grupy obrońców prywatności złożyły skargi na Google do Federalnej Komisji Handlu.

W międzyczasie Google broni się przed oskarżeniami Microsoftu. Twierdzi, że mechanizm P3P i tak nie działa i mało kto używa. Powołuje się przy tym na raport, według którego ponad 11 tysięcy stron nie zwracało poprawnych tagów P3P. Nie wspomina jednak, że badaniem objęto ponad 33 tysiące stron z nagłówkami P3P, a więc 2/3 witryn zachowywało się poprawnie. W przypadku 100 najczęściej odwiedzanych stron nieprawidłowych tokenów było jeszcze mniej: 21%. Ponadto raport sugeruje, że firmami wysyłającymi błędne tagi powinny zająć się instytucje rządowe. To jednak Google także przemilcza.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (17)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
supernovaGIZMO | 22.02.2012 4:09#1

Oj te okulary

Avatar
optioress (niezalogowany) | 22.02.2012 4:46#2

Jeśli G przegra, to odinstalowuję Chrome'a.

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 22.02.2012 5:35#3

Ostatnio na jednej ze stron na Fb znalazło się takie trafne stwierdzenie, mianowicie że co poniektórzy znaleźli sobie niezły sposób na dorobienie się w stosunkowo szybkim czasie, ponieważ nie ma to jak pozwać giganta o naruszenie praw, patentów, itd. oraz że przypomina to sytuacje gdy ktoś pozywa koncern tytoniowy z powodu choroby raka na skutek palenia :/

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
lck* | 22.02.2012 8:05#4

@proxi, błędem jest w prawie interpretacja a dokładnie tłumaczenie się, że "nam się wydaje, że jesteśmy poszkodowani".

Dlaczego przed głównym procesem nie odbędzie się szybki przed proces, w którym udowodniono by czy taka rozprawa ma sens czy nie? Jeśli nie, a pozywający upierałby się przy swoim, to sąd powinien go poinformować, że to wygląda to na próbę wyłudzenia pieniędzy, a nie dochodzenie swoich praw co grozi grubymi karami pieniężnymi lub odsiadki.

Wyobraźcie sobie, że ktoś was pozywa, a okazuje się, że nie miał najmniejszych podstaw. Co powinien zrobić sąd? Ukarać takiego za próbę popełnienie przestępstwa!!!

PS Nie znam się na prawie ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
chrome_9 | 22.02.2012 8:13#5

proxi

W tej sutuacji chodzi o to że jedna z korporacji świadomie łamała zabepieczenia przeglądarek by zdobyć informację o użytkowniku. Nie ma znaczenia czy włamywała się korporacja uzwawana w prasie za "dobrą" czy zły haker. Nikt tu nie narusza żadnych patentów a obchodzona są zabezpieczenia przeglądarek by zwiększyć zyski z reklam

Trudno ocenić na ile Google przegieło. Od tego są odpowiednie instutucje i sądy. Jeżeli po analizie okaże się że Google łamało prawo to dostanie pewnie solidną karę... jeżeli okaże się że prawo nie zostało złamane to firma będzie mogła dalej obchodzić zabezpieczenia przeglądarek.

To dobrze że ktoś to kontroluje. Niezależni eksperci sądowi ocenią szkodliwość danego czynu i będzie wiadomo czy nastąpiło złamanie prawa. Dobrze byłoby gdyby sprawa została wyjaśniona przez odpowiednie organy także w UE.

Avatar
czerw (niezalogowany) | 22.02.2012 8:47#6

Dobrze to "chrome_9" opisał-ważne,że ktoś jednak to kontroluje i w sumie powinniśmy się z tego cieszyć ponieważ bez względu na wynik to i tak da im do myślenia aby nie popelniać błędów.

:)

Avatar
konfident (niezalogowany) | 22.02.2012 8:57#7

Spróbujcie znaleźć w wyszukiwarce Google np. stronę z pornografią dziecięcą lub z narkotykami. Każdy normalny człowiek będzie chciał zgłosić to aby takie strony wyszukiwarka ignorowała. Niestety Google nie umożliwia tego typu zgłoszeń co uważam za bardzo nie na miejscu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Shaki81 | 22.02.2012 9:26#8

No cóż, sądzenie za patenty się znudziło to teraz będą się sądzić za łamanie zabezpieczeń konkurencji. Ech... prawnicy to mają klawe i bogate życie.

Avatar
konspirator (niezalogowany) | 22.02.2012 9:31#9

A ja się pytam kiedy się skończy proceder podejrzanych ciasteczek???

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Jazz++ | 22.02.2012 9:47#10

Google jest gorsze niż ACTA! Dlaczego ludzie nie wyjdą na ulice? Niech w końcu Komisja Europejska zajmie się tym problemem!

Avatar
fpouser (niezalogowany) | 22.02.2012 10:47#11

Zaczynam tracic szacunek do Google...

Avatar
Szczepan70 (niezalogowany) | 22.02.2012 12:56#12

Od nadmiaru kasy w głowach im się poprzewracało! STOP GOOGLE!

Avatar
77Andrzej77 (niezalogowany) | 22.02.2012 13:44#13

@konfident jakby przy wynikach wyszukiwania byla mozliwosc zglaszania by sie nie obroblili... jak chcesz zglaszac doinstaluj sobie wtyczke do przegladarki i jazda bo google umozliwia takie cos ale nie bezposrednio z strony wyszukiwania

Avatar
Ifr (niezalogowany) | 22.02.2012 14:12#14

Zgłaszanie czegokolwiek w wynikach wyszukiwania moim zdaniem jest nonsensem. To nie jest wina miksera, gdy łopatki się stępią, kiedy jego użytkownik nasypie do niego kamieni.
Wyszukiwarka w założeniu powinna przepływać przez całą dostępną treść i układać ją wedle woli poszukiwacza; a nie filtrować ją wedle woli jakichś jednostek.
Mówi się, że chorobę należy zwalczyć przede wszystkim u źródła, aby się nie rozprzestrzeniała, więc jeśli walczyć z materiałami łamiącymi jakieś paragrafy, to właśnie u ich źródła.
Problem jest taki, że szybciej jest wyrzucić mikser, niż wyrzucić kamienie.

Avatar
konfident (niezalogowany) | 22.02.2012 14:14#15

Obrabiają się przy usłudze google street to w innych też daliby radę. Ja osobiście nie chcę aby moje dziecko przez przypadek wpadło na nie odpowiednie dla niego strony. Tu mam na myśli narkotyki i inne zboczenia. Zresztą jeżeli w Polsce coś jest nielegalne, a Google umożliwia dotarcie do tych nielegalnych materiałów przez wyszukanie strony np. o faszyzmie lub w konsekwencji zakup jakiś niedozwolonych rzeczy to według mnie ponosi prawną odpowiedzialność.

Avatar
Ifr (niezalogowany) | 22.02.2012 15:06#16

konfident,
takie obawy są jak kij, mają dwa końce. Boisz się, że dziecko odwiedzi stronę, potem kolejną i przestanie myśleć tak jak chciałby rodzic. Tymczasem sprawa jest bardziej złożona, gdyż to właśnie rodzić odpowiada za to, aby dziecko było silne mentalnie, emocjonalnie, nie dało się judzić tekstem i obrazkami w internecie.
Internet jest jak czasopismo "dla dorosłych" w kiosku - póki sam nie wybierzesz, póty leży ZA szybą. Zamiast uciekać od problemu i próbować go schować pod dywan, polecam raczej podejść pewnie do pewnych zdarzeń. Znajdzie stronę pejoratywną? siąść obok, wytłumaczyć, że to "wyższa szkoła jazdy". Mówiąc wyłącznie "nie i basta" wzbudzisz tylko ciekawość i stworzysz przeświadczenie, że tabu jest fajne i trzeba je naruszyć.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Inventer89 | 22.02.2012 16:21#17

Dopiero? Sporo czasu minęło.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Spotkajmy się na HotZlocie!

13-15 07 2012, Zamek na Skale
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Huawei E583C

Test przenośnego routera 3G
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av