r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Po raporcie NIK wybory prezydenckie odbędą się bez wsparcia systemu informatycznego?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Jeśli na nieco ponad miesiąc przed wyborami prezydenckimi zastanawiacie się, co dalej z informatyzacją procesu wyborczego, to pragniemy Was uspokoić. Szanse na to, że dostępny Krajowemu Biuru Wyborczemu (KBW) elektroniczny system zliczania głosów znów „wytnie” taki numer jak było to za wyborów samorządowych znacząco zmalały. Wcale jednak nie dlatego, że znalazło się kilku dzielnych programistów, którzy zrobili porządek z kiepskiej jakości kodem.

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport poświęcony wykorzystaniu środków budżetowych na obsługę wyborów samorządowych, w których KBW było zobowiązane zastosować sprawny system informatyczny, mający ułatwić organizację wyborów oraz łatwe ustalenie i ogłoszenie ich wyników. Raport może wywołać tylko smutny śmiech u tych wszystkich, którzy pamiętają, jak bardzo nie udało się zrealizować tych wszystkich założeń w praktyce.

Kontrolerzy NIK-u uznali w nim m.in., że w pracach KBW brakowało systematycznych i długofalowych działań w zakresie informatyzacji wyborów, nie została opracowana wieloletnia, docelowa strategia zapewnienia wsparcia informatycznego dla różnego typu wyborów, a kolejne odrębne przetargi na „moduły informatyczne” do wyborów do Parlamentu Europejskiego i wyborów samorządowych przeprowadzono pospiesznie i nierzetelnie. Biegli potwiedzili, że KBW nie zdołało przedstawić w przetargu wymagań jakościowych dla systemu, a niemal na każdym jego etapie dochodziło do naruszenia przepisów prawa o zamówieniach publicznych. Co więcej, jak stwierdzają autorzy raportu, cały proces przetargowy był obciążony ryzykiem korupcji, gdyż wybór ofert zależał od ocen pracowników KBW, którzy dokonywali ich bez wcześniejszego uzgodnienia precyzyjnych i obiektywnych kryteriów.

r   e   k   l   a   m   a

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przypomniał wpadkę ze słynnym „Kalkulatorem wyborczym”, który okazał się niewystarczająco zabezpieczony, oraz dopuszczenie oprogramowania z błędem związanym z ustalaniem wyników wyborów przy remisie wyborczym, który usunięto dopiero w czasie trwania wyborów. Doszło do takiej sytuacji mimo wcześniejszych niekorzystnych wyników testów oprogramowania i całej listy zastrzeżeń, które znalazły się w wynikach zamówionego wcześniej audytu.

Skrytykowano brak na dzień wyborów finalnej, dopracowanej wersji systemu szkoleniowego oraz brak praktycznych ćwiczeń z oprogramowaniem dla członków komisji wyborczych. Choć brzmi to nieco groteskowo, szkolenia przeprowadzono z wykorzystaniem zrzutów ekranu programu, twierdzą kontrolerzy NIK-u.

W tej sytuacji lepiej, by Krajowe Biuro Wyborcze nie wykorzystywało swojej infrastruktury informatycznej do tegorocznych wyborów prezydenckich. NIK rekomenduje przeprowadzenie ich bez szczególnego wsparcia informatycznego, innymi słowy ręczne liczenie głosów. Na stworzenie nowego, lepszego systemu nie ma po prostu czasu, gdyż zdaniem powołanych biegłych, czas potrzebny na stworzenie informatycznego systemu obsługi wyborów wynosi co najmniej sześć miesięcy. Tymczasem KBW nie bardzo sobie radzi ani z zarządzaniem projektami informatycznymi, ani ze składaniem zamówień publicznych, a to oznacza ryzyko niepowodzenia zarówno przy tworzeniu nowego informatycznego systemu wyborczego, jak i naprawie tego, którym już dysponujemy.

Pierwszą turę wyborów prezydenckich wyznaczono na 10 maja, druga powinna odbyć się 24 maja. Jeśli nie jesteście zadowoleni z anachronicznej infrastruktury, jaka będzie im towarzyszyła, to jedyne co pozostaje, to zapisanie się do e-Estonii.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.