r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Samoprowadzące się auta Google'a teraz już bez kierownicy i kierowcy

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Pierwsze samoprowadzące się auta Google nie różniły się wyglądem od bardziej tradycyjnych samochodów – zdradzały je jedynie sterczące z dachów naszpikowane elektroniką maszty systemu nawigacyjnego. Projekt auta, który Google dziś pokazało, idzie znacznie dalej – to pojazd, który jest spełnieniem snów byłego szefa firmy, Erika Schmidta, przekonanego że źle się stało, że samochody wynaleziono przed komputerami i że dziś powinniśmy oddać ich prowadzenie komputerom.

Hybrydowe Lexusy RX450h, które wyruszyły testować technologię Google'a na drogach kilku amerykańskich stanów, choć normalnie sterowane już przez komputer, miały pod dźwignią skrzyni biegów czerwony przycisk, którego wciśnięcie powodowało odłączenie komputerowego sterowania i oddanie pełnej kontroli kierowcy. Nowe autko Google'a, z wierzchu wyglądające jak skrzyżowanie hippisowskiego Volkswagena Campera z zabawkami serii Playmobil, dźwigni skrzyni biegów już nie ma.

Brakuje tu nie tylko dźwigni skrzyni biegów. W środku nie znajdziemy też kierownicy i pedałów. Jest kanapa dla dwóch osób, rozdzielonych konsoletą, na której widać czerwony przycisk i uchwyty na kubki z napojami. To wszystko, co znaleźć można w pierwszym aucie, które odbiera ludziom prawo do prowadzenia siebie.

r   e   k   l   a   m   a

Google trzyma się bowiem mocno założenia, że to nie my powinniśmy prowadzić nasze auta. Rocznie w wypadkach samochodowych na świecie ginie 1,2 mln ludzi. Zastąpienie współczesnych samochodów autkami, które reagują szybciej niż przeciętny kierowca, miałoby zdaniem firmy zmniejszyć tę liczbę o 90%.

Konkretnych parametrów pojazdu nie ujawniono. Wiadomo jedynie, że ma elektryczny silnik (a jakże!), a w jego konstrukcji hojnie korzystano z pianki (ponad 60 cm warstwa z przodu auta ma neutralizować skutki kolizji) i plastików (nawet szyby są z tworzyw sztucznych). Maksymalną szybkość ograniczono do niespełna 50 km/h.

Google zamierza zbudować około 200 prototypów swoich samoprowadzących się aut, a do końca roku uzyskać ich certyfikację u władz Kalifornii. Po pilotażowym programie testowym, firma chce z pomocą swoich partnerów, skomercjalizować projekt. Współzałożyciel Google'a Siergiej Brin twierdzi, że na początku podstawowym zastosowaniem takich pojazdów ma być uzupełnienie transportu publicznego na trasach, gdzie tworzenie linii autobusowych nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Takie robotyczne taksówki jego zdaniem mogą zmienić zarówno cały świat, jak i nasze najbliższe otoczenie.

A co będzie główną rozrywką serwowaną na pokładach aut Google, skoro już radość z prowadzenia auta zdecydowaliśmy się oddać operatorowi wyszukiwarki? Możliwości jest wiele, ale jesteśmy pewni, że każda z nich będzie miała odpowiednie powierzchnie do wyświetlania reklam Google AdSense.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.