r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sprawdzamy rozszerzenia Microsoft Edge. Jest fajnie, ale czuć malizną

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Wraz z Anniversary Update dla Windowsa 10, przeglądarka Microsoft Edge dorównała swojej popularniejszej konkurencji w jednej istotnej kwestii – możliwości uruchamiania rozszerzeń. Oczywiście nie możecie oczekiwać jeszcze, by bogactwem tych rozszerzeń Edge dorównywało temu, co znamy z Firefoksa czy Chrome. Ba, nawet Safari oferuje bogatszy wybór. Jednak ci, którzy zdecydowali się na najnowszą przeglądarkę Microsoftu nie zrobili tego raczej ze względu na bogactwo rozszerzeń, dla nich więc samo ich wprowadzenie jest wielką sprawą. Przyjrzeliśmy się tym nowym rozszerzeniom bliżej – czy udały się firmie z Redmond?

Jak zainstalować rozszerzenie w Edge?

Zacznijmy od instalacji rozszerzeń. Chrome, Firefox, Opera czy Safari – wszystkie one utrzymują niezależne serwisy internetowe, będące galeriami dodatków do przeglądarki. Instalacja takiego rozszerzenia sprowadza się do wybrania z menu przeglądarki właściwej opcji, która przekierowuje na stronę z dodatkami. Potem tylko dwa kliknięcia i rozszerzenie jest już pobrane. Z Edge sytuacja wygląda trochę inaczej.

Sama przeglądarka zawiera już w menu ustawień (przycisk z trzema kropkami) sekcję Rozszerzeń. Ta kieruje jednak nie na stronę internetową, ale do Sklepu Windows. Nie jest to wygodne, tym bardziej, że sam Sklep niespecjalnie ułatwia znalezienie przeglądarkowych dodatków, ani też nie stara się ich oddzielić od windowsowych aplikacji, a nawet wręcz przeciwnie.

r   e   k   l   a   m   a

Prezentacja rozszerzeń niczym się nie różni od innych aplikacji ze sklepu – zobaczymy krótki opis, zrzuty ekranu, oraz przycisk instalacji z informacją o cenie (obecnie wszystko instalujemy kliknięciami przycisku „Bezpłatna”, w przyszłości niewykluczone, że pojawią się tu też rozszerzenia płatne). Niżej umieszczono oceny i recenzje, listę innych lubianych pozycji (nie tylko rozszerzeń, ale też innych aplikacji ze Sklepu) oraz dodatkowe informacje o wydawcy i warunkach użytkowania.

Po kliknięciu przycisku „Bezpłatna” instalacja powinna rozpocząć się w tle, a po zainstalowaniu rozszerzenie pojawić się na liście rozszerzeń w ustawieniach Edge. Powinna, ponieważ czasem zobaczymy komunikat o niemożliwości instalacji z winy Microsoftu, oraz prośbie ponowienia próby później. Jeśli instalacja się powiedzie, przeglądarka o tym powiadomi, wyświetlając nazwę rozszerzenia, uprawnienia jakich się domaga i przyciski pozwalające na włączenie rozszerzenia, jak i pozostawienie go wyłączonym.

Czego się spodziewać po rozszerzeniach Edge?

Pod względem integracji rozszerzeń z przeglądarką zwykle jest dobrze – dostęp do ustawień jest ujednolicony, pojawiają się one albo w pasku narzędzi przeglądarki, albo w panelu Ustawień (trzykropkowy przycisk). Klikając tam prawym przyciskiem menu otworzymy menu kontekstowe, w którym można zmienić pozycję wyświetlania, a także zarządzać ustawieniami rozszerzenia. Zwykle, bo jest kilka rozszerzeń (m.in. Translator), które zachowują się inaczej, interfejs ujawniają tylko w sekcji Rozszerzenia panelu Ustawień przeglądarki.

Głównym problemem systemu rozszerzeń Edge jest skromna ilość tego, co dostajemy na starcie. Nawet Safari, które rozszerzenia obsługuje od 2010 roku, miało ich na starcie więcej. Tutaj Microsoft oferuje ich 13. Oby to była szczęśliwa trzynastka. Oto, co można obecnie zainstalować w Edge:

  1. Adblock – bloker reklam firmy BetaFish, ten z dłonią w ikonce.
  2. Adblock Plus – bloker reklam z Eyeo GmbH, ten najsłynniejszy, od Władimira Palanta i kolegów
  3. Pin It Button – dla fanów serwisu Pinterest, do przypinania w nim ciekawych rzeczy
  4. Translator for Microsoft Edge – taki sobie automatyczny tłumacz stron, napędzany Bingiem, który czasem działa, a czasem nie, źle się integrując przy tym z interfejsem przeglądarki.
  5. LastPass: Free Password Manager – klasyczny menedżer haseł, faktycznie ulepsza pracę z Edge.
  6. OneNote Web Clipper – nieoceniony pomocnik dla tych, co korzystają z narzędzia do notatek Microsoftu, zamiast płacić Evernote.
  7. Evernote Web Clipper – to samo, tylko dla tych, którzy wolą płacić, albo korzystać z bardzo okrojonego konta podstawowego.
  8. Amazon Assistant – gdybyście zgubili się w sklepie Amazonu, to rozszerzenie obiecuje pomoc.
  9. Office Online – szybki dostęp do dokumentów w chmurze Microsoftu.
  10. Save to Pocket – czyli najbardziej znienawidzone rozszerzenie (wbudowanie?) Firefoksa, teraz na Edge.
  11. Reddit Enhancement Suite – zestaw przydatnych ulepszeń dla Reddita. Najbardziej przydatnych dla fanów tych fajnych subredditów z obrazkami.
  12. Mouse Gestures – wsparcie dla gestów myszy. Powiedzmy szczerze, Operą to nie jest.
  13. Page Analyzer – napędzane biblioteką Vorlon.js narzędzie do automatycznej analizy stron internetowych. To nie są narzędzia deweloperskie Chrome czy Firefoksa, raczej zbiór takich porad dla webdeweloperów, jak uczynić stronę lepszą. Jakby to powiedzieć… porad raczej banalnych i oczywistych dla każdego, kto ogarnia technologie webowe na poziomie ponadpodstawowym.

Z tego co udało się ustalić, trwają prace nad kolejnymi rozszerzeniami do Edge. Uwaga – dwa z nich to blokery reklam (Adguard i uBlock Edge), oprócz nich mamy jeszcze menedżera haseł Enpass. Szału więc nie ma.

Jak zarządzać rozszerzeniami w Edge?

Po najechaniu na nazwę dodatku w sekcji Rozszerzenia panelu Ustawienia zobaczymy ikonkę kółka zębatego. Jedno kliknięcie przenosi do panelu informacyjnego, zawierającego podstawowe informacje o dodatku, link do formularza pozwalającego na jego ocenę i opis, numer wersji i datę instalacji, listę uprawnień, oraz co najważniejsze, włącznik rozszerzenia, przycisk otwierający panel opcji rozszerzenia (Opcje) i przycisk pozwalający na jego odinstalowanie (Odinstaluj).

Opcje wyświetlane są na nowej lokalnej stronie w przeglądarce, ich zakres zależy oczywiście od dodatku. Microsoft Translator pokaże nam tylko przełącznik automatycznego tłumaczenia stron na polski, z kolei Adblock Plus zademonstruje niemal identyczny interfejs ustawień co np. w Chrome, zupełnie niedopasowany do wzornictwa interfejsu Edge.

Kliknięcie „Odinstaluj” wyświetla systemowe okno dialogowe, z zapytaniem o potwierdzenie akcji. Wystarczy kliknąć OK, by rozszerzenie zniknęło – przywrócić je można tylko z poziomu Sklepu.

Warto na koniec wspomnieć o ustawieniach deweloperskich dla Edge. By je wywołać, w pasku adresowym należy wpisać about:flags. Na liście Ustawienia dewelopera należy zaznaczyć „Włącz funkcje rozszerzeń dla deweloperów (może to spowodować zagrożenie urządzenia). Potem pozostaje zrestartować przeglądarkę. Co nam to daje? Przede wszystkim wolność od Sklepu. W sekcji Rozszerzenia panelu Ustawienia znajdziemy teraz dodatkowy przycisk Załaduj rozszerzenie, dzięki któremu będzie można instalować także niezaakceptowane dodatki. Z tego co możemy znaleźć w dokumentacji Microsoftu, funkcja ta adresowana jest przede wszystkim do środowisk korporacyjnych, w których często wykorzystuje się autorskie oprogramowanie.

Dobrze, mało, obiecująco

Podoba nam się implementacja systemu rozszerzeń w Microsoft Edge, widać że twórcy tej przeglądarki odrobili zadanie domowe. Przyczepić się można tylko do tego uwiązania rozszerzeń do Sklepu Windows (który podczas instalacji musi po microsoftowemu poinformować nas, że „sprawdza licencję ” rozszerzenia), słabej ekspozycji rozszerzeń w samym Sklepie, oraz oczywiście nędznemu zestawowi dodatków zaoferowanemu na start.

Źle to wygląda, naprawdę – szczególnie że przecież rozszerzenia miały być hitem tej Anniversary Update Windowsa 10. Czy naprawdę Microsoft nie miał zasobów, by przygotować chociaż z setkę rozszerzeń na start, z własną sekcją w Sklepie? Od razu pierwsze wrażenie byłoby lepsze.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.