r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Szybki rozwój przeglądarki dla fanów klasycznej Opery: nowy Vivaldi co tydzień?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Premiera przeglądarki Vivaldi przywróciła nadzieję wielu fanom klasycznej Opery na to, że dostaną wreszcie coś, co będzie godnym jej następcą. Program wydany jako Technical Preview (czyli de facto wczesna wersja alfa) miał oczywiście sporo bugów, brakowało mu wielu funkcjonalności, ale i tak jego deweloperzy nie mieli się czego wstydzić – przeglądarka sprawiała wrażenie programu znacznie bardziej dojrzałego. Minął ledwo tydzień od premiery, a już dostajemy kolejną aktualizację Vivaldiego, nie tylko usuwającą usterki, ale i przynoszącą kilka ciekawych nowości.

Nową wersję musimy zainstalować „ręcznie”, i to niezależnie od systemu, gdyż przeglądarka jeszcze nie ma własnego systemu automatycznych aktualizacji na podobieństwo Chrome czy Firefoksa. Jest to jednak czynność banalna, np. na Windows wystarczy uruchomić instalator, który nadpisze pliki programu, zachowując wszystkie dotychczasowe ustawienia, zapisane hasła czy historię przeglądanych stron.

Najważniejsze spośród poprawek dotyczą błędu renderowania interfejsu na niektórych linuksowych systemach (wszystko wyświetlało się na czarno), problemów ze skrótami w formularzach i pływających ramkach, usunięcia blokady sesji przez okienko ustawień, niepokazywania się wideo we Flashu mimo zainstalowanej wtyczki, brzydkiej koloryzacji paska kart czy niemożności wyjścia z trybu pełnoekranowego skrótem klawiszowym.

r   e   k   l   a   m   a

W tej najnowszej migawce, oznaczonej numerem 1.0.94.2 pojawiło się też kilka ulepszeń, takich jak automatyczne uzupełnianie nazw domen w pasku adresowym po naciśnięciu Ctrl+Enter, przywracanie zamkniętych kart (wystarczy kliknąć w ikonkę śmietnika na pasku kart, by otworzyć listę ostatnio zamkniętych) czy dostęp do historii przeglądania po dłuższym przyciśnięciu przycisków wstecz/naprzód. W menu Tools pojawił się teraz znany z Chrome menedżer zadań, dodano też możliwość skalowania rozmiaru pola notatek. Można też odnieść wrażenie, że cały interfejs Vivaldiego przyspieszył, zyskał na responsywności.

To jasne – nie są to żadne przełomowe zmiany, ale warto pamiętać, że mamy do czynienia z przeglądarką sprzed tygodnia. Olafur Arnason na firmowym blogu zapowiada, że takie migawki z nowościami i ulepszeniami (ale też być może regresjami) będą pojawiały się co tydzień. Zgłaszane przez użytkowników usterki mają oczywiście być naprawiane tak szybko jak to tylko możliwe, choć deweloperzy przyznają, że nie będą w stanie każdemu osobiście odpowiedzieć, to zbyt mały zespół.

Póki co pozostaje nam kibicować śmiałkom z Vivaldiego – i polecić Wam pobranie nowej wersji przeglądarki, dostępnej w naszej bazie oprogramowania.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.