Współzałożyciel Microsoftu pozywa internetowych gigantów

28.08.2010 21:32, Autor: Wojciech Cybulski (Nicolass), Kategoria: News
NewsImage

Paul Allen - współzałożyciel Microsoftu i jeden z najbogatszych ludzi na świecie - pozwał największe działające w Internecie korporacje oskarżając je o naruszenie patentów - informuje The Wall Street Journal.

Paul Allen jest jednym z pionierów branży IT - to właśnie on wspólnie z Billem Gatesem założył w 1975 roku firmę Microsoft. Dzięki szacowanej na 21 mld dolarów fortunie Allen mógł z powodzeniem zajmować się działalnością filantropijną sponsorując projekt SETI i prace nad rozwojem sztucznej inteligencji. Allen jest także właścicielem licznych patentów zgłaszanych przez należące do niego laboratoria i inkubatory technologiczne. Miliarder zdecydował się właśnie rozpocząć batalię prawną przeciwko firmom, które jego zdaniem naruszają należące do niego patenty. Wśród pozwanych korporacji znaleźli się tacy giganci jak Google, Apple, Facebook, eBay, AOL, Netflix i Yahoo!.

Wymienione firmy miały "ukraść" tak trywialne technologie jak obecny w każdym sklepie internetowym system proponowania konsumentom artykułów powiązanych z aktualnie oglądanym towarem lub mechanizm dostarczania reklam dopasowanych do bieżącej aktywności użytkownika. Zdaniem rzecznika Google pozew Paula Allena obrazuje pewien negatywny trend, który sprawia, że przedsiębiorstwa branży IT coraz częściej konkurują ze sobą nie na wolnym rynku lecz na sali sądowej. Przedstawiciel internetowego giganta dał do zrozumienia, że na działalności trolli patentowych najwięcej tracą innowacyjne przedsiębiorstwa takie jak Google. Pozostałe firmy pozwane przez Allena odmówiły komentarza w tej sprawie.

Oskarżone firmy zapowiedziały, ze będą domagać się odrzucenia pozwów i uważają oskarżenia Allena za bezpodstawne. Prawnicy miliardera nie zdradzili, jakich kwot domaga się Allen od pozwanych korporacji

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (87)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Olbi | 28.08.2010 21:38#1

Kochana Ameryka. Jedyne, co w tym kraju dobre, to tania elektronika i tanie panienki z ulicy xD

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Maxi_S | 28.08.2010 21:48#2

Jedyne co można powiedzieć, to cyt. "I w **** się poprzewracało, tak?!"

Avatar
qt (niezalogowany) | 28.08.2010 21:55#3

Najlepiej opatentować sposób oddychania.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Meszuge | 28.08.2010 21:57#4

Facet ma prawie sześćdziesiąt lat. Zaleczoną (podobno) chorobę Hodgkina. Może odechciało mu się już inwestować w przedsięwzięcia charakteryzujące się dużym stopniem ryzyka, bo w końcu po co komu pieniądze, z których nie jest w stanie wydać nawet odsetek od odsetek?
Pewnie po prostu mu się nudzi...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
eth0 | 28.08.2010 22:00#5

@Meszuge

To ma wyjątkowo ciekawe sposoby na zabicie nudów. Przykład pokazujący jak szkodliwe może być prawo patentowe.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
GalusAnonimus | 28.08.2010 22:04#6

Patenty gangrena świata IT. Powinno się z tym skończyć raz na zawsze.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
prezi268 | 28.08.2010 22:11#7

Tym ludziom sie w głowach przewraca. ?Nasz świat ..... taki koles wstaje rano ...... i wymysla cos takiego. Jako uzytkownik wolnego oprogramowania...Je tego nie rozumiem

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
borzole | 28.08.2010 22:17#8

"tak trywialne technologie jak obecny w każdym sklepie internetowym system proponowania konsumentom artykułów powiązanych z aktualnie oglądanym towarem"

Gość chyba dawno na zwykłym bazarze nie był :) Wydaje mu się, że coś innowacyjnego wymyślił. Patenty i zezwolenia to najgłupsza rzecz w tzw. krajach rozwiniętych.

Uwolnić rynek!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 28.08.2010 22:28#9

@borzole

to nawet mogło by podpaść pod precedens wykluczający możliwość uzyskania patentu na ten pomysł.

Inne sławne patenty? Zakup przez jedno kliknięcie myszką, koło (to zwykłe okrągłe tyśiącletnie), fat (w pierwszym wydaniu patentu MS).

Avatar
pssst (niezalogowany) | 28.08.2010 22:33#10

No może jak ktoś się dobierze do 4-liter potentatom na rynku IT, wreszcie rozpoczną kampanię o zniesienie patentów ;-) i skończy się najbardziej debilny czas informatyzacji... Ale to tylko moje pobożne życzenia...

Avatar
Paweł777 (niezalogowany) | 28.08.2010 22:44#11

Jedyne wyjście to zniesienie patentów. To jest patologia. Niestety politycy na usługach "międzynarodowego biznesu" czyli mafii nie będą w stanie sprzeciwić się swoim panom. Świat zwariował, totalna demoralizacja i pogoń za kasą czyli po trupach do celu (czasem dosłownie) ZGROZA!

Avatar
marazmista (niezalogowany) | 28.08.2010 22:45#12

na starość uderza do głowy...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
kodziro123 | 28.08.2010 23:08#13

Lepiej pilnujcie się bo wkrótce opatentuję umieszczanie newsów na portalu i ich komentowanie ;)

Avatar
fffatman z fedory (niezalogowany) | 28.08.2010 23:32#14

@Meszuge: Nie istnieją odsetki od odsetków.

Avatar
fffatman z fedory (niezalogowany) | 28.08.2010 23:35#15

@eth0: Bez prawa patentowego duzi okradać będą maluczkich.

Avatar
fffatman z fedory (niezalogowany) | 28.08.2010 23:38#16

Zniesienie patentów nic nie pomoże na ortodoksyjne angielskie prawo precedensowe w Ameryce. W tym systemie prędzej czy później każda sporna sprawa oprze się o trybunał.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Sid Killer (R) | 29.08.2010 0:05#17

widać na starość chce poodychać sądowym powietrzem, ciekawe czy sądowe powietrze zostanie opatentowane :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TestamenT | 29.08.2010 0:07#18

@kodziro123 to jest tak niedorzeczne że aż w USA to możliwe :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Squizz | 29.08.2010 0:30#19

@Testament jeśli ruskowi udało się opatentować emotikonkę ";-)", to wszystko jest możliwe

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
imaginee | 29.08.2010 0:39#20

Ciekawa rozrywka miliarderów ;-) Ups, naruszyłem patent ;D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
djfire | 29.08.2010 1:04#21

Pod mur i ... patentami w nich :D

Avatar
revell (niezalogowany) | 29.08.2010 1:07#22

Paul Allen i Bill Gates. Dwoch kolegow, ktorzy stworzyli historie IT. Wielkie osobowosci, otwarte umysly. Czesto nawzajem skloceni wizjonerzy, z klopotami w relacjach z dziewczynami... ;) Z wiekiem, w sposob naturalny, zatracili instynkty. Dzisiaj wskazuja droge innym, juz nie tak oswieconym. Wytykaja bledy, zachecaja do odwaznych krokow. Ale nie za zbytnio, bo zbyt wiele (miliardow) jest do stracenia. Wkrotce odejda. I z gory beda patrzec na wojny patentowe, sadowe batalie. Marzac sobie, by "okienka" otwieraly sie coraz szerzej. Na ludzi, na Swiat. Czego sobie i wszystkim zycze...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Torwald | 29.08.2010 1:36#23

Zapominacie o jednej, malutkiej rzeczy... On sobie może ścigać firmy tylko i wyłącznie w kraju w którym te patenty posiada. W tym wypadku tylko w USA.
Co ludzi poza granicami Rosji obchodzi, że jakiś 'rusek' opatentował sobie emotkę ? Niech ma i się cieszy, ale ścigać może tylko internautów u siebie ;]

A co do samego prawa patentowego, to powinno obowiązywać tylko na:
- wynalazki
- rewolucyjne rozwiązania, których NIE MA NA RYNKU ! (patrz: patenty na dwuklik myszką, opcję 'Kup Teraz' na portalach aukcyjnych...)
- nowe technologie (ale to w sumie można podpiąć pod 2 poprzednie kategorie)

Software (kod, rozwiązania, itp.) powinine być objęty tylko i wyłącznie prawami autorskimi - a to trochę zmienia postać rzeczy...

Późno już jest, więc się zbierał będę...
Na koniec... USA gratulujemy wolności słowa, demokracji i doskonałego prawa ! ;)
Dobranoc...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheBlackMan | 29.08.2010 2:41#24

Hurrrrrrrra !!

To kiedy "Opcja nuklearna" ?

Z niecierpliwością czekam na dzień, gdy system patentowy sam wyeleminuje się z tej rzeczywistości.

Niech teraz wszyscy giganci rzucą swoje portfolio patentowe i pozwą wszystkich innych, po czym prawo patentowe stanie się tak bezużyteczne, że przestanie istnieć.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Phight3r | 29.08.2010 6:55#25

Paul Allen to w końcu człowiek który był współzałożycielem Microsoftu. Nie ma co się dziwić jego decyzjom, patrząc na firmę którą współtworzył.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
an.szop | 29.08.2010 6:58#26

Czy ja wiem czy ten patentowy system jest taki zły.

Kiedyś uważałem inaczej.
Ale taraz na przestrzeni lat jak patrzę, gdzie Google korzysta z wszystkiego co darmowe i przekracza prawnie patenty to jużdawno zdanie zmieniłem.

Chodzi o to, że takie Google ma gdzieśprawo i myśli, że mu wszystko można.

Oni by chcieli zarabiać na tym a innym nic nie dawać.
Zoabczcie sobie tylko na poilitykę jaką prowadzą ze swoim system Android i jakie mają prawa do niego a jakie my.

Oni zarabiają na reklamie i chcieliby wszystko inne za darmo mieć. A z ich "reklamą" wiąże się inwigilacja w życie ludzi. Ich potrzeby, myśłi itp itd.

Przeceiż jak jest jakieś prawo, to się powinno go przestrzegać!
Inne firmy jakoś przestrzegają to i płacą. A Google chce iśc szybciej do przodu.

Niby chce pokazać, że wszystko jest za darmo, żę oni są bardzo dobrzy. I tym przyciągają przyszłych reklamobiorców, którzy są nieświadomi, że ich Google ciągle szpieguje, zna ich życie, myśli itp.

Taksamo jak wpychanie wszędzie gdzie się da google toolbar. Żeby to jeszcze opcja w większości programów była do wyboru, to jeszcze bym na to poszedł, a tak ich o próby monopolowe winni oskarżyć. Chopdzi o to, że w większości programów gdzie jest oferowany ten google toolbar opcja jest domyślnie włączona i taki ZU instaluje to razem z innym programem.

Dlatego Google liczy na to, że nikt może nie zobaczy, że złamali prawo. A jeśli już do tego dojdzie, to zaraz będzioe wmawiać, ze ten system jest do bani i takie tam.

Jeśli by był rzeczywiście taki pro liberalny, to wszystko miał by za darmo i całemu światu by dał kod wszystkich swoich aplikacji itp itd.

Wszystko, to co robi Google, to tylko i wyłącznie chęć czystego zarobku nic więcej. Ludźmi tak w prawdzie, to oni sięnie przejmują. Najchętniej to nawet by nam do mózgu podłączyli swoje roboty webowe w celu zdobycia wiekszej kasy za reklamy.

To, że to firma czysto reklamowa świadczy już sam fakt przyczepienia się do Apple o restrykcyjne podejście do usługi reklamowania. Przecieżto jest produkt Apple i to oni mają prawo całościowe do swojego produkty, zresztą tak samo się tyczy i MS i całej innej reszty.


To co Google robi z ludźmi, to jest socjotechnika w najczystszej postaci.


A na koniec przypomnę raz jeszcze. Dlaczego Google nie udostępni informacji ani kodów swojego gws? Przeceiż oni są tacy OS - lol.


Google show us the code!


Pozdrawiam
PS.
Google boi się, że ludzie zobaczą ile to informacji i jakich jest zbieranych. Google tylko na tym zarabia. Dostarczanie reklamobiorców.

Avatar
duralex (niezalogowany) | 29.08.2010 8:42#27

Dura lex sed lex. Można by stwierdzić, że większość opatentowanych rzeczy jest dzisiaj powszechnych i trywialnych. Płyty CD na ten przykład.
Nie zmienia to faktu, że system patentowy, który chronił ludzi innowacyjnych i przedsiębiorczych przed pasożytami kopiującymi ich prace, uległ wypaczeniu. Podziękujmy prawnikom, którzy w swoj chciwości stracili z oczu zdrowy rozsądek. Może takie sprawy jak ta, a podobnych będzie coraz więcej, doprowadzą w końcu do reformy systemu patentowego - wszystkim na zdrowie.
A może jest też tak, że system patentowy poza tym, że drenuje kieszenie konkurencji przez ochronę najtrywialniejszych pierdół pobudza też kreatywność, bo wymusza szukanie innych rozwiązań?

Avatar
przedmonitorem.pl (niezalogowany) | 29.08.2010 8:53#28

szkoda, że nie można opatentować pomysłu na domenę z rozszerzeniem .inc, i brać kasę za każdą zarejestrowaną domenę tego typu : (

Avatar
DataEngine (niezalogowany) | 29.08.2010 8:54#29

@ wozniak.daniel
Zacząłeś od patentów, a pojechałeś po Google...

Patentowanie algorytmów, oprogramowania i koncepcji jest szkodliwe dla wolnego rynku i ma na celu ograniczanie konkurencji lub wyciąganie kasy (trole patentowe). No i zarabiają prawnicy prowadzący postępowania patentowe...

Przecież nikt nie ma gwarancji, że dany algorytm, koncepcja - jest idealna, a może da się to zrobić i inny: lepszy, szybszy sposób. A tak ograniczana jest innowacyjność, nowe pomysły Autor rozwiązania i tak jest chroniony przez prawo autorskie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
NIC_pl | 29.08.2010 9:30#30

Pan Paul troluje? Kiedy te pozwy zgłosił? Przecie te patenty naruszane były od lat... Widać jak firmy-trole - chce zarobić gdy już firmy się wzbogaciły. System patentów USA jest winny. Proponuję firmą przenieść swoje centra do Polski. Tu nie ma patentów i nic nikomu nie grozi. A w USA róbcie sobie tylko filie.

"mechanizm dostarczania reklam dopasowanych do bieżącej aktywności użytkownika" - każdy informatyk jest w stanie zaimplementować to w 10 linijkach. W 30 sekund. Poza tym poza informatyką dzieje się to samo... Np. aktywność użytkownika to "chcę kredyt" - doradca daje nam ulotkę... Jak nic narusza patent (tyle że patent pewnie dotyczy tylko komputerów, ale to tylko przykład).

A ile firm pozwał? Tylko największych? Małe firemki też powinien poznać. Bo chodzi o kasę czy naruszanie patentu? myślę że z 500 firm powinien pozwać. Od mikrusów do gigantów.

Avatar
lck (niezalogowany) | 29.08.2010 9:58#31

Panie Danielu W, ale z Ciebie HIPOKRYTA!!! ;D

"Taksamo jak wpychanie wszędzie gdzie się da google toolbar. Żeby to jeszcze opcja w większości programów była do wyboru, to jeszcze bym na to poszedł, a tak ich o próby monopolowe winni oskarżyć."

Google Toolbar mu przeszkadza, ja **** Ja i mi podobni płacą M$ za dołączonego Windowsa, a dla takich jak Ty, jest to uczciwa polityka i nie ma tu mowy o nieuczciwej polityce.

Misiu daj se spokój. Piszesz o liberalizmie, a nie masz o nim pojęcia bo całe ten Twój wywód, to jedna wielka HIPOKRYZJA ;)

Avatar
Pasibrzuch (niezalogowany) | 29.08.2010 10:26#32

Ale news :-O Na wp juz kilku dni temu o tym pisali.
Gratuluje refleksu.

Avatar
Pan Patent (niezalogowany) | 29.08.2010 11:04#33

Chyba opatentuje możliwość patentowania :D

Avatar
PrzeczWindows (niezalogowany) | 29.08.2010 11:10#34

**** złodzieje skarżą złodziei ...a skąd wziął się ten popaprany Windows?

Avatar
ng (niezalogowany) | 29.08.2010 11:25#35

Paul Allen na prezydenta naszej najjaśniejszej Rzeczpospolitej !!! :>

Avatar
Gril (niezalogowany) | 29.08.2010 11:43#36

Śmiesznie w Ameryce nawet koło udało się kiedyś kolesiowi opatententowac poczytajcie sobie beka na 102 :D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 29.08.2010 11:57#37

@przemo_li - to, że coś jest oczywiste, nie oznacza, że łatwo to wymyślić. Teraz każdy wie, że materia składa się z atomów, aż do II połowy 19 wieku to nie było takie oczywiste, zostało dopiero udowodnione w wielu eksperymentach. Prawo Ohma (R=U/I), też oczywiste, a ów człowiek stracił posadę nauczyciela za ten "głupi" pomysł. Żarówka, też oczywiste, konstrukcja pierwszej wymagała 2000 prototypów. Prąd przemienny w gniazdku, też oczywiste, ale jak Tesla wynalazł. Samolot, też oczywiste że skrzydło wytwarza siłę nośną dzięki różnej szybkości przepływu powietrza nad i pod, ale skonstruowanie pierwszego zdolnego do lotu wymagało ze 200 lat eksperymentów, wysłuchiwania szyderstw i pogróżek.

Zapewniam, że konstrukcja statku kosmicznego w kształcie dysku, napędzanego elektromagnetyzmem, też okaże się oczywista, wręcz banalna, łatwa do powielenia. A jakie kłopoty mają ci, co twierdzą, iż widzieli że ktoś z takich korzysta? Od szyderstw, poprzez prześladowania, do zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym. A inni wymyślają niestworzone historie, od atygrawitacji po spisek z rządami i tajne badania.

@Torwald - każdy produkt jest "rewolucyjny", nawet proszek do prania. A patentować można tylko rzeczy, które nie są znane, samo publiczne ujawnienie pomysłu uniemożliwia przydzielenie patentu. Nie można opatentować odkryć, tylko konkretne rozwiązania konstrukcyjne.

@NIC_pl - nie ma znaczenia, gdzie jest siedziba firmy, gdyż patenty obowiązują na danym terytorium. Jeśli obowiązują w USA, to nawet import produktu może naruszyć patent.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 12:20#38

@MaRa

Oprogramowanie to nie realna rzecz, którą można pomacać, powąchać, polizać czy obejrzeć. To abstrakt. I w przeciwieństwie do rzeczy (lub praw fizyki), które wymieniłeś, oprogramowanie często jest bardziej, złożone.

Dużo bardziej złożone. (rywalizować może ze statkami kosmicznymi), ale i tak nie potrzeba geniuszy aby je tworzyć. Weź x, programistów daj im y lat i każdy problem it jest rozwiązany. Gdzie x i y to skończone liczby o ile problem jest rozwiązywalny.

PS żarówkę wymyśliło niezależnie dwie osoby, jedna ją opatentowała kilka dni wcześniej, a druga nic nie dostała za swój wysiłek. To jest sprawiedliwe?
PSPS patent na prawo fizyki? Jak to sobie wyobrażasz?

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 29.08.2010 13:08#39

>Weź x, programistów daj im y lat i każdy problem it jest rozwiązany. Gdzie x i y to skończone liczby o ile problem jest rozwiązywalny.

Widać, że masz mylne pojęcie o problemach programistycznych. Biorąc setki marnych programistów często nie rozwiążesz problemu optymalnie nawet przez wiele lat. Liczy się myśl, to genialni algorytmicy popychają informatykę do przodu. Programowanie to nie zaklepanie GUI i oprogramowanie eventów. Wynalezienie algorytmu rozwiązującego problem w krótszym czasie to nie tyle kwestia czasu, co intelektu - a tu jak wiesz ilość nie ma znaczenia. Przeciętny programista, taki jak ja, czy wielu innych tu spotykanych, jest przygotowany do rutynowych zadań nie wymagających wielkiej inwencji twórczej, tworzy aplikacje w Javie, .NET, kontroluje urządzenia za pomocą assemblera i C (wbrew pozorom programowanie w assemblerze nie wymaga wielkiej inteligencji). Nad wydajnymi rozwiązaniami pracują ci PRAWDZIWI programiści - matematycy, tęgie głowy nie parające się takimi błahostkami jak pisanie prostego kodu. I nie uważam, by ta praca była mniej warta, niż wynalezienie żarówki. Tak jak pisał MaRa - po wynalezieniu wynalazek staje się oczywisty, tak jak algorytmy np. Dijkstry, tak samo struktury danych, np. drzewiec.

Avatar
Bloom (niezalogowany) | 29.08.2010 13:20#40

Jedno mnie zastanawia... taki Google może przenieść działalność w inne miejsce. Są na świecie jeszcze miejsca, gdzie obowiązuje inny system prawny. Odpadłoby opłacanie patentowych trolli, a mieszkańcy USA, ponieważ mają prawo, jakiego chcą, mogliby do nich dopłacać, po prostu uwzględniłoby się to w cenie na terenie USA.
Ale z jakiegoś powodu Google tak nie robi. Jak myślicie, dlaczego?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 29.08.2010 13:34#41

I dobrze że pozwał! Niech płacą :)
Stosują wymyślone i opatentowane przez niego rozwiązania to niech mu za to płacą :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 29.08.2010 13:49#42

@przemo_li - pieniądze też nie są realną rzeczą, większość ich istniała jako zapisy w księgach bankowych, a ostatnio to zmiany namagnesowania dysków komputerów. A jako zapisy danych, mogła być łatwo powielane (zresztą na zasadzie powielania działa współczesny system bankowy, to jakby posiadać złoto i je pożyczać, tylko nie wydawać sztabek ale kwity, da się wydać więcej kwitów niż fizycznie jest złota)

Avatar
montypytacz (niezalogowany) | 29.08.2010 13:54#43

Podane przez was 21 mld to błędna kwota - parę lat temu przeznaczył połowę swojego majątku na cele charytatywne (ok. 11 mld) i teraz ma ok 13 mld dolarów.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 14:02#44

@(Kell) (niezalogowany)

Twierdzenia matematyczne jak i matematyczne algorytmy nie podlegają patentom. Zapytaj się kogoś z dowolnego uniwerka, czy jest za patentami na nie.

A cała reszta nie nadaje się na patenty, bo podlega pod moje niby-twierdzenie.

@MaRa
Rozmawiamy o oprogramowaniu. Więc podawaj prawdziwe analogie.
Pieniądze nie są opatentowane. Pieniądze nie są rzeczami realnymi (w sensie wartość przekracza wartość realnej rzeczy) i nie są opatentowane. Dlatego oprogramowanie też nie powinno być opatentowane.
To jest fałszywa analogia. Podaj jakąś adekwatną.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 29.08.2010 14:13#45

@przemo_li
"To jest fałszywa analogia"

Powiedzmy że wymyślam i piszę jakiś bardzo skomplikowany algorytm. Np. sztucznej inteligencji i patentuję go jako całość, jako rozwiązanie :)
Zarabiam na sprzedaży prawa do używania MOJEGO opatentowanego algorytmu!

Jeżeli nie ma patentów to każdy może zdekompilować mój kod i użyć w swoim sofcie moje rozwiązanie, może ten kod opublikować a ja przestaje zarabiać.

Więc pytam czy żal niektórym że ludzie coś wymyślają i chcą na tym zarobić?

I dla tego uważam że jeżeli Paul wynalazł "mechanizm dostarczania reklam dopasowanych do bieżącej aktywności użytkownika" to mają mu płacić za używanie tego mechanizmu! I popieram jego pozew bo to co robi Google to jest naruszanie własności, kradzież mechanizmu. To jak łamanie prawa autorskiego - piractwo :)
Google chce korzystać? Niech płaci :)

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 29.08.2010 14:22#46

@przemo_li:
Wiem, że matematycy są przeciwni patentom na swoje myśli i słusznie - podałeś przykład z żarówką i się do niego odniosłem. Po prostu chodziło mi o to, że w odpowiedzi na post MaRy zmarginalizowałeś problemy programistyczne do zatrudnienia x programistów na y godzin. Bardziej można to porównać do zatrudnienia robotników. Robotę wykonają, ale sami materiałów i narzędzi nie wynajdą.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 14:24#47

Patenty nie chronią przed dekomilacją kodu. W zasadzie one zezwalają na powielenie rozwiązania. One uznają tylko, że musi ten kto powiela zapłacić.
Ale to też uproszczenie, bo ten ktoś autentycznie może samemu wpaść na ten pomysł (a większość pomysłów IT jest trywialna), ale też musi płacić, mimo, że nic nie zawdzięcza pierwszemu kto opatentował rozwiązanie.

Przed dekompilacją chroni prawo autorskie, nie patentowe.
Więc dalej nieadekwatny przykład (przykład nie analogia ;) )

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 29.08.2010 14:29#48

@przemo_li
"Ale to też uproszczenie, bo ten ktoś autentycznie może samemu wpaść na ten pomysł (a większość pomysłów IT jest trywialna), ale też musi płacić, mimo, że nic nie zawdzięcza pierwszemu kto opatentował rozwiązanie."

Dla "trywialnych pomysłów" nie powinno się przyznawać patentów :) Jak dla mnie to urzędnicy patentowi są winni takiemu stanowi rzeczy :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 14:34#49

@sWeeT-Dżola ;)

Jesteś ekspedientką w normalnym sklepie, (np. z zabawkami dla dzieci). Kient (niech będzie, że ojciec + córka 9lat). Tylko oglądają. Co robisz aby zachęcić ich do kupna? Co robisz o ile zainteresują się jakimś produktem? A gdy nie są zainteresowani kupnem, ale dalej oglądają towar?

Tak zwykła ekspedientka ze sklepu wie co się robi. Do tego nie trzeba być geniuszem. Tak samo jak nie trzeba być geniuszem, aby znaleźć takie inf. o odwiedzającym sklep internetowy (tak naprawdę, to każdy kto uczy się tworzyć takie strony uczy się o tych mechanizmach, chociaż nie w tym kontekście).
Powyższe podważa sens przynajmniej jednego ze spornych patentów.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 14:38#50

@ sWeeT-Dżola ;)

urzędnicy w USA podlegają prawu. I muszą go przestrzegać. Prawo patentowe USA ma wiele luk. Np. czas obowiązywania patenu. Możliwość zmiany patentu po jego uzyskaniu (tym samym go przedłużając), patenty na algorytmy, etc.

Urzędnicy nie są bez winny (patenty na rozwiązania dostępne od lat), ale i nie oni ponoszą całą winę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 29.08.2010 14:42#51

@przemo_li
"Tak zwykła ekspedientka ze sklepu wie co się robi. Do tego nie trzeba być geniuszem. Tak samo jak nie trzeba być geniuszem, aby znaleźć takie inf. o odwiedzającym sklep internetowy (tak naprawdę, to każdy kto uczy się tworzyć takie strony uczy się o tych mechanizmach, chociaż nie w tym kontekście)."

Dla mnie to wygląda raczej inaczej:
Przychodzi sobie do Ciebie gość i chodzi ci po domu spisując co jesz, jakie gazety czytasz, co lubisz robić w wolnym czasie, jakich marek sprzęt używasz oraz z jakiego sprzętu korzystasz. Po czym taki koleś drukuje ulotki reklamowe z odpowiednimi dla Ciebie i tego co lubisz - reklamami :) Taki koleś też może firmom zaoferować trafienie z reklamą do odpowiednich odbiorców :)

I tak to dla mnie wygląda i jest troszkę bardziej skomplikowane niż "analogia z ekspedientką" :) To w końcu nie ja wchodzę na strony google by pooglądać sobie reklamy. Ja je zazwyczaj blokuję bo mnie denerwują :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 15:04#52

@sWeeT-Dżola ;)

Rozróżnienie bez znaczenia. Technikę stosowano od dawna. Wersja webowa to proste przeniesienie. Patent na nią to czysty absurd.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sWeeT-Dżola ;) | 29.08.2010 15:09#53

@przemo_li
Aleś pojechał z postami :)

ps. Jak w suse 11.3 włączyć wygładzanie czcionek?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 15:29#54

@sWeeT-Dżola ;)
Aleś pojechała z offtopem :)

http://opensuse-community.org/SubpixelHinting

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 29.08.2010 15:34#55

@ przemo_li - pieniądze nie są opatentowane, ale też są prawnie chronione. Nie możesz ich powielać, nie możesz swoich tworzyć, nie możesz płacić czymkolwiek innym (np. w naturze).

A pomysł zawsze wydaje się trywialny, jak już zostaje poznany. Jeśli jakaś koncepcja nie wydaje się trywialna, to albo ktoś nie potrafił jej opowiedzieć, albo jest błędna. Skomplikowaną rzecz łatwo wymyślić, trudniej ją uprościć przy zachowaniu tej samej funkcjonalności.
Ot, przykładowo sztuczki iluzjonistów. Oni nie korzystają z żadnej wiedzy wykraczającej poza aktualny stan, robią proste rzeczy (chyba że mają jakiś tajny pakt z kosmitami, bo nie może być innego źródła nieznanej technologii), a jednak widownia nie jest w stanie się domyślić, jak oni to robią.

Weźmy latającego w powietrzu robota, kamerę czy inne urządzenie, tak często wykorzystywane w powieściach i filmach science fiction. Jeśli założyć, że da się coś takiego zbudować, to zasada działania powinna być banalnie prosta. Jesteś w stanie podać jaka?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
an.szop | 29.08.2010 15:43#56

@sWeeT-Dżola ;)
Ja nie używam produktów Google i nie narzekam.
Wszystko co mam mieć to mam i co potrzbea znaleźć w internecie to szybko znajduję poprzez binga. Kiedyś używałem Google, ale byłęm nieświadomym jego uzytkownikiem.


@(Kell) (niezalogowany)
Piszesz głupoty.
prawdziwy programista to w/g Ciebie matematyk - lol i nic więcej. Matematyk nigdy nie będzie dorastał prawdziwym programistą - zapamiętaj to sobie raz na zawsze. Oczywiście programista może być matematykiem, ale nigdy w odwrotnym kierunku.

Hmm. Dużej inteligencji powiadasz pisanie w "aśmie"? Hehe. Jak byś chciał wiedzieć, to właśnie taki C jest dużo trudniejszy od asemblera. Tyle, że w asemblerze pisze się "troszkę" dłużej.
Ja kiedyś napisałem system dla wsłasnych potrzeb, jakieś 10 lat temu, w asemblerze. Potem przenisołem to na C. I tu się dopiero zaczęły schody. Ale przeniosłem.

Wiesz nie chciałbym robić żadnych dywagacji na temat, ze pewnie Ty piszesz w asemblerze i że pewnie albo jesteś matematykiem, albo zamierzasz być.

Wylogowuję się na dłuższy czas w komentowaniu komentarzy, ponieważ poziom jest strasznie niski "coniektórychużytkowników"
Wolę przeczytać same newsy.

Pozdrawiam

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 15:54#57

@MaRa

Pieniądze jak sam zauważyłeś spełniają specjalną funkcję. Dlatego mieszanie ich do patentów to nie jest dobry pomysł.

Problemy IT są trywialne 'po' bo są trywialne 'przed'. A te które nie są nie zaliczają się do informatyki (a często do matematyki). Ergo patenty na rozwiązania IT są bezsensowne.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Torwald | 29.08.2010 16:25#58

@Mara - "A patentować można tylko rzeczy, które nie są znane, samo publiczne ujawnienie pomysłu uniemożliwia przydzielenie patentu. Nie można opatentować odkryć, tylko konkretne rozwiązania konstrukcyjne."

ORLY ?
To jakim cudem w państwie mlekiem, dolarami i demokracją płynącym patentuje się takie rozwiązania jak wymieniłem ?
Dwuklik myszką, interfejsy dotykowe, szybsze kupowanie w sklepach i na aukcjach czy proponowanie ludziom produktów pokrewnych podczas zakupów ?

Wypowiedzi [ wozniak.daniel ] nie wymagają chyba komentarza... Google musiało go skrzywdzić w dzieciństwie albo z jakiegoś innego powodu żywi do tej firmy bezinteresowną wrogość :P

@ sWeeT-Dżola ;) - mylisz prawo patentowe z prawem własności intelektualnej / prawem autorskim.
"Jeżeli nie ma patentów to każdy może zdekompilować mój kod i użyć w swoim sofcie moje rozwiązanie, może ten kod opublikować a ja przestaje zarabiać."
No tak, bo jak są patenty, to nikt kodu nie zdekompiluje...
Takie sprawy załatwiają prawa autorskie i licencje na dany produkt, a nie patenty...

Najpierw zgadzasz się z Panem Allenem, a chwilę potem twierdzisz, że patenty nie powinny być przyznawane na "trywialne pomysły". Czyli jakie ?
Dla mnie reklamy dostosowane do treści wyświetlanej na stronach czy na podstawie zebranych danych od użytkownika,, to właśnie taki "trywialny pomysł"...

I zostaw urzędników w spokoju, oni tylko wykonują swoją pracę działając (zwykle :P) zgodnie z obowiązującym prawem i przepisami w danym państwie. Jeśli w USA dopuszcza się patentowania rozwiązań już istniejących na rynku, to ich firmy mają problem.
Nie bez powodu to chyba najlepszy przykład państwa, gdzie nie ważne czy masz rację, ważne ile masz kasy na prawników którzy przekonają sąd, że ją masz ;)

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 29.08.2010 16:33#59

@wozniak.daniel
> Matematyk nigdy nie będzie dorastał prawdziwym programistą
Jeżeli przez "prawdziwego programistę" rozumiesz osobę, którą określa się "code monkey" - masz rację. W przeciwnym wypadku, patrz na osoby takie jak Dijkstra, Knuth, Bellman, Ford i wielu innych - to SĄ matematycy.

> Jak byś chciał wiedzieć, to właśnie taki C jest dużo trudniejszy od asemblera.
Polecam ponowne, dokładnie przeczytanie mojego komentarza,a zwłaszcza: "wbrew pozorom programowanie w assemblerze nie wymaga wielkiej inteligencji".

> Potem przenisołem to na C. I tu się dopiero zaczęły schody.
I po co się "przeniosłeś"... Trzeba było pozostać na odpowiednim poziomie "abstrakcji"...

Wiesz co Ci powiem? Kiedyś też myślałem, że "prawdziwy" programista to koleś, który masowo ogarnia miliony linijek kodu, środowiska programistyczne, biblioteki itd. Potem poszedłem na studia i okazało się, że nie była prawda. Dziś prawdziwy programista to nie klepacz, bo takich jest wielu, a osoba z naukowym zacięciem posiadająca spore zaplecze wiedzy matematycznej. Pływająca w teorii języków programowania, w głębi duszy szydząca z imperatywnych rozwiązań, pokroju C, C++ i Java skierowanych do ogółu, doceniająca piękno puryzmu matematycznego, języków funkcyjnych, rachunku lambda. Prawdziwym programistą nie może się nazwać ktoś, kto nie potrafi napisać kompilatora nietrywialnego języka. Ktoś taki jest zwyczajnym code monkey. Niestety nie należę do grona "prawdziwych", choć potrafię napisać to i owo - czy to serwer, czy kompilator prostego języka, plasowałem się w dolnych partiach rankingów studentów, wśród innych zwykłych małpek. Najlepsi studiowali jednocześnie matematykę i informatykę. Na studiach jednak zobaczyłem "prawdę" i wiem, jak wiele dzieli od niej mnie i innych uważających się za programistów. Dzięki temu staram się poprawić, aktywnie poznaję nie tylko technologię - bo to jest proste i dość oczywiste - lecz także teoretyczną stronę informatyki pozwalającą w pełni zrozumieć problemy.

Avatar
freeXtrem3 (niezalogowany) | 29.08.2010 17:27#60

o żesz **** **** **** ;) więc wszyscy hakerzy to tępę małpy wg. Ciebie bo np. z matematyki mieli w liceum kapiszona? XD
LOL

/usr/bin/tactical_facepalm.jpg

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 29.08.2010 17:38#61

Wyszło szydło z worka. Nie takie Apple święte jak je malują. Jakby Makówkarze nie zaklinali rzeczywistości i tak faktem jest, że Apple również kradnie i nie wszystko rewolucyjne jest tworem ich designerów.
Zaraz znajdą się tacy, którzy będą gotowi na śmierć i życie bronić honoru Apple. Cóż. Makówka, pusta główka!

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 29.08.2010 17:48#62

>wg. Ciebie bo np. z matematyki mieli w liceum kapiszona?
To co w liceum nazywa się "matematyką" ma niewiele wspólnego z matematyką. To raczej rachunki... Matematyka to myślenie i zaczyna się na studiach matematycznych/informatycznych/w poważnej literaturze matematycznej.

A hakerzy itp. - zapewniam Cię, że spece od zabezpieczeń i kryptografii mają w małym palcu algebrę abstrakcyjną...

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 29.08.2010 18:21#63

@freeXtreme3
Kolejny nieuk. Niby jak prawdziwy haker może obejść się bez matematyki, w szczególności algebry abstrakcyjnej, kongruencji, teorii grup?
Dla Twojej wiadomości: hakerem nie jest osoba, która włamuje się za pomocą gotowych programów, tylko taka, która sama jest w stanie wychwycić lukę w jakiś zabezpieczeniach i ją wykorzystać.
Prosty przykład z RSA. Wiemy, że oprogramowanie kryptograficzne jest wadliwe: "losowane" liczby pierwsze (p i q) są zawsze takie same (pamiętamy wpadkę deweloperów Debiana związaną z "losowością"?), zatem n i ?(n) są stałe dla wszystkich tworzonych kluczy. Z teorii wiemy, że:
* n = p * q, gdzie p i q - liczby pierwsze
* ?(n) = (p - 1) * (q - 1)
* liczba e jest losowana, ale 1 < e < ?(n) oraz e jest względnie pierwsza z ?(n)
* d to liczba odwrotna do e mod ?(n): e = d^(-1) mod ?(n)
* klucz publiczny to para (e, n), klucz prywatny to para (d, n)
Załóżmy, że mamy wygenerowany własny klucz publiczny i prywatny oraz znamy klucze publiczne innych pracowników. Znamy zatem klucz prywatny i publiczny "Alice" oraz klucz publiczny "Boba". Mamy więc dane: e_Alice, d_Alice i e_Bob oraz n.
Osoba bez znajomości algebry nie będzie w stanie odgadnąć d_Bob a zatem klucza prywatnego Boba (d_Bob, n). Osoba znająca podstawowe twierdzenia algebry (na poziomie studiów inżynierskich/licencjackich) poradzi sobie z tym bez problemu.
Pomyśl i doucz się zamiast się ośmieszać.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 29.08.2010 18:41#64

W powyższym komentarzu "?(n)" oznacza "phi(n)". Wstawiłem grecką literę, ale widać, że został zamieniona na pytajnik.
Żeby nie było niejasności. Sama znajomość n nie wystarczy do szybkiego wyliczenia phi(n). Musimy znać p i q a faktoryzacja liczb jest trudna.

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 29.08.2010 19:29#65

@Anonim:
Jak miło czasem przeczytać post kogoś rozgarniętego ;) Zwykle tacy ludzie nie udzielają się na forach publicznych - a tego potrzeba wszelakim społecznościom związanym z informatyką.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
an.szop | 29.08.2010 19:39#66

Ostatni komentarz ever na DP.

" Co z tego, że np potrafili zaimplementować dobry algorytm na papierze, jak już potem mają wilekie problemy z implementacją tego w rzeczywistości."
(wytłumaczenie na końcu newsa)

Pomyślcie jeszcze raz co napisałem.
Ja zacząłem UW we Wrocławiu matematyka (druga grupa trudniejsza - czysto teoretyczna)(heh stare czasy ;) ). Na egzaminie miałem 2910pkt (na jednym zadania zrobiłęm błąd, dość prostym zadaniu, tzn ni jeden a 3 :/) - dawno to było. Były jeszcze egzaminy a nie jak teraz konkursy świadectw - lol. I tu tez aby zdać ten egzamin sama matematyka w szkole nie starczała - trzeba byłą się nie interesować.

NIe wybrałęm informatyki z jednego względu. Skoro już umiałem dużo rzeczy, to po co się uczyć tego co już umiesz. A papier z informatyki do niczego mi nie potrzebny. Z doświadcenia swojego i nie tylko wiedziałem, że nie potrzba mieć tego świstka, aby pracować jako programista/dewveloper, bo i tak sprawdzą Twoje umijętności. A wybrałem matematykę, ze wzgledu "douczenia się".

Szkoły nie ukończyłem, ponieważ kolidowała mi z pracą a i tak niczego się nie nauczyłęm, czego bym już nie wiedział (ale byłęm młody i głupi tweirdzać inaczej, że może jednak papier sobie zrobi, tak na wszelki wypadek - hipokryta)

@(Kell) (niezalogowany)
Jak widzissz wiedziałem, że studiujesz/studiowałeś te kierunki - prosta socjotechnika i znajomość ludzkiej psychiki starającej się pochwalić i trzymać się tego co się robiło/lub będzie robić. Ach ta ludzka chciwość.

Dla mnie wielkim hackerem jest również John Carmack/Paul Allen/ Steve Woźniak (ups te samo nazwisko)/Dennis Ritche/Brian Kernigan

Trzeba pamiętać, że hackerzy to kwintesencja programisty.
Oni potrafią matematykę, fizykę, psychologię i wiele innych dziedzin. I twierdzenie, że programista to matematyk jest twierdzeniem błędnym.

Dlatego też programista - matematyk, to dla mnie zwykły, jak wy to nazywacie "code monkey". Żeby być idealnym programistą trzeba myśleć o poziomy wyżej, myśleć abstrakcyjnie - władać różnymi spektami nauki. Szuka dziury w całym. Dla niego nawet aksjomaty nie są tak prawdę mówiąc taką pewnością, ponieważ dla niego nie ma rzeczy nie realnych.


Dlaczego sądzicie, że napisanie kompilatora, to czysta matematyka - lol. Dlaczego sądzicie, że pisanie kompilatora to jakaś wielkość. Pisanie kompilatorów to jedna z najprostszych rzeczy jaką programista powinien umieć.
Dlaczego sądzicie, że tworzenie algorytmó szyfrujących, to jest must be dla programisty. Wiem, wiem. Nauczyliście się na matematyce algorytmó szyfrujących i teraz tweirdzicie, że jesteście programistami. Zobaczycie za paręlat, że jesteście w błędzie. Albo i nie i będziecie zyćw nieświadomości swoje niewiedzy.

Szyfrowanie może i należy do matematyków, ale nie nalezy do programistów jako must be!

Pamiętajcie, że sama matematyka wam nie starczy.
A studiowanie jej nie daw bycia programistą - chyba, że wybieracie to jako dodatek.


Ja zacząłęm pracować jako programista/developer już jako nastolatek (dokłądnie 1 klasa ogólniaka). Pracowałem nad algorytmami OCR - projekt medyczny. I podczas tej pracy, jak i również na kwalyfikacjach wyłożyło się bardzo dużo tych "programistów matematyków". A kilku się takich dostało do pracy, to po czasie wylecieli (a niby pokończone szkoły matematyczne) narobili takiego bałaganu, że lol. Co z tego, że np potrafili zaimplementować dobry algorytm na papierze, jak już potem mają wilekie problemy z implementacją tego w rzeczywistości.

A co najciekawsze ja nie posiadałem ani papierów ze szkoły matematycznej ani informatycznej, a dostałęm się do tej pracy jako głowny programista/developer (byłą nas trzech). Po roku czasu zostałem team leaderem, a potem ....

Od tamtej pory twierdzę, że papier i ukończenie jakieś szkoły daje Ci NIC! (vide nasi politycy - lubię ten temat )


Pozdrawiam i życzę dużych sukcesów.
PS.
Weźmy fi większe od zera - heh ;) - okres błędu meg orzędu...
PS2.
Miałem nie pisać o swoich szkołach/pracach/umiejętnościach, ale człowiek czasami ma taką potrzebę, aby piszać o czymś pedeprzeć to na czymś.

--------
Gdzie są moderatorzy, że dopuszczają przekleństwa w wypowiedzach!!
--------

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Chillout | 29.08.2010 19:54#67

Co za paranoja. Powinni wziąć się za ten MS. Przeginają z tymi patentami.

Avatar
MarekkeraM (niezalogowany) | 29.08.2010 20:11#68

Ci z MS najchętniej opatentowali by wszystko co z komputerem związane i powiedzieli ze to ich włącznie z możliwością ustawienia tapet pulpitu. Dla mnie to oni się kompromitują utwierdzając mnie w przekonaniu że rozwiązania MS są nie dla mnie. Mimo to nie wyobrażam sobie życia bez XP ale tylko i wyłącznie XP...

Avatar
MarekkeraM (niezalogowany) | 29.08.2010 20:13#69

Patenty hamują rozwój ludzkości, jednak osoba wynajdująca nowe rozwiązanie powinna mieć jakieś przywileje...

PARADOX

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 29.08.2010 20:52#70

>Ja zacząłem UW we Wrocławiu matematyka (druga grupa trudniejsza - czysto teoretyczna)(heh stare czasy ;) )

Racja, Grupa B na UWr jest całkiem całkiem.

> Z doświadcenia swojego i nie tylko wiedziałem, że nie potrzba mieć tego świstka, aby pracować jako programista/dewveloper,

Masz rację.

> a i tak niczego się nie nauczyłęm, czego bym już nie wiedział

To musiałeś być legendą, skoro przyszedłeś i na pierwszym roku topologię pewnie zdałeś na 5 bez nauki... teorię modeli też masz w małym palcu? Musiałeś mieć w takim razie niezłe samozaparcie, by się tego nauczyć wcześniej samemu, w liceum...

>prosta socjotechnika i znajomość ludzkiej psychiki starającej się pochwalić i trzymać się tego co się robiło/lub będzie robić. Ach ta ludzka chciwość.

Uważam, że każdy szanujący się informatyk powinien się dowiedzieć tych rzeczy, których uczą na dobrych uczelniach (UW, UWr, UJ, PG). Staram się po prostu otworzyć ludziom oczy, ale...

>I twierdzenie, że programista to matematyk jest twierdzeniem błędnym.
+
>Oni potrafią matematykę, fizykę, psychologię i wiele innych dziedzin.
= Zdanie z punktu widzenia logiki fałszywe.

>Dlatego też programista - matematyk, to dla mnie zwykły, jak wy to nazywacie "code monkey".

... skoro tak, to kim są te masy "programistów" szczycących się znajomością Javy i ASP.NET z certyfikatami?

> myśleć abstrakcyjnie - władać różnymi spektami nauki. Szuka dziury w całym

To cecha matematyków. Podstawa to przecież dowody - szukanie dziury w całym, kombinowanie, wprowadzanie abstrakcji...

>Dla niego nawet aksjomaty nie są tak prawdę mówiąc taką pewnością
****?!

>Dlaczego sądzicie, że napisanie kompilatora, to czysta matematyka - lol.

Patrz: Teoria języków programowania. Semantyka, rachunek lambda + trochę inżynierstwa w postaci metod kompilacji.

>Zobaczycie za paręlat, że jesteście w błędzie.
Powiedz to absolwentom naszych uczelni pracujących w Googlu , MS, Comarchu i bóg-wie-czym jeszcze...

>Pamiętajcie, że sama matematyka wam nie starczy.

Oczywiście, ale jest najtrudniejszym elementem nauki programisty. Jak pisałem - to nie jest mój konik, ale widzę, że im ktoś lepiej pojmuje matematykę, tym łatwiej przychodzi mu wszystko inne. To po prostu miara inteligencji. Wszystko inne - cały ten nawał pragmatyki - jest kwestią przysiedzenia i wyuczenia, wytresowania - stąd określenie "code monkey" tyczące się tych stroniących od matematyki programistów.

>A kilku się takich dostało do pracy, to po czasie wylecieli (a niby pokończone szkoły matematyczne)

Szkoda, że z Googla ich nie wyrzucają... co oni tam robią, te patałachy :P Mówię o absolwentach UJ i UWr, których znam.

> Pracowałem nad algorytmami OCR - projekt medyczny.

I wciśnij mi, że nie zastosowałeś tam umiejętności matematycznych...

Moim zdaniem atakujesz stronę, którą nieświadomie sam reprezentujesz... Chyba, że mówimy o innych programistach-matematykach.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 29.08.2010 21:21#71

Może jednak wyjaśnię, o co chodzi z tymi lewitującymi urządzeniami i pojazdami z filmów i książek s-f.

Naukowcy od ponad stulecia szukają rozwiązania, wymyślają różne egzotyczne i niesprawdzone hipotezy o antygrawitacji, cząstkach Higgsa, grawitonach i inne banialuki, problem wydaje się bardzo skomplikowany, rozwiązanie może potrwać stulecia, wymaga zunifikowanej teorii kwantowo-względościowej...

A rozwiązanie jest banalne. Wystarczy sobie uświadomić, że atomy i cząsteczki subatomowe... wirują. To truizm.
Ale skoro mamy do czynienia z wirującą masą, to ciekawe rzeczy dzieją się po jej zniekształceniu.
W dużym uproszczeniu atom przypomina wirujące koło w samochodzie. A wszyscy potrafią sobie wyobrazić, co się stanie, gdy koło jest krzywe, niewyważone.
A atom to ładunki elektryczne, można go zniekształcić w dowolnym kierunku dzięki pulsującym polom elektrycznym lub magnetycznym. Stanie się niewyważony, ale w odróżnieniu od koła samochodowego to niewyważenie nie będzie latać po obwodzie, tylko w jednym kierunku. I przedmiot wykonany z tej materii odleci.

Banalne, prawda? I nikt na to przez stulecia nie wpadł, najtęższe umysły pracowały nad wielkimi petardami, niosącymi na swoim czubku ludzi i ładunki w kosmos.

Avatar
tfumicrosoft (niezalogowany) | 29.08.2010 22:19#72

Mam już nieco wiosen i z tego co pamiętam to "wielcy" z (tfu) Microsoftu pierwsi zaczęli wykradać programiki z których robili składanki. Opatentowywali później już pod szyldem (tfu) Microsoftu - najbardziej jaskrawym przykładem jest program Turbokalkulator (firma Commodore), który w pakiecie Office nosi nazwę Excel. Niech sk*rwielce wreście przestaną bo są obrzydliwi z tymi pozwami.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
smaky | 29.08.2010 22:36#73

A to akurat dobra wiadomość, im więcej kłopotów mają amerykańcy tym więcej tortu dla innych części świata na tej działce, powoli acz sukcesywnie zaczną oddawać pole innym, a to zawsze robi dobrze na równowagę sił.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Xirdus | 29.08.2010 22:48#74

@MaRa
"Banalne, prawda?"
To czemu jeszcze nie skonstruowano pojazdu opartego o tą teorię?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 29.08.2010 23:11#75

Niezły Offtop nam się zrobił.

Pieniądze. Teorie relatywistyczne i cząstek elementarnych. Ustawianie wygładzania czcionek w OpenSuSE. Pojedynek matematyków z informatykami. Autobiografie.

Dużo materiału na blogi.

Avatar
JanyPL (niezalogowany) | 30.08.2010 0:55#76

Ma po jaja kasy i jeszcze mu mało...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
an.szop | 30.08.2010 8:01#77

Kurcze miałem nie pisać, ale w pracy się zanudzę wtedy ;)

@(Kell) (niezalogowany)
Zgfadzam się z Tobą w 100%, ale

["To musiałeś być legendą, skoro przyszedłeś i na pierwszym roku topologię pewnie zdałeś na 5 bez nauki... teorię modeli też masz w małym palcu? Musiałeś mieć w takim razie niezłe samozaparcie, by się tego nauczyć wcześniej samemu, w liceum..."]
Zauważ, że już w ogólniaku robiłem OCR i tu się przydaje matma i to bardzo ;) ()

Widzisz nie zrozumieliśmy się.

Chodzi mi właśnie o to, że bycie matematykiem nie jest równe bycia programistą. Dużo właśnie takich osób ma takie podejście a potem wychodzi, co ma wyjść.

[" Chyba, że mówimy o innych programistach-matematykach."]
Oczywiście, ze chodzi mi o te osoby. Aczkolwiek jest ich dużo. Chciałem tylko zaznaczyć tendencję tego dziwnego spektrum.
W programowaniu matematyka, to tylko część tego co potrzebujesz. Jednakże umysł matematyka jest potrzebny.

[">I twierdzenie, że programista to matematyk jest twierdzeniem błędnym.
+
>Oni potrafią matematykę, fizykę, psychologię i wiele innych dziedzin.
= Zdanie z punktu widzenia logiki fałszywe.
"]
(zauważ, iż napisałem potrafią, a to robi dużą różnicę, poinieważnie musi być matematykiem, nie potrzbuje tego wszystkiego)
Dlatego pierwsze też jest fałszywe, ponieważ nie spełnia warunku:
(zdanie 1) => (zdanie 2)
Założenie, że (zdanie 2) jest koniunkcją założeń umiejętności
i (zdanie 1) również, to teraz wyciągniemy słowo "programista" z obu zdań:

(zdanie 1) - "programista" = (zdanie 2) - "programista"
Także teraz podstawiając umiejętności pod odpowiednie zmienne [tu (zdanie 1) i (zdanie 2)] mamy nierówność.

Chodzi głównie o to, że założenie programista - matematyk, jest nalejpszym programistą. Tak nie jest.

Do bycia programistą bycie matematykiem nie jest wymogiem, jest tylko wymagana jej wiedza - tylko nieliczna część.


Czy uważasz, że topologia jest wymogiem w programowaniu?
Aczklwiek od zawsze mnie interesowała przestrzeń (geometria przestrzenna) i się przydaje do OCR i to bardzo. (te dni nieprzespane przed książkami i komputerem ;) )


["Szkoda, że z Googla ich nie wyrzucają... co oni tam robią, te patałachy :P Mówię o absolwentach UJ i UWr, których znam."]
Nie chcę obrażać nikogo. Ale czy uważasz, że są bardzo dobrymi programistami?

[">Dla niego nawet aksjomaty nie są tak prawdę mówiąc taką pewnością
****?!"]
Bardzo proste zdanie, które nawet matematyk powinien rozważyć. Bo nie możemy wziąć za pewne, że to jest prawda - wszystko się kiedyś może okazać, że to co bierzemy za pewność nie jest prawdą.
Nie było by wielkich odkryć, gdyby Ci wielcy odkrywcy trzymali się wczęśniej poznanych prawd jako pewność nie do obalenia.

We've just misunderstood.



Pozdrawiam
PS.
A teraz weźmy nie wprost: "nie mam racji" - he he ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
an.szop | 30.08.2010 8:15#78

@wozniak.daniel
["["Szkoda, że z Googla ich nie wyrzucają... co oni tam robią, te patałachy :P Mówię o absolwentach UJ i UWr, których znam."]
Nie chcę obrażać nikogo. Ale czy uważasz, że są bardzo dobrymi programistami?"]

Chodziło mi tutaj, o to, iż nie będą indywidulanościami pokroju np John Carmack, który potrafi zrobić wszystko sam.


@(Kell) (niezalogowany)
["Powiedz to absolwentom naszych uczelni pracujących w Googlu , MS, Comarchu i bóg-wie-czym jeszcze..."]
To, że ktoś gdzieś pracuje nie oznacza, że jest bardzo dobry.
Dla mnie to zazwyczaj zwyklie klepacze kodów.
Jeśli nie pracują nad rozwijaniem najnowszych układów graficznych/jednostek cpu itp itd, nie tworzą gier typu AAA itp, to są zwykłymi klepaczami jakich dużo. Potrafią robić, to co im się powie - tego się uczyli. Natomiast nie potrafią być tym włąściwym team leaderm, który panuje nad wszystkim, który ma podejści inne niż ta reszta klepaczy. Taki Pele/Maradonna/Ronaldo/Messi programowania.


Pozdrawiam
PS.
Oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 30.08.2010 8:48#79

@Xirdus - bo nikt nie zna jeszcze tej koncepcji napędu.
Kilka lat temu ideę wymyślił brytyjski wynalazca (bez formalnego wykształcenia oczywiście) Tony Cuthbert. Z tego co wiem, prowadzono badania dla brytyjskiego Ministerstwa Obrony, jakieś efekty są, urządzenie będzie służyło do pozycjonowania satelitów. Oprócz samej koncepcji nie ujawniono, jak konkretnie jest zbudowane samo urządzenie, strona internetowa wynalazcy była dosyć krótko i już nie istnieje. A sprawa pozornie wydaje się nie taka banalna, trudno zasilać impulsowo cewki lub kondensatory wytwarzające pola, nie lubią tego. Prawdopodobnie urządzenie działało na zasadzie pulsujących pól elektrycznych, co przypomina odkrycie "elektrograwitacji" przez Towsenda Browna jakieś 70 lat temu. Pracował dla Marynarki USA, zakazano na zachodzie wszelkich publikacji badań na ten temat.
Ja na własną rękę przez kilka lat szukałem możliwości wytwarzania pól magnetycznych, które mają szersze zastosowania (i w zasadzie znalazłem).

Avatar
(Kell) (niezalogowany) | 30.08.2010 10:49#80

John Carmack jest wybitnym twórcą gier, miał wiele szczęścia, że udało mu się do tego dojść.

Faktycznie, nie miałem na myśli wykształcenia ściśle matematycznego jako wymogu bycia dobrym programistą. Chodziło mi raczej o konieczność zaznajomienia się z cała teorią stojącą za informatyką, która jest de facto czystą matematyką. To wypada znać - a o tym większość uczelni po prostu nie uczy. Uczą wzorców projektowych, Javy, C#, budowy IIS i innych szczegółów technicznych, które zna średnio zafascynowany tematem licealista. Potem wychodzą z tych uczelni ograniczeni "programiści", którzy nie słyszeli o językach innych niż mainstreamowe, imperatywne, nie przystosowani do zmian, które mogą nadejść ( bez bagażu ogólnej, teoretycznej wiedzy). Na jednostki pokroju Carmacka edukacja akademicka nie ma wielkiego wpływu - oni są po prostu uzdolnieni - ale niestety kiepska edukacja wytwarza marnych pseudo-programistów.

Avatar
madmax2012 (niezalogowany) | 30.08.2010 11:29#81

M$-owi jak zwykle mało kasy, więc trzeba kombinować...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Isameru | 30.08.2010 13:30#82

@(Kell) "(...) którzy nie słyszeli o językach innych niż mainstreamowe, imperatywne (...)"

Całe życie siedzę w programowaniu. Połowa mojej wiedzy to właśnie taki crap, o którym ludzie nie powinni się dowiadywać.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
an.szop | 30.08.2010 13:36#83

@(Kell) (niezalogowany)
Szkoda zaczynać temat naszego szkolnictwa, bo to największa bzdura czego sie uczy w naszych szkołach/uczelniach.

100% racji.

Pozdrawiam.

Avatar
internauta7 (niezalogowany) | 30.08.2010 20:58#84

nie znajduję innego określenia na Allena jak "głupi jełop"... patenty blokują tylko rozwój, po prostu smutne :(

Avatar
goya001 (niezalogowany) | 31.08.2010 11:15#85

Oskarża o kradzież a co robił Microsoft jak nie kradł od kogo popadnie :D:P

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
jjst | 31.08.2010 14:01#86

Szuka sobie po prostu rozrywki. Jak mu się uda z kimś wygrać- zadowolony i jeszcze trochę dorobi, jak nie- trudno. Choroba patentowa >.>

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
adi_rucio | 31.08.2010 17:15#87

Microsoft - firma, która kopiuje pomysły od innych i je patentuje. Żałosne...

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Polecamy
5 innowacji na 5 kolejnych lat

Wywiad z dyrektor IBM Polska
Dolina Charlotty
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av