10 lat więzienia w UK za drukowanie broni, 5000 zł za drukarkę 3D do metali

12.12.2013 16:18

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Początkowo upowszechnienie się drukarek 3D budziło obawy związaneprzede wszystkim z kwestią ochrony praw autorskich – możejeszcze nie doszliśmy do etapu, w którym można by „ukraść”auto sąsiada, kopiując je w całości, ale można np. w ten sposób„kraść” np. kosztowne figurki do systemów bitewnych,takich jak Warhammer 40k. Gdy jednak doszło do tego, że za pomocądrukarek 3D można tworzyć elementy broni palnej, a nawet kompletnesamopały, politycy w wielu krajach świata zaczęli prześcigać się wstraszeniu opinii publicznej, jakim to zagrożeniem dla bezpieczeństwapublicznego może być nowa technologia. To, że od wielu lat na rynkudostępne są znacznie lepsze urządzenia do wytwarzania broni palnej –obrabiarki CNC – z jakiegoś powodu politykom umknęło. Nieumknęła im jednak konieczność wprowadzenia zawczasu odpowiednichzakazów.Pierwsi na świecie odpowiedni zakaz wprowadzili radni miastaFiladelfia w amerykańskim stanie Pensylwania. W niespełna sześćmiesięcy po pojawieniusię w Sieci planów opracowanego przez teksańską organizacjęDefense Distributed samopału o nazwie „Liberator”(„wyzwoliciel”), Rada Miejska jednogłośnie przyjęłaprawo, że na terenie miasta nielegalne jest wykorzystanietrójwymiarowych drukarek do tworzenia broni palnej lub jej części,chyba że mieszkaniec posiada odpowiednią federalną licencję dowytwarzania broni. Podobne rozwiązanie zaczęły rozważać też władzeWaszyngtonu i Nowego Jorku, a także stanu Kalifornia.[img=3dprinter]W USA sprawa zawędrowała w końcu do Kongresu, który ostatecznieprzegłosował przedłużenie o 10 lat prawa, zakazującego produkcjibroni niewykrywalnych przez detektory metali, jednak kuniezadowoleniu Demokratów, nie delegalizuje on per sewytwarzania broni za pomocą druku 3D. Nie pomogły słowa senatoraCharlesa Schumera, jednego z głównych oponentów tej technologii,który ostrzegał, że wygaśnięcie tego prawa [zakazuprodukcji niewykrywalnych broni – przyp. red.] wpołączeniu z postępem w druku 3D przekształci to, co było kiedyśtylko hipotetycznym zagrożeniem w przerażającą rzeczywistość.Jako zaś że tworzone obecnie w USA schematy plastikowych bronizawierają metalowe elementy (będące w praktyce kwiatkiem do kożucha –ich jedynym zadaniem jest uczynienie wydrukowanej broni zgodną zliterą prawa), to póki co drukowanie plastikowychsamopałów-pistoletów, a nawet muszkietów,pozostanie w świetle federalnego prawa legalne.Inaczej wygląda sytuacja w Zjednoczonym Królestwie. Brytyjczycy,którzy od wielu lat starają się wyeliminować z ulic nie tylko brońpalną, ale nawet zwykłe noże, w kwestii drukowanych samopałów niemieli wątpliwości. Co prawda ustawa o broni palnej z 1968 rokuzakazuje poddanym królowej Elżbiety II samodzielnie się zbroić, alerząd na wszelki wypadek wprowadził dodatkowe regulacje. Wytwarzaniebroni palnej z użyciem nowych technologii jest teraz na Wyspachprzestępstwem karanym nawet 10 latami więzienia. Minister NormanBaker stwierdził, że w ostatnich miesiącach kwestia drukowanej broniwywołała wielkie zainteresowanie i niepokój wśród opinii publicznej,i choć nie ma dowodów na to, że znalazła się ona na ulicach, tokoalicja rządowa uznała za konieczne podkreślić, że zarównowytwarzanie broni za pomocą drukarek 3D, jak i jej posiadanie jestprzestępstwem.Zakaz będzie zapewne równie skuteczny, jak np. zakaz korzystania zBitTorrenta. Drukarki 3D tanieją, a zainteresowanie drukowaną bronią,nawet jeśli tylko wynika z powierzchownej ciekawości, jest niemałe.Plany Liberatora zostały pobrane przez ponad 100 tysięcy osób w ciągudwóch dni od ich opublikowania, a gdy w maju Departament Stanunakazał usunięcie planów ze strony, trafiły one natychmiast natorrentowe serwisy, skąd już nikt nie był w stanie ograniczyć ichrozpowszechniania.Problemy władz z drukiem 3D nie kończą się na prostych,plastikowych samopałach, zagrażających najbardziej ich właścicielom.W listopadzie firma Solid Concepts przedstawiławydrukowany na przemysłowej drukarce DMLScałkowicie metalowy pistolet, klon klasycznego Colta 1911. Podczastestów bez problemu wystrzelono z niej 50 pocisków – jaktwierdzi producent, komora tej broni wytrzymuje za każdym razemciśnienia na poziomie 20 tys. psi (funtów na cal kwadratowy), tj. ok.138 megapaskali.Oczywiście ceny sprzętu do trójwymiarowego druku metalowychobiektów wciąż są zaporowe, ale i to się zmienia – kilka dnitemu badacze z MIT przedstawili modyfikację popularnej drukarkiRepRap, dzięki której za równowartość niespełna 5 tysięcy złotychmożna zbudować sprzęt do druku metalowych części. Co najważniejsze,projekt został udostępniony na całkowicie opensource'owej licencji,plany i dokumentację znaleźć można tutaj.Wygląda na to, że jesteśmy na progu kolejnej przemysłowejrewolucji, której konsekwencje dla gospodarki, prawa i obyczajów będąnie mniejsze, niż upowszechnienie się Internetu.

Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (47)