Apple Arcade może pochłonąć nawet ponad pół miliarda dolarów inwestycji

Strona główna Aktualności

O autorze

Wygląda na to, że Tom Cook myśli naprawdę poważnie o grach wideo. Prowadzona przez niego firma nie szczędzi ponoć grosza na platformę Apple Arcade.

W jedną z zapowiedzianych w marcu usług Apple'a, mająca być odpowiednikiem microsoftowego abonamentu Xbox Game Pass, firma ma ponoć zainwestować "setki milionów dolarów". Financial Times twierdzi, że może być to nawet ponad pół miliarda.

Apple Arcade: to ogromna inwestycja, biorąc pod uwagę, na co te pieniądze mogą zostać przeznaczone

Apple Arcade to usługa subskrypcyjna, ale nie chmurowa. Będzie ona działać w ramach App Store'a, więc - w przeciwieństwie do Stadii Google'a - nie wymaga budowania od zera nowej infrastruktury.

Wątpliwe również, by Apple planował jakąś wybitnie drogą kampanię marketingową. Firma ma setki milionów użytkowników iOS-u, macOS-u i tvOS-u, więc do ściągnięcia rzeszy klientów wystarczy baner w sklepach z aplikacjami i ikona nowej aplikacji na pulpicie.

To prowadzi do oczywistego wniosku, że znaczna część wspomnianej kwoty zostanie zainwestowana w gry. Mowa jednak nie tylko o procesie produkcyjnym, ale i wykupieniu czasowej (lub wiecznej) wyłączności na wybrane tytuły.

500 milionów dolarów to kwota, za którą można nieźle poszaleć. Dla kontekstu warto wspomnieć, że produkcja i marketing "Wiedźmina 3" pochłonęły do 2015 roku ok. 80 milionów dolarów.

Apple Arcade ma zaoferować dostęp do ponad 100 gier. Pół miliarda dolarów daje ok. 5 milionów na grę. A należy przy tym pamiętać, że Apple z pewnością nie finansuje produkcji wszystkich tytułów z własnej kieszeni, a jedynie rzuca pieniędzmi, by wesprzeć twórców i wydawców oraz zachęcić ich do nowej platformy.

Zapowiada się więc na to, że Apple będzie miał do zaoferowania mocnych lub/i ekskluzywnych tytułów.

Apple Arcade to platforma, która - w ramach subskrypcji - ma dać użytkownikom dostęp do wysokiej jakości gier na systemy iOS, macOS i tvOS. Wszystkie tytuły mają być dostępne w pełnych wersjach, bez reklam i mikropłatności. Usługa ma zadebiutować jesienią w ponad 150 krajach, ale jej cena nie jest jeszcze znana.

© dobreprogramy