reklama

BLIK w urzędach na razie dla wybranych, a to grozi fragmentacją

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Na stronie PKO Banku Polskiego pojawił się komunikat o wprowadzeniu płatności BLIK w urzędach. Rozwój rodzimego systemu płatności cieszy, zaś opłacanie usług w ten sposób rzeczywiście może odtąd przebiegać sprawniej, niemniej wprowadzona właśnie nowość ma pewien alarmujący aspekt: potencjalną fragmentację BLIK-a.

Dlaczego możliwość płacenia BLIK-iem faktycznie wpływa na wygodę korzystania z usług administracji publicznej? Eliminuje bowiem konieczność ich opłacania w oddzielnej kasie, do której najczęściej trzeba odczekać swoje w drugiej kolejce. Transakcje będzie można przeprowadzić przy okienku, w którym usługa została zrealizowana czy zamówiona.

Nie należy jednak oczekiwać, że od dziś BLIK-iem, bez konieczności czekania w kolejce do kasy, zapłacimy w każdym urzędzie. Na razie możliwe jest to tylko w wybranych urzędach wojewódzkich, urzędach miast i starostwach powiatowych, a także w e-administracji, zarówno jeśli chodzi o wybrane miasta świadczące usługi w ramach ePUAP, jak i dzięki lokalnym systemom. Można się spodziewać, że lista urzędów będzie się stopniowo wydłużać.

Bardziej problematyczna jest jednak inna kwestia. Mimo że płatności z BLIK-iem mogą dokonywać już klienci w zasadzie wszystkich liczących się w Polsce banków, to w urzędach płacić mogą tylko klienci PKO BP i Inteligo. Służy temu aplikacja IKO. A to grozi fragmentacją całego BLIK-a, dzięki któremu użytkownicy tej samej usługi, jednak będący klientami różnych banków, będą mieli zróżnicowany dostęp do usług i funkcji.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama