r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Giełdy kryptowalut naruszają prawo? KNF na tropie wygodnego handlu bitcoinami

Strona główna AktualnościBIZNES

Aktualizacja

Na listę ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego trafiła giełda BitBay.pl. Nie oznacza to oczywiście, że prowadzący giełdę zostaną ukarani – teraz wszystko w rękach Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Zainteresowani alternatywami wobec państwowego pieniądza nie mają w Polsce łatwego życia. Teraz po zdumiewającej interpretacji Ministerstwa Finansów, które żąda, aby traderzy płacili podatek od każdej transakcji na giełdach między dowolną parą kryptowalut, śrubę samym giełdom chce przykręcić Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Jak dowiedział się Dziennik Gazeta Prawna, nadzór finansowy rozważa skierowanie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez jedną z polskich giełd, choć w praktyce może to dotyczyć około 30 innych giełd, jakie działają na naszym rynku.

Problem wynika z ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych. Urzędnicy KNF sprawdzają obecnie regulaminy giełd pod kątem ich zgodności z tą ustawą. Konkretnie chodzi o ustalenie, czy czasem giełdy nie prowadzą działalności w zakresie świadczenia usług płatniczych bez zezwolenia KNF. Zagrożone jest to sankcją karną – grzywną do 5 mln złotych oraz nawet dwoma latami więzienia.

r   e   k   l   a   m   a

Sprzedaż tak, przechowywanie środków nie

W jakim sensie polskie giełdy kryptowalut miałyby prowadzić działalność w zakresie świadczenia usług płatniczych? Chodzi o to, że giełdy prowadzą rachunki, na których wpierw deponowane są środki klientów (w złotówkach), a dopiero później klient rozporządza tą kwotą, wskazując co chce kupić, w jakiej ilości i cenie. Cała reszta środków pozostaje na rachunku giełdy, która w teorii może dowolnie nią obracać.

Taki scenariusz działań nie sposób zdaniem ekspertów podciągnąć pod wyłączenia przewidziane w ustawie o usługach płatniczych. Leszek Kieliszewski, prawnik z kancelarii Legality i ekspert przy Rzeczniku Finasowym wyjaśnił w wywiadzie dla serwisu Forsal, że takie wyłączenie miałoby zastosowanie tylko wtedy, gdyby ktoś chciał kupić np. bitcoina za określoną kwotę, wpłacał dokładnie taką kwotę i za nią otrzymywał kryptowalutę.

Jeśli KNF powiadomi prokuraturę o naruszeniu prawa, będzie musiał umieścić nazwę giełdy na liście ostrzeżeń publicznych, która już przecież zawiera ostrzeżenia przed samymi kryptowalutami. Przypomnijmy, że według KNF i Narodowego Banku Polskiego, prywatne waluty takie jak bitcoin, litecoin czy ether nie są prawnymi środkami płatnicznymi, nie są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny i nie są powszechnie akceptowane. Z jakiegoś powodu ryzykiem jest też to, że kryptowaluty mogą zostać ukradzione (zapewne w przeciwieństwie do polskiego złotego, który jest na kradzież z mocy ustawy odporny?)

Trading z ręki do ręki? Oprogramowanie już jest

Likwidacja giełd i zamknięcie ich operatorów za kratkami oczywiście nie zlikwiduje niezależnego obrotu kryptowalutami w Polsce, może co najwyżej go w początkowym etapie ograniczyć. Rynek kryptowalut jest dziś bowiem w tym punkcie, w jakim kilkanaście lat temu znajdowały się sieci wymiany plików P2P, polegające na scentralizowanych, podatnych na ataki serwerach. To jednak zaczyna się zmieniać – możliwe, że w przyszłości traderzy w ogóle nie będą potrzebowali kontrolowanych przez strony trzecie giełd, wykorzystując niezależne, otwarte oprogramowanie do przeprowadzania transakcji.

Najbardziej obiecujący pod tym względem jest opensource’owy projekt o nazwie Bisq, który już dziś pozwala na bezpieczne transakcje między zainteresowanymi stronami. Wystarczy na swoim komputerze zainstalować klienta, który pozwoli kupować i sprzedawać interesujące tradera waluty bezpośrednio od innych zainteresowanych. Co szczególnie ważne, cały proces jest zdecentralizowany, niczego nie można tu zablokować ani ocenzurować, a środki finansowe są przechowywane wyłącznie przez samych użytkowników, chronionych przez zdecentralizowany system arbitrażu i bezpiecznych depozytów. Wszystkie transakcje są też anonimowe – przynajmniej dla stron trzecich, dane o tożsamości wymieniane są tylko między stronami transakcji.

Bisq znajdziecie w naszej bazie oprogramowania w wersji na Windowsa i macOS-a, dostępna jest też oczywiście wersja na Linuksa.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.