reklama

Jednolity Plik Kontrolny: za bat fiskusa na nieuczciwych przedsiębiorców zapłacą wszystkie firmy

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Szykuje się sporo pracy dla twórców oprogramowania księgowo-finansowego, a to za sprawą Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). Tak nazywa się nowy format danych, który ma pozwolić fiskusowi skuteczniej nadzorować przedsiębiorców. Na każde żądanie urzędnika prowadzący działalność gospodarczą będzie musiał wygenerować plik z danymi, obejmującymi księgi rachunkowe, podatkową księgę przychodów i rozchodów, ewidencję przychodów, wyciągi bankowe, dane z magazynu, ewidencję zakupu i sprzedaży VAT oraz faktury VAT. Uchwalone w zeszłym roku przepisy wprowadzały ten obowiązek od lipca 2018 roku, ale w ostatni piątek Sejm wszystko zmienił. Już teraz polskie firmy muszą przygotować się na dodatkowe, niemałe koszty, bo ustawodawca nie tylko przyspieszył wprowadzenie JPK, ale też chce, by dane z ewidencji VAT były dostarczane fiskusowi automatycznie, co miesiąc.

Małym i średnim przedsiębiorcom zostało niewiele czasu. Do końca tego roku będą musieli zaktualizować swoje oprogramowanie księgowe, gdyż pierwszy raz dane z ewidencji VAT będą musieli wysłać już za styczeń 2017, tj. do 25 lutego. Od 1 lipca 2018 roku będą zaś musieli dostarczać na każde żądanie urzędnika swoje dane w formacie JPK.

Mikroprzedsiębiorcom zostało nieco więcej czasu – dane z ewidencji VAT będą musieli przesyłać od stycznia 2018, natomiast 1 lipca 2018 roku i ich obejmie obowiązek udostępniania danych w formacie JPK. W ten sposób fiskus obejmie wspomniane grupy takim samym obowiązkiem, jaki został narzucony dużym przedsiębiorcom już od lipca tego roku.

Początkowo miało to wyglądać inaczej, JPK na żądanie i ewidencję VAT automatycznie dostarczać mieli jedynie duzi przedsiębiorcy, ale ostatecznie posłowie zdecydowali się przykręcić śrubę polskiemu biznesowi. Bez jakiejkolwiek konsultacji z zainteresowanym środowiskiem przeszła poprawka autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, która wprowadziła wyżej wspomniane obowiązki także na tych mniejszych.

Eksperci szacują, że walka z tzw. „wyłudzeniami VAT” oznaczać będzie dla podatników spore koszty, w wypadku dużych firm sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych – choć to zależy od specyfiki działalności. Jeśli komuś się nie spodoba nowy obowiązek, to niech zapozna się z art. 80 kodeksu karnego skarbowego. Za niedostarczenie ewidencji grozi grzywna w wysokości do 3 mln złotych, zaś za minięcie się w niej z prawdą – do 6 mln złotych.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić