Kompromis w sprawie „filtrowania platform” w UE osiągnięty. ACTA 2.0 wraca do negocjacji

Strona główna Aktualności

O autorze

W Unii Europejskiej wciąż trwają prace nad zmianą prawa autorskiego i dopasowaniem go do jednolitego rynku cyfrowego wspólnoty. Kontrowersyjna dyrektywa nie zyskała poparcia w głosowaniu pod koniec stycznia i negocjacje zostały tymczasowo zawieszone. Reprezentanci Francji i Niemiec wypracowali nowy kompromis w sprawie niesławnego Artykułu 13, powszechnie znanego jako „filtrowanie platform”.

Umowa między Francją i Niemcami sprawiła, że prace nad projektem dyrektywy ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym ruszyły ponownie. W styczniowym głosowaniu Niemcy opowiedziały się przeciwko zmianom, razem z Polską i 9 innymi krajami. Reprezentanci Francji i Niemiec nie zgadzali się w kwestii tego, jakie przedsiębiorstwa powinien obowiązywać Artykuł 13. Zdaniem Francuzów, za naruszenia prawa autorskiego powinny być karane wszystkie platformy komercyjne. Niemcy są zdania, że kary powinny być nakładane tylko na platformy, których roczne obroty przekraczają 20 mln euro.

„Taryfa ulgowa” dla Startupów

Wypracowany kompromis polega na tym, że nie zostaną ukarane platformy, spełniające trzy podstawowe warunki:

  • jeśli platforma jest publicznie dostępna krócej niż 3 lata
  • jeśli platforma ma mniej niż 5 mln użytkowników miesięcznie
  • jeśli platforma ma obroty roczne niższe niż 10 mln euro
  • Jeśli platforma nie spełnia chociaż jednego z tych warunków, musi zadbać o licencjonowanie udostępnianych na niej treści. Jeśli nie jest to możliwe, zadbać o to, by naruszający prawa autorskie materiał nie został udostępniony ponownie. Jeśli zaś przysługuje jej „taryfa ulgowa”, wciąż ma obowiązek starać się o licencje na udostępniane materiały, ale nie będzie zmuszana do prewencyjnego filtrowania treści. Rozwiązanie także nie jest idealne. Wyraźnie widać, że zostało wymyślone specjalnie dla startupów. Ulgowo nie zostaną potraktowane niewielkie fora tematyczne z długą tradycją, które prawdopodobnie nie mogą pozwolić sobie na filtrowanie.

    Przeciwnicy Artykułu 13 obawiają się, że zapis doprowadzi do prewencyjnego blokowania treści zamieszczanych w internecie przez użytkowników. W obawie przed naruszeniem prawa autorskiego i odpowiedzialności za użytkowników administratorzy platform społecznościowych mogą stosować zbyt agresywne filtry, działające jeszcze przed publikacją. Może to negatywnie wpłynąć nie tylko na wolność słowa, ale też działalność artystyczną, edukacyjną i informacyjną.

    Obrońcy Artykułu 13 są zdania, że europejskich posiadaczy praw autorskich trzeba chronić przed amerykańskimi platformami społecznościowymi. Ciekawe, że w tym kontekście mało mówi się o gigantach ze wschodu (bliższego i dalszego), którzy już stawiają pierwsze kroki w europejskiej części Internetu. Niemniej jednak sami twórcy są innego zdania. W ich oczach „ACTA 2.0” wcale nie zapewni wyższych dochodów.

    Kolejnym etapem przygotowywania dyrektywy są negocjacje. Jeśli te się powiodą, za kilka tygodni odbędzie się kolejne głosowanie.

© dobreprogramy