Mały i lekki system, który może tak wiele: po 6 latach Haiku doczekało się pierwszej wersji beta

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Niespełna sześć lat temu autor tego newsa pisał na łamach dobrychprogramów po wydaniu Haiku w wersji alpha 4.1 – to na pewno nie jest system dla każdego. Dzisiaj, gdy Haiku doczekało się pierwszego wydania R1/beta1, wciąż nie sposób powiedzieć niczego innego. Jednak te sześć lat pracy przyniosło wspaniałe rezultaty. Haiku wyrasta na naprawdę udany desktopowy system operacyjny. Może stać się niszową alternatywą dla linuksowych systemów, szczególnie dla ludzi niezadowolonych z tego, co stało się od wysłania Linusa Torvaldsa na przymusową reedukację w zakresie sprawiedliwości społecznej.

Zostawmy jednak politykę. Haiku przenosi te wszystkie zalety systemu BeOS – szybkość, elegancję architektury, dopracowanie interfejsu użytkownika – w XXI wiek. Najważniejszą z nowości, która pojawiła się w wydane po sześciu latach prac wydaniu R1/beta1, jest nowy system zarządzania pakietami, wyraźnie inspirowany macOS-em.

Usprawnienia systemu

Haiku otrzymało zupełnie nowego planistę wątków, który radzi sobie ze współczesnymi procesorami i teoretycznie nie ma żadnych ograniczeń co do liczby obsługiwanych rdzeni. Ze względów praktycznych limit wynosi 64 rdzenie. Ulepszono też wydajność funkcji memcpy i memset.

Kernel zapewnia wyższe bezpieczeństwo uruchamianego kodu za sprawą implementacji mechanizmów ASLR (randomizacja przestrzeni adresowej pamięci) oraz DEP (zakaz uruchamiania). Pojawiły się też mechanizmy SMAP/SMEP chroniące przed awariami pamięci przy uruchamianiu aplikacji 32-bitowych na 64-bitowych kernelach.

Zamiast zestawu prostych skryptów rozruchowych dostajemy teraz demona launch_demon, który przypomina launchd z macOS-a i zapewnia wszystkie potrzebne mechanizmy: śledzenie zależności, uruchamianie demonów w tle, restartowanie demonów w razie ich awarii.

Poprawiono też sterowniki sieciowe (zarówno Ethernetu jak i Wi-Fi), czerpiąc obficie z systemu FreeBSD, z którym Haiku ma warstwę kompatybilności. Dodano wsparcie dla sieciowego systemu plików NSFv4, poprawiono obsługę partycji btrfs i zapewniono obsługę montowania systemów plików w przestrzeni użytkownika poprzez podsystem FUSE.

Bezbolesna instalacja oprogramowania

Zamiast trzymać w bazie danych listę zainstalowanych przez pakiet w systemie plików, oraz dostarczać narzędzi do zarządzania tym wszystkim, Haiku traktuje pakiety jako skompresowane obrazy systemów plików, które zostają zamontowane po instalacji w systemie przez moduł packagefs kernela.

Dzięki temu zarówno komponenty systemowe (z katalogu /system) jak i te pakiety zainstalowane przez użytkownika są nie do uszkodzenia, normalnie podpięte tylko w trybie do odczytu. Jeśli coś pójdzie nie tak w trakcie instalacji, możemy z poziomu bootloadera zmusić system do uruchomienia się w stanie poprzedniego stanu pakietu, albo też na stałe wykluczyć poszczególne pliki.

Taki sposób zarządzania pakietami sprawia, że instalacja, aktualizacja i deinstalacja jest praktycznie natychmiastowa, ot po prostu przenosimy pliki między katalogami. Użytkownicy Windowsa będą zdumieni, że można to robić tak prosto i elegancko.

Zarządzanie oprogramowaniem możliwe jest za pomocą graficznego narzędzia HaikuDepot, albo za pomocą konsolowego narzędzia pkgman. Oba mają dostęp do repozytorium HaikuPorts, zawierającego całe drzewo oprogramowania na Haiku, zarówno natywnego, jak i przeniesionego.

Odświeżenie interfejsu

Znacząco ulepszono sposób w jaki aplikacje przyjmują ustawienia kolorystyczne pulpitu. Zamiast wymagać określonego koloru z palety systemowej i zmieniania go, aplikacje mogą teraz zażądać przyjęcia kolorów z systemowego zbioru. Dzięki temu zmiana kolorów w aplecie preferencji działa teraz i na pulpit i na aplikacje Haiku.

Znacznie poprawiono też wygląd Trackera i klienta Poczty, teraz korzystają one z systemowych pasków narzędziowych i ustawionych dla systemu fontów. W przyszłości mają też wspierać odpowiednie skalowanie DPI.

Przeglądarka na nasze czasy

Pieniądze zdobyte przez społeczność Haiku pozwoliły zatrudnić programistę, który przez ponad rok pracował nad systemową przeglądarką WebPositive. Wykorzystuje ona silnik WebKit i oferuje wysoki poziom kompatybilności ze współczesnymi technologiami webowymi. Bez problemu uruchomimy na WebPositive aplikacje biurowe Google’a, odtworzymy też filmy z YouTube.

Przede wszystkim jednak WebPositive można wreszcie używać bez obawy, że za chwilę się zawiesi. Naprawiono mnóstwo błędów, które kończyły się nawet paniką kernela. Zniknęły też problemy z kodekami mediów, poprawiono autorski stos sieciowy – to już dojrzałe oprogramowanie.

Poprawki w podsystemie mediów

BeOS był słynny ze swojej sprawności w przetwarzaniu mediów. Haiku odziedziczyło to wszystko, ale przecież przez te kilkanaście lat poszliśmy do przodu w tej dziedzinie pod wieloma względami. Wydanie beta przynosi poprawki w komponencie MediaKit, zwiększające odporność na błędy i zmniejszające opóźnienia.

Przynosi jednak zarazem istotne nowości – wsparcie dla streamingu po protokołach HTTP i RTSP (dzięki temu w przeglądarce możliwe stało się odtwarzanie mediów HTML5), obsługę nowoczesnych czipsetów audio, oraz znacznie szerszy zakres obsługiwanych formatów. Haiku zamiast starodawnej biblioteki FFmpeg 0.10 obsługuje bowiem współczesną wersję FFmpeg 4.0.

Zarządzanie połączeniami sieciowymi

Aplet do zarządzania połączeniami sieciowymi dorównuje teraz tym z linuksowych środowisk graficznych czy macOS-a. Jest całkiem wygodny, pozwalając na zarządzanie nie tylko połączeniami, ale i usługami uruchomionymi na maszynie, np. serwerami SSH czy FTP.

Dzięki temu, że udostępnia interfejs dla wtyczek, możemy podłączać do niego kolejne usługi, np. dla połączeń VPN czy serwery webowe.

Bootlader poradzi sobie z UEFI

Udało się w wersji Beta Haiku zaimplemtnować mechanizm startu z partycji GPT na współczesnych komputerach z UEFI. Odpowiedni bootloader znajdziemy w domyślnych obrazach ISO z serii anyboot – zadziałały one na pewno na Lenovo Thinkpadzie 13 oraz MacBooku Air 2013.

Haiku to teraz 64-bitowy system!

W wydaniu R1/beta1 pojawiły się po raz pierwszy oficjalne kompilacje 64-bitowe. Uwaga, nie można na nich uruchomić starych aplikacji BeOS-a, kompilowanych jeszcze za pomocą GCC2. Deweloperzy Haiku zapewniają jednak, że wersja 64-bitowa jest bardziej stabilna od 32-bitowej.

Obie wersje znajdziecie na stronie Get Haiku, zarówno jako linki do serwerów w USA i Niemczech jak i torrenty. Wypróbujcie je sami – to naprawdę świetna robota, dowód na to, co może osiągnąć grono ludzi połączonych wspólną pasją.

© dobreprogramy