Opracowano nową technikę produkcji seks-robotów. Będą tańsze

Strona główna Aktualności
image
Źródło: DS Robotics

O autorze

DS Robotics, filia firmy DS Dolls zajmującej się produkcją klasycznych lalek erotycznych, na listopadowych targach VR Expo w NanChang City w Chinach zaprezentowała rewolucyjny moduł SI dla przyszłych seks-robotów. Przełom polega na tym, że obudowę wdrukowano przy użyciu drukarki 3D, przez co – jak twierdzi producent – jest ona znacznie tańsza w produkcji.

Do tej pory wszystkie silikonowe elementy lalek były odlewane z formy, co znacząco komplikowało produkcję i było szczególnie problematyczne wtedy, gdy klient zamówił personalizację maszyny. W takich przypadkach fabryka musiała za każdym razem tworzyć unikatowe szablony. Użycie drukarki 3D sprawia, że każda część robota może zostać łatwo dostosowana do potrzeb użytkownika, bez konieczności przestawiania linii montażowej.

Co więcej, DS Dolls deklaruje, że tym właśnie sposobem jest w stanie stworzyć dowolnie wyglądający model seks-robota, choć informuje jednocześnie o możliwości odmowy przyjęcia zamówienia. Firma nie będzie replikować twarzy celebrytów ani innych ludzi ze zdjęć, o ile ci nie wyrażą zgody.

Robotyczny szkielet lalki również jest wzorowany na prawdziwym ciele, aby realistycznie odtworzyć ludzkie ruchy. Z tym że, co ciekawe, korpus nie został opracowany bezpośrednio pod kątem seks-robota. Jest natomiast zaczerpnięty od robota Welcome and Service, który powstaje z myślą o wykorzystaniu w sklepach i restauracjach, jako hostessa.

Przy czym na ten moment zamawiać można jedynie głowę z SI, podłączoną do korpusu klasycznej lalki erotycznej, co jest rozwiązaniem na wzór znanych już robotów Harmony marki RealDoll. Na kompletnego seks-robota, jak deklaruje producent, poczekamy do drugiej połowy 2019 r.

Teraz najważniejsze – ceny. Podczas gdy za konkurencyjną Harmony należy zapłacić około 16 - 17 tys. dol., w zależności od wyposażenia, co daje ponad 64,5 tys. zł, seks-robot DS Dolls w wersji z klasycznym korpusem kosztuje 3 595 funtów, czyli niespełna 17,2 tys. zł. W dalszym ciągu nie jest to tanio, ale blisko czterokrotnej różnicy na korzyść DS Dolls ciężko nie zauwazyć.

© dobreprogramy