Reddit robi czystkę: zamknięto tysiące działów. Powodem promowanie mowy nienawiści

Strona główna Aktualności
Reddit robi czystkę: zamknięto tysiące działów
Reddit robi czystkę: zamknięto tysiące działów

O autorze

Media społecznościowe należące do wielkich korporacji ostatnimi czasy mocno przyspieszyły z egzekwowaniem regulaminów w kwestii przeciwdziałania promocji mowy nienawiści i dezinformacji. Twitter oflagował wpisy prezydenta Trumpa jako nadużycia, Snapchat usunął jego reklamy kampanijne, a Twitch chwilowo w ogóle odebrał mu konto. Google poinformował, na następnie wycofał się z informacji o tym, że prawicujący portal The Federalist zostanie pozbawiony zysków z reklam, z powodu katastrofy mającej miejsce w ichniejszych komentarzach. Teraz do grona zmobilizowanych moderatorów dołącza Reddit, zajmując się tematem "oddolnie": zamiast gwiazd, moderuje społeczności.

Około dwóch tysięcy subredditów, w tym wiele dość wulgarnych i niewyszukanych, zamknięto z adnotacją o naruszeniu zasad dotyczących promowania nienawiści. Poza setkami dość opustoszałych miejsc, platformę opuściło też kilkanaście bardzo aktywnych. Przede wszystkim są to "DarkHumorAndMemes", "DarkJokeCentral" i "imgoingtohellforthis2", które były pełne nieestetycznego, wulgarnego i agresywnego humoru, kultywowanego przez mało przyjemne grono użytkowników. Jednak to nie koniec historii.

Od lewa do prawa

Banhammer dosięgnął także kilka subredditów powszechnie uznawanych na bardzo, bardzo polityczne. Należą do nich przede wszystkim "The_Donald", "ChapoTrapHouse" oraz "GenderCritical". Pierwsza dwa należą do przeciwległych krańców politycznego spektrum: The_Donald to nieoficjalna, acz niezmordowana przystań oddanych fanów Donalda Trumpa. Na tyle popularna, że ma własną stronę na Wikipedii, a także pokaźną paleę zarzutów w kwestii ksenofobii i agresji. ChapoTrapHouse to z kolei mocno lewicowa grupa, stawiająca na szokowanie, dzielące opinie i obrazoburcze deklaracje. Można ją porównać do polskiego "NIE" (acz idzie ona znacznie dalej), a jej podsumowaniem ideologicznym jest "Manifest przeciwko logice, faktom i rozsądkowi". Brzmi to niewątpliwie, jak "asking for it".

GenderCritical jest dobrym przykładem pomieszania nauki, ideologii, polityki i agresji. W założeniu miała to być grupa promująca dyskusję nad teorią gender, procesem tranzycji oraz zakresami płci kulturowej, które w opinii niektórych są traktowane dogmatycznie. Być może tak jest. Na pewno jednak w odnalezieniu odpowiedzi na te pytania nie pomogą wpisy, jak "dlaczego transkobiety nie mogą się po prostu zamknąć" lub "ci ludzie opowiadają bzdury". Nie brzmi to bowiem jak wątpliwości, a jak zaczepna deklaracja. Dlatego "radykalnie feministyczny" (TERF) GenderCritical też zniknął.

Czy to cenzura?

W związku z czystkami na kolejnych portalach, pojawiają się pytania dotyczące etycznego zakresu kontroli publikacji (i widowisk). Czy obecne mega-portale, agregujące większość ruchu internetowego, należy traktować jak utensylia lub agory, a więc instytucje publicznego użytku, gdzie wola właściciela musi ustąpić przed wolnością słowa, na którą tak często powołują się zbanowane osoby.

Z drugiej strony jednak, miejsca jak The_Donald są nieziemsko trudne do moderacji nawet w warunkach wysokiego pobłażania względem agresywnych treści. Pamiętają to użytkownicy dawnego Usenetu, który po rozpowszechnieniu internetu stał się miejscem do wymiany zradykalizowanych poglądów, nielegalnych materiałów pornograficznych, narkotyków, środków wybuchowych oraz pogróżek. Kontakty utrzymywane w Usenecie stanowiły realne zagrożenie dla konkretnych osób. Samo medium nigdy nie poradziło sobie z tym zjawiskiem. Dzisiejszy Reddit aspiruje do bycia właśnie takim Usenetem.

To kolejny przykład na to, jak obecnie absolutnie wszystko staje się polityczne. Twitter nie jest aplikacją, a narzędziem kierowania kampanią wyborczą. Word nie ma już tylko autokoretky, a analizator problematycznych terminów. Nie da się "po prostu obejrzeć filmu" bez dyskusji o podatku cyfrowym od Netfliksa. Dzisiejsze pisanie o elektronice użytkowej to już nie ranking arkuszy kalkulacyjnych, a właśnie kwestie związane z wpływem internetu na nasze życie. I choć zagadnienie wygląda "politycznie", jego meritum kolejny raz jest ocena powszechnej gotowości do dyskusji oraz roli skomercjalizowanego internetu w dzisiejszym świecie. Wielu to nie odpowiada. Tymczasem stan ten będzie się pogłębiać.

© dobreprogramy
s