Steam idzie na wojnę z trollami i ich „review bombingiem”

Strona główna Aktualności

O autorze

Właściciel platformy Steam, firma Valve, ma dość internetowych trolli, którzy wystawiają negatywne opinie motywowane przez czynniki inne niż niska jakość samej gry. Dlatego recenzje na Steam będą od tej pory filtrowane.

Chodzi oczywiście o przeciwdziałanie zachowaniu znanemu jako review bombing. Czym jest, najprościej wyjaśnić na przykładzie. Niedawno gracze, niezadowoleni z rocznej wyłączności Metro Exodus dla platformy Epic Games Store, masowo zaczęli wystawiać negatywne opinie poprzednim odsłonom tej serii. Był to sposób protestu przeciw decyzji wydawcy, a nie faktyczne świadectwo marnej jakości Metro 2033 czy Last Light.

Valve deklaruje, że umie sobie z tym zjawiskiem poradzić. Wprowadza filtr, który sprawi ponoć, że „recenzje niezwiązane z chęcią pomocy innym nabywcom” nie będą wliczane do końcowej oceny. Niechciane wpisy wykryje algorytm. Następnie powiadomiony zostanie moderator, który ostatecznie oceni, czy wskazaną opinię odrzucić, czy jednak zaakceptować.

Co ważne, w opcjach pozostaje możliwość uwzględniania i wyświetlania wszystkich recenzji. Więc jeśli komuś review bombing odpowiada i lubi sobie na przykład poczytać narzekania na DRM-y bądź warunki umów EULA, to nikt mu tej przyjemności nie zamierza odbierać.

Interwencja była konieczna

Analizując ostatnie wydarzenia na Steam, trzeba przyznać, że interwencja ze strony Valve to krok w dobrą stronę. Nie jest to cios w wolność słowa, gdyż zainteresowani wciąż mogą bawić się w swoim gronie. Natomiast zdecydowanej poprawie powinna ulec netykieta na Steam, przynajmniej patrząc z perspektywy niezależnego obserwatora. Źle się czyta sekcje z recenzjami, gdzie 90 proc. wypowiedzi stanowią personalne przytyki pod adresem twórców.

Przykładów jest zdecydowanie więcej niż wspomniane już Metro. W październiku ub.r. mocno oberwało się Shadow of Tomb Raider i to tylko z powodu... obniżki ceny, jaką zaserwowano nieco ponad miesiąc po premierze. Osoby, które zapłaciły pełną kwotę, poczuły się poszkodowane. W lutym 2019 pod ostrzałem znalazło się z kolei Devotion, horror produkcji niewielkiego studia Red Candle Games. Tytuł nie spodobał się Chińczykom, którzy uznali, że narusza godność ich prezydenta. Każdorazowo wszystko sprowadzało się do wspólnego mianownika: review bombing.

© dobreprogramy