Wielki powrót Tamagotchi: niesamowicie słodka i niesmaczna gra na smartfony

Strona główna Aktualności

O autorze

Minęło 20 lat, od kiedy świat oszalał na punkcie elektronicznych breloczków, w których można było zajmować się wirtualnym zwierzakiem Tamagotchi. Kto dorastał w latach dziewięćdziesiątych, z pewnością pamięta to szaleństwo. Z okazji jubileuszu Tamagotchi wróciły w postaci gry mobilnej, wyposażonej w tryb rozszerzonej rzeczywistości, to jednak już nie to samo.

Tamagotchi wróciły w postaci gry My Tamagotchi Forever, zapowiadanej pod koniec ubiegłego roku. Zadaniem gracza ponownie jest zajmowanie się wirtualnym zwierzątkiem, by było zdrowe, najedzone, wyspane, czyste i miało dość ruchu. Podobnie jak stworzenia zamknięte w breloczkach, te także domagają się uwagi i trzeba spędzić z nimi sporo czasu, by zdrowo dorastały. Gracz musi sprzątać wirtualne mieszkanko, bawić się z podopiecznym i co wieczór układać go do snu. Zależnie od tego, jak gracz będzie się nimi opiekował, Tamagotchi mogą dorastać na różne sposoby. Dorosłemu można pomóc wybrać zawód – może być naukowcem, muzykiem albo detektywem.

Wizualnie bliżej im do postaci z Animal Crossing konkurencji niż postaci, które mogliśmy zobaczyć na malutkich ekranach breloczków. Stworzenia zyskały cukierkową oprawę 3D, która nie pozostawia już nic dla wyobraźni. Zaskoczyć może ilość sprzątania, do jakiej zmusza malutki Tamagotchi. Dopóki nie nauczymy go korzystać z toalety, jego mieszkanko będzie pełne kupy. Niepokojące jest też to, że gdy zwierzątko zasiądzie na „tronie”, trzeba mu aktywnie pomagać załatwić jego sprawy, pukając palcem w jego brzuch (twórcy nie pomyśleli za to o pomocy w używaniu papieru toaletowego ani myciu rąk). Wychowanie szczeniaka było pod tym względem mniej uciążliwe.

Aplikacja wykorzystuje też możliwości niedostępne pod koniec XX wieku, o ile zostanie zainstalowana na smartfonie z API ARCore. Wirtualne miasteczko Tamatown można odwiedzić w rozszerzonej rzeczywistości, prowadzić po nim Tamagotchi, zbierać monety, skarby, bonusy i poznawać nowych znajomych. Przestrzeń dla Tamagotchi można oczywiście urządzić po swojemu, tak samo jak kemping w Animal Crossing. Jednak dzięki AR można umieścić ją na dowolnej płaskiej powierzchni (na przykład na biurku) i bawić się z podopiecznym w chowanego.

Nowoczesne Tamagotchi wykorzystują stary pomysł, ale dodają do niego oprawę na miarę naszych czasów. Aplikacja może i powtórzy sukces breloczków, ale na pewno nie będzie to kolejne Pokemon Go. Jest kolorowo, momentami krzykliwie, można zrobić sobie selfie ze zwierzątkiem i przepuścić sporo pieniędzy na wirtualną walutę, by kupować drobiazgi dla podopiecznego. Jeśli jednak wolicie coś mniej cukierkowego, sprawdźcie Cthulhu Virtual Pet. Takich symulatorów znajdziemy w Google Play kilkadziesiąt.

© dobreprogramy
s