Windows 10 20H2 to "October 2020 Update". Ruszyły ostatnie testy przed wdrożeniem

Strona główna Aktualności
Windows 10 20H2 to "październikowa aktualizacja", fot. Oskar Ziomek
Windows 10 20H2 to "październikowa aktualizacja", fot. Oskar Ziomek

O autorze

Windows 10 October 2020 Update, czyli wersja 20H2 lub po polsku październikowa aktualizacja funkcji, trafiła na ostatnią prostą. Microsoft udostępnił niemal finalną wersję testerom, którzy mogą już sprawdzać najnowszą kompilację Windows 10 (19042.508) na kanale Release Preview.

Można zakładać, że jeśli podczas testów nie pojawią się krytyczne problemy, premiera nie zostanie przesunięta i pierwsi regularni użytkownicy faktycznie dostaną nowego Windowsa 10 w październiku, czyli może nawet za niecałe 2 tygodnie. Należy mieć jednak na uwadze, że "nowy" nie oznacza tu przełomowych zmian. Od ubiegłego roku Microsoft traktuje "jesienną" aktualizację Windows 10 inaczej niż wcześniej – z technicznego punktu widzenia jest to tylko aktualizacja zbiorcza, która włącza funkcje dostępne w systemie już od wiosny.

October 2020 Update włączy więc niektóre funkcje systemu, które w praktyce są już dostępne od wersji 20H1 (2004). "Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wersja 20H2 zostanie dostarczona na urządzenia z systemem Windows 10 w wersji 2004 przy użyciu pakietu włączającego. Jest to ta sama technologia, której używaliśmy do aktualizacji urządzeń z systemu Windows 10 w wersji 1903 do wersji 1909" – pisała Aria Carley z Microsoftu na łamach Bloga Windows IT Pro jeszcze w sierpniu.

W Windows 10 20H2 spodziewamy się nieznacznych zmian. Najbardziej zauważalna będzie najpewniej modyfikacja Menu Start, o której głośno zrobiło się w sierpniu – zorientowano się wówczas, że można je włączyć wbrew woli Microsoftu wcześniej, edytując rejestr Windows 10.

Chociaż dla wielu osób może to być zaskakujące, od 2019 roku Windows 10 dostaje tylko jedną "dużą" aktualizację w roku, która w praktyce wiąże się z reinstalacją systemu. Wydawana w drugiej połowie roku wersja "H2" jest "duża" tylko w słowach marketingowców. W rzeczywistości chodzi o kilka megabajtów i instalację w mgnieniu oka. Więcej na ten temat można przeczytać w odrębnej publikacji.

© dobreprogramy
s