reklama

„Windows 8.1 with Bing” – Microsoft eksperymentuje z koncepcją darmowego OS-a

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Eksperymenty z modelem sprzedażowym Windows mogą w Microsofcie zajść znacznie dalej, niż obniżenie cen na OEM-owe licencje systemu dla producentów najtańszych komputerów. Źródła w Redmond informują o pracach nad nową odmianą Windows 8.1, która będzie ściśle zintegrowana z usługami online Microsoftu – i może nawet być zaoferowana konsumentom za darmo.

Pierwsze informacje o wydaniu oferowanym pod nazwą Windows 8.1 with Bing pochodzą z popularnego źródła microsoftowych przecieków z Rosji, bloga Wzor.net. Zrzuty ekranu niewiele wyjaśniają: widać na nich po prostu Windows 8.1 Update 1, zarówno w trybie desktopowym jak i Modern UI, z Internet Explorerem 11 oraz kartograficzną aplikacją Map Binga. Cała reszta to już spekulacje: dopisek with Bing jest o tyle enigmatyczny, że Windows 8.1 już od samego początku zawiera usługę Bing Smart Search, służącą do zintegrowania lokalnego i webowego wyszukiwania.

Po ostatnich, nieoficjalnych oczywiście doniesieniach z Microsoftu, wszystko zaczyna nabierać sensu: wersja with Bing byłaby oferowaną po bardzo niskiej cenie (lub wręcz za darmo) aktualizacją systemu dla użytkowników Windows 7, różniącą się od standardowego Windows kompleksową integracją z usługami sieciowymi, takimi jak Bing, OneDrive, Office Online, Outlook.com czy Skype.

Znana blogerka od spraw Microsoftu, Mary Jo Foley, powołując się na swoje źródła pisze, że Windows 8.1 with Bing jest obecnie fundamentem eksperymentów Microsoftu z monetyzacją oprogramowania. Od strony technicznej system nie przynosi specjalnych różnic, stanowić ma po prostu trampolinę do skoku w epokę, w której adresowane do konsumentów systemy operacyjne podzielą los przeglądarek – będą albo darmowe, albo znikną. Źródłem przychodów miałyby stać się zintegrowane platformy online systemu, tak jak jest to w wypadku Google Chrome OS-a.

Jednocześnie wydanie systemu jako darmowej, lub niemal darmowej aktualizacji pozwoliłoby również poprawić popularność Windows 8.1, dziś już nawet przegrywającego w niektórych krajach nie tylko z Windows 7, ale też i OS-em X Apple'a.

Nie jest to pierwsza próba integrowania oprogramowania i usług, jaką podejmuje Microsoft. W 2010 roku Redmond zaoferowało OEM-om pakiet Office Starter 2010 Edition w cenie 2 USD/licencja, jeśli zgodzą się na preinstalowanie paska narzędziowego Binga oraz Windows Live Essentials. Producenci sprzętu, którym nie podobała się taka preinstalacja, musieli za licencję na Office Starter 2010 płacić 5 USD. Po raz pierwszy jednak rozwiązanie takie byłoby adresowane bezpośrednio do użytkownika końcowego.

Oczywiście problemem pozostają regulatorzy rynku. Jeśli Komisji Europejskiej nie spodobało się zbyt ścisłe łączenie z systemem operacyjnym przeglądarki, to jeszcze bardziej może się nie spodobać łączenie systemu operacyjnego z całym ekosystemem usług online. Można się więc spodziewać, że konkurenci-dostawcy wszelkiej maści usług online już przygotowują pierwsze szkice skarg do komisarza Joaquina Almunii i jego odpowiednika w Waszyngtonie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama