Od rana w Internecie toczą się burzliwe debaty odnośnie przyszłości oddziału HP w Polsce. Wiele osób zastanawiało się czy ostatecznie dojdzie do zamknięcia polskiej filii oraz otwarcia w jej miejsce nowej, zajmującej się wyłącznie sprzedażą, bez możliwości inwestycji. Nadal nie wiadomo, jaki będzie jej los. Najprawdopodobniej straci ona podmiotowość, prezesa oraz przejdzie pod skrzydła innego oddziału, na przykład słowackiego, co podejrzewa jeden z pracowników firmy.
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w przetargach z lat 2007-2010 było prowadzone od 2011 roku przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. W lutym bieżącego roku donosiliśmy wam, że skala tego przedsięwzięcia jest trudna do oszacowania. Z zeznań przesłuchiwanych świadków w tej sprawie wynikało jednak, że chodzi niemalże o wszystkie instytucje publiczne, które przeprowadzały u siebie informatyzację. Poza HP, z łapówek korzystały prawdopodobnie także inne duże firmy (trwają dochodzenia w sprawie IBM i Netline). Wygląda na to, że śledztwo nie tylko ukróci nieczyste zagrania, ale też poważnie zachwieje rynkiem pracy i IT nad Wisłą — niekoniecznie pozytywnie.
Jesienią zeszłego roku CBA rozpoczęło współpracę z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości i amerykańską komisjąpapierów wartościowych, dotyczące łapówek, jakie jeden z handlowców HP miał wręczać byłemu szefowi Centrum ProjektówInformatycznych w MSW. W zamian za podarki warte ponad 600 tys. dolarów (wśród nich m.in. sportowy motocykl, terenowe auto i drogą elektronikę), miał on sprawić, by to właśnie sprzęt HP znalazł się w ministerstwie i jednostkach policji.
Zakończenie procesu w sprawie tzw. afery informacyjnej ugodą ze strony firmy jest ważnym wydarzeniem z wielu powodów. Według Bartłomieja Sienkiewicza dowiedzie to, że Polska walczy z korupcją równie mocno, jak kraje Europy Zachodniej. Podkreślił on także, że korupcja to problem nie tylko urzędników, ale też wielkiego biznesu. To jego odpowiedzialność, jego kryteria moralności decydują o tym, jaką skalę korupcji mamy w danym kraju — mówił dziś rano Sienkiewicz.
Hewlett-Packard zdecydował się na ugodę, ponieważ dowody przedstawione przez polską stronę były zbyt mocne, w związku z czym uznano, że nie ma możliwości wybronienia się przed oskarżeniami. Wiadomo także, że na firmę naciskała amerykańska komisja papierów wartościowych, będąca w posiadaniu dowodów dostarczonych przez polskie organy ścigania — między innymi CBA. Nie jest to jednak koniec kłopotów firmy, ponieważ o podobne praktyki posądza się także niemiecką filię giganta.
Aktualizacja, 10.04.2014 12:28
Ostatecznie trzeba jednak powiedzieć, że HP udało się wyjść z sytuacji obronną ręką, zaś polski oddział firmy raczej nie zostanie zamknięty. Od momentu publikacji oświadczenia wartość akcji firmy wzrosła o 0,83%.